Reklama

Arcybiskup otrzymał wyjątkowe podziękowanie: "Powiadają, że my tu na Biskupiźnie to na biskupach się znamy..."

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Kultura Odpust świętego Walentego w Krobi przypadający 14 lutego każdego roku jest w gminie Krobia zawsze wielkim wydarzeniem. W tym roku jego rangę podniosła jeszcze bardziej obecność metropolity krakowskiego, arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który odprawił mszę w dniu, w którym czczony jest patron chorych. - Jeżeli damy sobie wydrzeć dumę i radość z przynależności do Kościoła, to w konsekwencji utracimy więź z naszymi świętymi, w tym także ze św. Walentym. Ten wspaniały świadek Chrystusa staje dziś przed nami jako ktoś niezwykle potrzebny i inspirujący w czasach, w których mamy do czynienia z zaskakującym powrotem pogańskiej, antychrześcijańskiej moralności - mówił metropolita krakowski podczas odpustu ku czci św. Walentego w parafii pw. św. Mikołaja w Krobi.

Skradzione relikwie św. Walentego

Jak zwykle odpust miał bardzo uroczysty charakter. Mimo że przypadł na dzień powszedni nie zabrakło wiernych, ktorzy w tym dniu postanowili odwiedzić mury kościoła pod wezwaniem świętego Mikołaja w Krobi.

- W Krobi od wieków czczony jest święty Walenty – patron chorych. Nie miał ten kult tu jednak łatwo. Najpierw kaplica św. Walentego była dobudowana przy kościele św. Mikołaja. Gdy kościół zaczął się zapadać, świątynię trzeba było rozebrać. Później kaplicę zbudowano przy Pałacu Biskupów – została zniszczona przez Niemców w czasie okupacji w ramach niszczenia wszystkich pomników i miejsc kultu - mówi Łukasz Wajnert ze Stowarzyszenia Krobia.org, dokumentujący, zbierający oraz archiwizujący materiały związane z wydarzeniami na terenie gminy Krobia.

Bardzo ciekawa historia wiąże się także z relikwiami św. Walentego, które znajdowały się w kościele św. Mikołaja. Umieszczono je w srebrnym relikwiarzu w kształcie trumienki o długości ok 80-90 cm.

- W 1993 r. na kilka dni przed odpustem wyjęto relikwie z sejfu i przeniesiono na parafię, skąd zostały skradzione. Relikwie zniknęły. Poszukiwania zakończyły się fiaskiem. Do dziś nie wiadomo co się z nimi stało - dodaje Łukasz Wajnert.

Na zdjęciach relikwie św. Walentego, które skradziono w 1993 r. - źródło: archiwum Krobia.org

Kim był święty Walenty? Dlaczego uznawany jest za "patrona miłości"?

Tegoroczny odpust świętego Walentego w Krobi uświetnił swoją obecnością jeden z najważniejszych hierarchów kościelnych w Polsce, metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski, który koncelebrował mszę świętą.

Duchowny przypomniał historię św. Walentego, który urodził się ok. 175 r., a zginął w 269 r. w czasach prześladowań za panowania cesarza Klaudiusza II Gockiego. Prawdopodobnie był katolickim kapłanem lub biskupem Terni. Nad jego grobem znajduje się znamienny napis: „Święty Walenty patron miłości”.

Według legendy św. Walenty miał być pierwszym duchownym, który pobłogosławił związek pogańskiego legionisty i młodej chrześcijanki. Troszczył się o godne, małżeńskie życie, które stało w sprzeczności z obowiązującymi pogańskimi zwyczajami. Chrześcijaństwo głosiło trwałość i nierozerwalność małżeństwa, dlatego św. Walenty stał się widomym znakiem sprzeciwu wobec rzymskich obyczajów. Został stracony 14 lutego, a jego grób otoczono wielkim kultem i wzniesiono nad nim bazylikę. Od 496 r. wspomnienie liturgiczne św. Walentego jest obchodzone w dniu jego narodzin dla nieba.

- Św. Walenty był świadkiem Ewangelii w czasie pełnym prześladowań i w pogańskim świecie, stanowiącym ogromną większość wobec rodzącego się Kościoła. Był świadkiem aż do końca - podkreślił Marek Jędraszewski.

"Współcześnie kpi się i szydzi z chrześcijaństwa, mówiąc tylko o grzechach i słabościach Kościoła"

Metropolita przyznał, że zebrani myśląc o współczesnych niepokojach, zanoszą za wstawiennictwem św. Walentego swe prośby do Boga. Nastomiast, by widzieć w tym męczenniku wspaniałego patrona i pomocnika, należy wracać do fundamentów tego, kim się jest: uczniem Jezusa, chrześcijaninem, członkiem Kościoła katolickiego.

- Jeżeli damy sobie wydrzeć dumę i radość z przynależności do Kościoła, to w konsekwencji utracimy więź z naszymi świętymi, w tym także ze św. Walentym. Ten wspaniały świadek Chrystusa staje dziś przed nami jako ktoś niezwykle potrzebny i inspirujący w czasach, w których mamy do czynienia z przedziwnym i niekiedy zaskakującym powrotem pogańskiej, antychrześcijańskiej moralności, zwłaszcza w odniesieniu do życia małżeńskiego i rodzinnego - stwierdził arcybiskup.

Kontynuował mówiąć, że współcześnie kpi się i szydzi z chrześcijaństwa, mówiąc tylko o grzechach i słabościach Kościoła oraz podkreślając, że nie ma on nic wspólnego z postępem. Że prawda nie jest większościowa, nie leży pośrodku, że prawdę stanowi Jezus i Jego nauczanie, zawarte w Ewangelii.

- Być uczniem Chrystusa znaczy być tam, gdzie Chrystus. Tam, gdzie rozgrywa się sprawa zbawienia świata, gdzie na szali staje prawda i kłamstwo. Należy mimo przeciwności stanąć zawsze wiernie po stronie prawdy - podkreślił metropolita. 

 - Dzisiejsza uroczystość, wspomnienie liturgiczne św. Walentego i chwała, która płynie do Boga poprzez wysławianie Jego wiernego żołnierza, jest jednocześnie prośbą, by On dał nam moc, byśmy byli Jego godni, abyśmy umieli przyjąć trudne sytuacje i nie załamać się, nie wycofać się tchórzliwie, ale niezłomnie trwać - zakończył metropolita.

Całość homilli znajdziesz poniżej.

"Niech arcybiskup wie, jak się u nas godo"

W Eucharystii uczestniczyły delegacje mieszkańców, straży pożarnej, bractwa kurkowego oraz Biskupianie. Odbył się również tradycyjny obchód kościoła z relikwią.

Ekscelencjo,

Najdostojniejszy Księże Arcybskupie Metropolito!

Powiadają, że my tu na Biskupiźnie to na biskupach się znamy

a dokładnie to znają się nasi ojcowie i matki, dziadowie i babcie, 

dlatego, gdy nasz proboszcz, kanonik, nam ogłosił,

że przyjedzie do nas Jego Ekscelencja byliśmy uradowani!

 

Przyjedzie Arcybiskup z Krakowa, ale i nasz z Wielkopolski:

znaczący, pobożny, mądry i patriota - odważny Polak i katolik!

Biskupizna w historii wiele zawdzięcza Kościołowi

a dokładnie naszym biskupom, którzy tu latami mieszkali, bynajmniej latem. 

Zaufali chłopom a chłopi się odwdzięczyli.

Dzięki decyzjom biskupów mogli się wzbogacić, mieć piękne i drogie stroje 

a biskupi byli tu zawsze szanowani i poważani.

 

Czekając na przyjazd Jego Ekscelencji spodziewaliśmy się specjalnego,

mądrego i głębokiego Słowa, które nas pokieruje - iśmy się nie zawiedli!

Normalnemu człowiekowi trudno się dziś odnaleźć 

i trudno wiele rzeczy pojąć!

Tyle wspaniałości, wolności a jednocześnie tyle zła, zazdrości, samotności. 

Jak pojąć, że w XXI wieku może na nowo straszna wojna wybuchnąć?

 

Dziękujemy, że ks. Arcybiskup nawiedził naszego świętego Walentego!

Dziękujemy, że znalazł ks. Arcybiskup czas dla nas - biskupian!

Dziękujemy, że ks. Arcybiskup odprawił dla nas tę uroczystą Mszę św. 

Będziemy się starali myśleć i żyć po Bożemu· oby nam to wyszło.

Dziękujemy też księdzu kanonikowi, naszemu proboszczowi,

naszym księżom, Ojcu z Chumiętek i tylu zacnym kapłanom,,

którzy nas docenili i na ten Odpust przybyli.

Bóg zapłać!

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy