Po trzech inauguracyjnych kolejkach Lew zaskoczył wszystkich dobrą dyspozycją i zajmował wysokie miejsce w tabeli. Jednak w niedzielne popołudnie zespół z Pogorzeli został sprowadzony brutalnie na ziemię. - Przegraliśmy wysoko z bardzo dobrym zespołem i musimy szybko wyciągnąć wnioski, aby za tydzień zrehabilitować się – skwitował drugi trener Lwa, Dominik Waleński. Lew został pozbawiony złudzeń już na samym początku meczu. W strugach deszczu bardzo szybko stracił trzy bramki i z dobrze prezentującą się drużyną gospodarzy nie miał szans na odrobienie strat. Worek z bramkami wypełnił się w końcowej części zawodów, w której osłabieni kontuzjami zawodnicy z Pogorzeli, bez wiary w zwycięstwo chcieli tylko dograć do ostatniego gwizdka.
(luke)
Awdaniec Pakosław - Lew Pogorzela 7:0 (3:0)
1:0 Cieplik (12’) 2:0 Szwarc (15’) 3:0 Cieplik (27’) 4:0 Deka (49’) 5:0 Cieplik (59’) 6:0 Wojceszuk (64’) 7:0 Cieplik (75’)
Lew Pogorzela: Naglak - Minta, Mik. Mazurek, Stachowiak, Nyczka (15’ Krzyżaniak), Ramian (56’ Borek), Łopaczyk (58’ Przykota), O. Ptak, Krystkowiak, Klause, Mar. Mazurek (72 Czapracki)