Reklama

Reklama

Matka Boska i turki stojące na pniu wystraszyły je nie na żarty

Opublikowano: ndz, 19 wrz 2021 16:48
Autor: | Zdjęcie: Bogdan Bujak

Matka Boska i turki stojące na pniu wystraszyły je nie na żarty - Zdjęcie główne

Śmiłowo. Wszystkie stałe miejsca kultu religijnego typu kapliczki, cmentarzyki są szczegółowo zewidencjonowane w planie urządzenia lasu i otoczone opieką. Wydajemy niejednokrotne nasze środki, żeby je utrzymać. One nikomu nie przeszkadzają i nie szkodzą, a często związane są z miejscami o znaczeniu historycznym. Pilnujemy, żeby były bezpieczne, ale to wszystko dotyczy miejsc, o których wiemy. - tłumaczy Andrzej Szeremeta z Nadleśnictwa Karczma Borowa. | foto Bogdan Bujak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Dali znać Strachu najadły się dwie mieszkanki naszego powiatu, które pewnego pięknego popołudnia wybrały się na spacer po lasach w okolicach Ponieca. Zaledwie przekroczyły linię drzew, gdy napotkały nietypowy... ołtarzyk. Być może bogobojny kobiety lepiej zniosłyby tę sytuację, gdyby nie fakt, że niedaleko tego miejsca leżał porzucony drewniany krzyż. Tego było już dla nich za wiele i wystraszone, czym prędzej uciekły z lasu. Pikanterii całej sytuacji dodaje dalsza część historii, w której ów ołtarz kilka dni później pojawia się w pobliżu miejsca zamieszkania jednej z nich.

Reklama

Historia „wędrującego” ołtarzyka ma swój początek pewnego pięknego sierpniowego dnia gdyż właśnie wtedy panie Luiza i Hela* postanowiły zaczerpnąć świeżego powietrza i miło spędzić czas. Na miejsca do rekreacji wybrały dobrze sobie znany i często odwiedzany kompleks leśny przed Śmiłowem na trasie Gostyń-Poniec. Panie zaparkowały w jednym z leśnych wjazdów. Zaledwie jednak wysiadły z samochodu napotkały na swojej drodze niecodzienny widok. Dobrze się przyjrzały i okazało się, że na oddalonym o kilkanaście metrów pniu drzewa stoi... Matka Boska otoczona kwiatami, a obok niej znicz.

Podeszły powoli do ołtarzyka nie wiedząc, co mają o tym wszystkim sądzić. Nie słyszały wcześniej, żeby było tu jakieś miejsca kultu. Przeżegnały się przed figurką Maryi i mimo ze nieco roztrzęsione postanowiły kontynuować marsz w głąb lasu. Daleko jednak nie uszły, bo drogę „zastąpił” im... krzyż. Drewniany około dwumetrowy, leżał na ziemi. Miarka się przebrała i kobiety w pośpiechu wyszły z zagajnika, wsiadły do auta i odjechały. Historią tą panie Luiza i Hela podzieliły się ze swoimi najbliższymi, po czym trafiły do gazety.

Ołtarzyk i krzyż pozostałościami po EDK?

Istnieniem w tym miejscu ołtarzyka zaskoczony jest Andrzej Szeremeta, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Karczma Borowa, na terenie którego leży ów „miejsce kultu”.

- Lasy Państwowe stałe miejsca sakralne, jak kapliczki otaczają czcić i powagą. Wszystkie stałe miejsca kultu religijnego typu kapliczki, cmentarzyki są szczegółowo zewidencjonowane w planie urządzenia lasu i otoczone opieką. Wydajemy niejednokrotne nasze środki, żeby je utrzymać. One nikomu nie przeszkadzają i nie szkodzą, a często związane są z miejscami o znaczeniu historycznym. Pilnujemy, żeby były bezpieczne, ale to wszystko dotyczy miejsc, o których wiemy. To miejsce jest zupełnie przypadkowe i są dwie koncepcje powstania, z których jedna jest dużo bardziej prawdopodobna od drugiej - mówi inżynier nadzoru.

Leśnicy „stawiają”, że ktoś zostawił religijne dewocjonalia podczas odbywającej się kilka miesięcy temu jednej z tras Ekstremalnej Drogi Krzyżowej na terenie powiatu gostyńskiego, która tego roku wyruszyła również z Ponieca. Pracownik Nadleśnictwa Karczma Borowa wyjaśnia, że szczególnie wspomniany krzyż może być związany z przebiegającym na tych terenach Szlakiem św. Jakuba, choć ten nie prowadzi tamtędy tylko bliżej Leszna.

- Miejscowy leśniczy widział go już wcześniej, był wbity w ziemię, ale teraz prawdopodobnie, ktoś go zwalił. Nie ruszał tego miejsca, gdyż stwierdził, że może ktoś krzyż zostawił lub porzucił w jakimś konkretnym celu w ramach jakiegoś rytuału religijnego - teoretycznie nie powinno się tak robić. Ale z racji tego, że jest on drewniany to problemu nie ma - sam się zutylizuje - tłumaczy Andrzej Szeremeta.

Krzyży przy polskich drogach nie brakuje

Trochę inna jest sytuacja ołtarzyka z figurką Matki Boskiej, kwiatów i znicza na pniu złamanego drzewa. Leśnicy zdradzają, że takie miejsca czci sporadycznie trafiają się na terenie lasu, a przy drogach publicznych sami przecież nieraz widzimy krzyże najczęściej umieszczone w miejscach tragicznych wypadków drogowych. Nikt nie zamierz ich likwidować, a wręcz przeciwnie postawione stanowią dodatkową przestrogą dla kierowców.

- Takie rzeczy nam nie przeszkadzają, chociaż nie możemy dopuścić, aby podobne miejsca pojawiały się w lesie na szerszą skalę. Wątpliwości budzi też kwestia tego znicza, jeżeli jest zapalany, bo oczywiście używanie otwartego ognia na terenach leśnych jest lekkomyślne, ale przede wszystkim zabronione. Natomiast, jeżeli dana osoba zameldowałaby leśniczemu, z jakiego powodu ten ołtarzyk tam stanął i gdyby był to na tyle istotny powód, to myślę, że mogłoby to być stałe miejsce kultu - wyjaśnia A. Szeremeta, jednocześnie sugerując, że może „warto byłoby się podpytać właśnie proboszcza w tej sprawie”.

Na kapliczkę czy figurę trzeba mieć zgodę proboszcza

Ksiądz Krzysztof Szymendera, dziekan dekanatu krobskiego i proboszcz parafii pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny w Poniecu pierwsze słyszy o ołtarzyku pod Śmiłowem, gdy opowiadamy mu zasłyszane przez nas dotychczas historie.

- Nigdy nie zachęcamy nikogo, żeby takie rzeczy czynić w miejscach publicznych, raczej po to wyznaczone są przez kościół miejsca kultu. A jeżeli ktoś chciałby coś takiego ustawić, to powinien się najpierw zgłosić do swojego proboszcza i uzgodnić warunki. Najczęściej mieszkańcy chcą czynić takie rzeczy na swojej posesji, ale też powinni wcześniej powiadomić miejscowego proboszcza, że mają taki zamiar. Potem przy stawianiu kapliczki czy figurki mogą poprosić księdza o poświęcenie tego miejsca - oznajmia poniecki duchowny.

Proboszcz mówi, że ołtarzyk jest najprawdopodobniej wyrazem pobożności, może wdzięczności za uczyniony dar, za modlitwę, ale jednocześnie przyznaje, że są to tylko jego domysły.

Rozpoznała ołtarzyk po kwiatach

Zapewne historia ołtarzyka miałaby krótki żywot, gdyż Matka Boska i kwiaty zwyczajnie zniknęły z pniaka, i już. Sprawdziliśmy, i sprawcami tego czynu nie byli leśnicy. Jednakże po paru dniach odezwała się do nas inna mieszkanka powiatu gostyńskiego niezwiązana z panią Luizą i Helą, która zaczęła opowiadać o... ołtarzyku na polnej drodze.

- Jechałam z dzieckiem rowerem i zobaczyłam coś dziwnego. Podjechałam, a to figurka Matki Boskiej, znicz i kwiaty. Szybko odjechałam do domu i powiedziałam teściowi, żeby to sprawdził. Pojechał, ale mówił, że już tego tam nie było - oznajmia zaaferowania kobieta.

Gdy pokazujemy jej zdjęcie ołtarzyka z lasu z wrażenia nie może wymówić słowa.

- No to są te same turki. Mówię wam, to jest to samo - dodaje dziewczyna. Nie wiemy, co powiedzieć.

Notabene wszystko dzieje się w okolicach Czachorowa - niedaleko mieszka pani Luiza.

- Dopóki nie przyłapie się na gorącym uczynku osoby, która przenosi te rzeczy, to trudno mówić o motywach jej postępowania. Warto jednak dodać, że może ona niechcący, nie zdając sobie sprawy narazić to miejsce czy figurkę na zbezczeszczenie. Bo jeżeli ustawia ją w miejscu ogólnodostępnym, do którego każdy może podejść i zrobić, co mu się podoba, to istnieje takie niebezpieczeństwo. Myślę, że w takich sprawach zawsze trzeba się wykazać pewną rozwagą, ostrożnością i świadomością. Jeżeli ktoś prywatnie chce wyrazić za coś wdzięczność Panu Bogu, to może albo ofiarować votum w kościele, tak jak kiedyś przy obrazach Matki Bożej czy ołtarzach albo tak jak już wcześniej wspominałem postawić u siebie kapliczkę koło domu. To będzie prawdziwe uszanowanie Pana Boga - radzi ksiądz Krzysztof Szymendera. 

*Imiona bohaterek artykułu zmieniono

Ołtarzyk znikł tak, jak się pojawił - w tajemniczych okolicznościach.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    Bzyk

    Uciekły bo zobaczyły figurkę i kwiatki? Żyjemy w państwie kościelnym więc co tu dziwnego?