Reklama

Reklama

Po 10 latach dokładny retusz rynku w Gostyniu? Konserwatorzy dostali reprymendę, burmistrz Kulak chce to wykorzystać

Opublikowano: pt, 24 wrz 2021 15:00
Autor: | Zdjęcie: Agata Fajczyk

Po 10 latach dokładny retusz rynku w Gostyniu? Konserwatorzy dostali reprymendę, burmistrz Kulak chce to wykorzystać - Zdjęcie główne

Gostyń. Władze gminy planują lifting centralnego placu miasta | foto Agata Fajczyk

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Po 10 latach, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, władze gostyńskiej gminy planują lifting rynku.

Reklama

W Urzędzie Miejskim w Gostyniu powstał zespół roboczy, który zajmuje się przygotowaniem modernizacji głownego placu w mieście. - Chcemy by na rynku pojawiło się więcej zieleni - zdradził Jerzy Kulak, burmistrz gostyńskiej gminy, przedstawiając radnym koncepcję modernizacji rynku.

Niszczenie koncepcji zazieleniania rynku jest niedopuszczalne

Gmina zamierza wykorzystać trend, jaki propaguje (także wśród konserwatorów zabytków) Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Prof. Magdalena Gawin, podsekretarz stanu tak napisała do wojewódzkich konserwatorów zabytków:

"W strukturze miasta rynek lub plac główny to charakterystyczny element tożsamości, centralizujący życie społeczno-gospodarcze i kulturalne.(...) Dlatego niedopuszczalne jest niszczenie w ramach prac rewitalizacyjnych i modernizacyjnych wypracowanych już w okresie międzywojennym koncepcji zazieleniania placów, skwerów, ulic, promenad i bulwarów, jako namacalnych dowodów poprawy sanitarnej miast zduszonych i zanieczyszczonych przez rewolucję przemysłową. Nie należy zapominać o wielkoobszarowych systemach zieleni, które zaplanowane na początku XX wieku (...)miały zapewnić przez kolejne dziesięciolecia komfortowe, jakościowe i przyjazne dla mieszkańców dużych miast warunki życia. Usuwanie zdrowych drzew, które kilkadziesiąt lat temu nasi poprzednicy nasadzali z nadzieją poprawy życia w mieście (...) jest działaniem fałszywym, jeżeli efektem końcowym pozostaje betonowa płaszczyzna placu z parkingiem podziemnym i donicami zamiast starodrzewia".

Przebudowa - rynek nie do poznania

Na sesji gostyńskiej rady miejskiej, która odbyła się 23 września, burmistrz Jerzy Kulak przypomniał, że 9 lat temu rozpoczęła się modernizacja gostyńskiego rynku, któremu przywrócono funkcję sprzed lat. Główny plac miasta zmienił się wtedy nie do poznania.

- Przyglądamy się mieszkańcom, którzy korzystają z tego miejsca i wiemy, że konieczne są zmiany, tak jak zmieniają się potrzeby społeczeństwa. Na przestrzeni kilku ostatnich lat próbowaliśmy wprowadzić na rynek większą ilość zieleni - bo takie są oczekiwania mieszkańców, takie są trendy światowe i też chcemy się w tym odnaleźć - zdradził Jerzy Kulak.

Na głównej płycie w mieście stanęły dość duże donice, w których dzisiaj rosną już kilkuletnie drzewa. W ich sąsiedztwie ustawiono - cieszące się niesłabnącym powodzeniem - leżaki. W klombach zamiast wysadzanych każdego roku kwiatów, pojawiły się ozdobne trawy pampasowe.

Tymczasem od 2 lat urzędnicy w magistracie rozmawiają o wprowadzeniu zmian na większą skalę w sercu Gostynia. Uznali bowiem, że po tym okresie czasu, jaki upłynął od ostatnich gruntownych prac na rynku, przyszedł czas by odpowiedzieć na oczekiwania mieszkańców.

- Jesteśmy zdania, że ten okres od kiedy przywróciliśmy do roli rynku sprzed lat, wyraźnie odcisnął piętno w mieście. Wszyscy już dziś wiemy, że taka przestrzeń była potrzebna, a dziś przymierzamy się do tego, żeby zrobić kolejny krok - mówił burmistrz do radnych.

Więcej zieleni na rynku

Na rynku w Gostyniu ma pojawić się więcej zieleni. Kiedy przed laty planowano inwestycję w sercu Gostynia, kluczowe zdanie  w tej kwestii należało do konserwatora zabytków.

- Opinie wtedy były jednoznaczne - nie było zgody na dosadzenie większej ilości drzew. Podczas przebudowy głównego placu w mieście nie wycięliśmy ani jednego drzewa. Pojawiło się kilka drzew, ale w ocenie naszej i większości osób korzystających - tych drzew lub samej zieleni potrzeba znacznie więcej. Zamierzamy do tego doprowadzić, z wykorzystaniem możliwości, które pojawiły się w ostatnich tygodniach - zapewnił Jerzy Kulak.

Do tej pory konserwatorzy zabytków przy modernizacji głównych placów miasta stawiali na rozwiązania, „polegające raczej na eliminacji zieleni”. 

Niepokojąca praktyka przy rewitalizacji zabytkowych placów 

Tą sprawą zainteresowało się Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, a konkretnie podsekretarz stanu - prof. Magdalena Gawin. Otóż w ostatnich tygodniach wystosowała pismo do wojewódzkich konserwatorów zabytków, w którym wskazuje, jaki powinien być trend podczas modernizacji centralnych i przeważnie zabytkowych placów miast - chodzi o wspieranie lokalnych samorządów w eksponowaniu zieleni.  Podsekretarz stanu w piśmie wyraża zaniepokojenie faktem, że „w ostatnim czasie można zaobserwować niepokojącą praktykę rewitalizacji zabytkowych rynków, placów, a nawet dzielnic miejskich, polegającą na eliminacji zieleni, usuwaniu historycznych nawierzchni i zastępowaniu ich betonem lub asfaltem”.

- Problematyka ochrony placów i ulic miejskich dotyka całych układów urbanistycznych, krajobrazu kulturowego i zieleni zabytkowej. Wymaga indywidualnego traktowania w rozstrzygnięciach konserwatorskich, kształtowaniu lokalnych polityk miejskich, strategiach i dokumentach planistycznych. Wymaga uwzględniania jego cech specyficznych, poprzedzonych analizami różnorodnych kontekstów przestrzennych i konieczności kształtowania właściwego otoczenia i sąsiedztwa dla obiektów oraz obszarów zabytkowych. Dlatego wojewódzcy konserwatorzy zabytków powinni wspierać lokalne samorządy w utrzymaniu i eksponowaniu wartości krajobrazu kulturowego i zieleni zabytkowej, uwzględniając kompleksowo zagadnienia zarówno ochrony dziedzictwa kulturowego jak i środowiska przyrodniczego, a także odbudowy krajobrazów, które ucierpiały wskutek rozwoju ułomnej industrializacji i urbanizacji oraz bezkrytycznego naśladownictwa wzorców obcych kulturowo  - czytamy w piśmie Magdaleny Gawin do wojewódzkich konserwatorów zabytków.

Na czym mają polegać zmiany?

Władze gminy Gostyń, widząc proekologiczne nastawienie konserwatorów zabytków w temacie rewitalizacji miejskich placów, chce skorzystać z okazji i wcielić w życie wcześniejsze pomysły, dotyczące zwiększenia ilości miejsc zielonych  w sercu miasta. W urzędzie miejskim powstał roboczy zespół, który zajmuje się przygotowaniem gruntownego retuszu gostyńskiego rynku. Urzędnicy są w trakcie rozmów ze specjalistami i wspólnie przygotowują koncepcję zagospodarowania terenu w centrum miasta  pod kątem przestrzennym i funkcjonalnym. Myślą  o przebudowie nawierzchni utwardzonych, a także wprowadzenia nowych elementów małej architektury, a przede wszystkim zieleni. Lifting, zgodnie z planem, miałby objąć szerszy teren - ciąg spacerowy prowadzący od Góry Zamkowej, przez rynek, deptak aż po  ulicę św. Floriana. Gmina planuje zaprojektować nowy deptak, ale przede wszystkim prace chce skierować na główny plac miasta.

- Jeszcze w tym roku zamierzamy podjąć rozmowy z konserwatorem zabytków, pod którego ochroną znajduje się teren w sercu Gostynia - wyjaśniał Jerzy Kulak.

Znaleziono specjalistę, który projektuje przestrzeń pod kątem zieleni. Burmistrz zaznaczał, że w tym przypadku nie chodzi o kolejną, gruntowną przebudowę rynku.

- Mamy zainstalowaną kanalizację deszczową, wszelką infrastrukturę podziemną, ale zastanawiamy się, czy nie mógłby na rynku powstać kolejny ogródek wiedeński - dostawaliśmy w tym roku sygnały, że jest taka potrzeba - mówił Jerzy Kulak. - Być może mógłby pojawić się ogródek wiedeński z całorocznymi elementami, jak w niektórych innych miastach. Taki mam plan, ale jeszcze nie rozpocząłem rozmów z najemcami - dodał burmistrz.

Zachęcał radnych do pracy przy projekcie, do dyskusji, do wyrażania opinii.

- Zobaczymy, jaki będzie efekt tych prac. Ja wykorzystuję moment, gdyż chciałbym osoby zainteresowane włączyć w prace. Jeśli któryś z radnych chce, czuje potrzebę, ma pomysł, może  zgłaszać uwagi bezpośrednio do burmistrza - mówił Jerzy Kulak. 

Radni się cieszą

Większość radnych przekazywane przez włodarza wieści uznała za bardzo dobrą wiadomość. Radna Elżbieta Muszyńska zadowolona i ucieszona podziękowała burmistrzowi za ten występ.

- Naprawdę ten rynek i fakt, że będziemy zmieniać wizualizację centralnego punktu miasta, stawiając na zieleń jest bardzo ważny w dobie ocieplania się naszego klimatu. Wiadomo, jak temperatura rośnie przy samym betonie. Jestem bardzo zadowolona z pomysłu. Będę trzymała kciuki, żeby się udało. Na pewno będzie dużo oklasków - powiedziała radna. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (10)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    widziałem

    proszę zobaczyć jak przemyślanie i funkcjonalnie urządzono rynek w rawiczu są drzewa są MOBILNE donice które w każdej chwili podczas np wydarzeń można przestawiać są w gruncie zainstalowane lampy złącza energii do zasilana imprez są też fontanny ale to nuda są gniazda do mocowania parasoli - kto mówi że ogródek wiedeński to musi być z podłogą ? jest zarombiste oświetlenie ( warto pojechać wieczorem i to zobaczyć) i najważniejsze cały bruk jaki zastosowano układa się w kilkadziesiąt miejsc parkingowych dzięki temu rynek żyje a nie jak Gostyniu plajta goni plajtę a firmy które się otwierają szybko giną no i bardzo ważne rynek jest płaski a nie schodków i rowów masę że nogi można połamać zwłaszcza idąc wieczorem przy świetle beznadziejnych kruchych latarni z aluminium A GDZIE SĄ TE STARE ?

  • miesiąc temu | ocena +1 / -0

    wlkkk

    But sobie zniszczyłem przechodzac po tym kamienisku

  • miesiąc temu | ocena +5 / -2

    Były gostyniak

    Mieszkałem w Gostyniu kilkadziesiąt lat gdy latem przyjechałem odwiedzić moje rodzinne miasto to o mało nie dostałem zawału widząc ten zabetonowany rynek. Trzeba mieć nierówno pod sufitem betonując taki ładny plac w centrum.

    • miesiąc temu | ocena +3 / -1

      ?!

      Poczytaj trochę. Znasz historię tego miejsca ?

  • miesiąc temu | ocena +1 / -1

    ~gość

    Szkoda że przebudowując rynek w Pogorzeli , wybrano koncepcje betonowej płyty . Wychowałem się na ,, starym" rynku , na którym było pełno dzieciaków , dziś ? Jedynie nocne złoty pasaciarzy ☹️

  • miesiąc temu | ocena +6 / -2

    czytamy tylko tytuł

    Czytanie ze zrozumieniem jest takie trudne? Czy wg.komentujących burmistrz jest konserwatorem ?

  • miesiąc temu | ocena +8 / -0

    Fre

    Rynek latem to tragedia niech się nie dziwią że dzieci wchodzą do fontanny bo idąc tymi betonami człowiek sam ma ochotę ochłodzić się

  • miesiąc temu | ocena +6 / -3

    nie kumam

    Chyba trzeba było wcześniej o tym pomyśleć... Najpierw kamienia kupa a teraz zieleń? Chyba nie ta kolejność panie burmistrzu.

    • miesiąc temu | ocena +4 / -4

      Bożeszzzzzzzz

      o konserwatorze i zgodach przez konserwatora wydawanych czytałeś czy nadal nie kumasz?

    • miesiąc temu | ocena +4 / -3

      Edzio

      Choć podoba mi się zarządzanie pana Kulaka to jedyny minus jest betonowy rynek. Trochę za późno pomyśleli. Ale dobrze ze chcą naprawić błąd chcąc z naszych pieniedzy