Reklama

Seniorzy: Oni nam wracają młodość. Młodzieżowa Rada Miejska w Gostyniu łamie stereotypy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Kultura - Często się spotykamy, miło ich witamy. Postawiają w naszych sercach dużo radości - tak o gostyńskiej młodzieży mówią seniorzy. - Podziwiamy ich. Dzięki nim na chwilę się zatrzymujemy, dają nam spokój - tak z kolei młodzi ludzie wypowiadają się o starszych mieszkańcach Gostynia. Wspólnie spotkali się na warsztatach florystycznych, sadzili drzewa oraz zakopywali „Butelkę wspomnień”.

Młodzieżowa Rada Miejska z Gostynia oraz seniorzy należący do klubu, który działa przy Domu Dziennym Senior + razem spędzili miłe chwile w czwartek, 29 września. Gościli w "Krainie Orła Białego", u państwa Dudów w Starym Gostyniu. Tam odbyły się wspólne warsztaty „Na tropie tradycji”. Rozpoczęto od części integracyjnej spotkania - czyli ciepłej kawy lub herbaty, kilku chwil na rozmowę, poranną integrację. 

Później przyszedł czas na wspólny spacer tropem tradycji, gdzie gospodarze „Krainy” oprowadzili gości „szlakiem Piastów”, pozwolili obejrzeć zwierzęta. 

Kulminacyjnym punktem spotkania było wspólne sadzenie drzewek - młodzi kawalerowie wykopali dół, starsi panowie posadzili drzewo. Do "Butelki Wspomnień" trafiły zdjęcia i dokumenty, które są świadectwem współpracy klubu seniora z Młodzieżową Radą Miejską. Wycieczkę urozmaiciła biesiada ze śpiewem i tańcami. 

Takich wspólnych spotkań młodzieży z dojrzałymi i starszymi mieszkańcami gostyńskiej gminy jest znacznie więcej. Można je opisywać, przedstawiając program, ale nie o to chodzi. Tu spore znaczenie ma misja... misja młodzieży, która nie stroni od seniorów, nie unika kontaktów z nimi, nie wstydzi się, że ma przyjaciół wśród starszych mieszkańców i otwarcie o tym mówi. A seniorzy nie ukrywają, że na tym etapie życia, na jakim się znajdują takiej właśnie współpracy potrzebują.

Młodzi wyszli do seniorów z Domu Dziennego Senior +

Młodzi ludzie - nastolatkowie, albo starsi należący do Młodzieżowej Rady Miejskiej w Gostyniu urozmaicają życie seniorom - podopiecznym Domu Dziennego Senior + w Gostyniu. Jest między nimi jakaś pozytywna symbioza, która trwa od kilku lat. I tak sobie młodzi wymyslili, że projekty, które realizują w ramach akcji "Działaj Lokalnie 2022", skierowane są do seniorów. 

- Kiedy pracowaliśmy nad planem naszego działania, kiedy tworzyliśmy projekt, zastanawialiśmy się nad odbiorcami. Sporo inicjatyw adresowanych jest dla dzieci, młodzieży szkolnej. Stwierdziliśmy, że to nie są osoby, do których ma trafiać nasz projekt. Uznaliśmy, że wybierzemy inną grupę społeczną. Była burza mózgów, dzięki niej doszliśmy do wniosku, że to właśnie do seniorów będą adresowane nasze działania. Kadra Domu Dziennego Senior + bardzo nam pomaga, współpraca przebiega świetnie - mówi Eryk Pazoła z MRM w Gostyniu.

W realizacji zadań tych młodych społeczników prowadzi Magdalena Rajewska, opiekunka młodzieżowej rady, do której należy 23 członków. Otrzymują na swoje projekty finansowe granty - CZYTAJ TUTAJ.

Odbębnić zadanie? Nie z Młodzieżową Rada Miejską w Gostyniu

Młodzi przychodzą do klubu seniora, który działa w Domu Dziennym Senior + w Gostyniu i cieszą się, kiedy mogą choć przez chwilę uszczęśliwić starszych mieszkańców. 

Nie robią tego tylko po to, by „odbębnić” zadanie.  Odwiedzają seniorów z radością, z własnej nieprzymuszonej woli. Starsi ludzie to czują. Jak sami mówią, działania młodych dużo wnoszą w życie emeryta. 

Gdy się spotykamy, miło ich witamy. Postawiają w naszych sercach dużo radości. Kiedy z nimi przebywamy, to jest jak podróż w przeszłość, wracają nam młodość. I życzyłabym wszystkim seniorom, aby taki kontakt istniał miedzy osobami starszymi, a młodzieżą - przekonuje, w imieniu seniorów, Barbara Kurasińska, od 25 lat związana z klubem w Gostyniu.

Młodzież cieszy się z tych słów. To znaczy, że udało się nawiązać niezwykłą więź ze starszymi mieszkańcami Gostynia. 

- To jest bardzo piękne. Bardzo się cieszymy, kiery pani Basia mówi, że przywracamy wspomnienia z lat młodości, bo właśnie o to nam chodzi. Dlatego chcemy się spotykać z seniorami, bo widzimy, że sprawia im to radość. Nam też, zdecydowanie - zapewnia Joanna Tomelka.

Młodzież nie musi być "zepsuta". Zwłaszcza w Gostyniu

Coś w tym jest. Na ostatnich warsztatach w gospodarstwie agroturystycznym panowała rodzinna atmosfera. Młodzi i starsi nie krępowali się swoją obecnością. Z twarzy seniorów nie znikał uśmiech, odważyli się nawet na sesję zdjęciową, wchodząc na drewniane konie czy inne zwierzęta. Kibicowali im w tym młodzi ludzie. Jednym i drugim wspólne chwile sprawiły niesamowitą frajdę.

- Bardzo wielu seniorów sądzi, że młodzież jest „zepsuta” - w dzisiejszych czasach przez komórki, internet, portale społecznościowe. A nasi kochani seniorzy swoim zachowaniem wobec nas, tym podejściem, swoja otwartością, pokazują, że może być inaczej. Cieszymy się, kiedy uważają, że można z nami porozmawiać, że tak naprawdę wszystko jest z nami „ok” - przyznaje Joanna Tomelka.

Współpraca młodzieży z seniorami to nie tylko wycieczki. To również wspólne zabawy, taniec, śpiew, wspólne tworzenie kultury. 

- Razem spisywaliśmy historię seniorów, dziś sadziliśmy drzewa, byliśmy też w kinie. Z jednej strony chodzi o integrację - jesteśmy gotowi dać osobom starszym kolejne powody do radości, z drugiej - czegoś nowego nauczyć się od seniorów -  wyjaśnia cel współpracy Eryk Pazoła. 

Młodzi ludzie zapewniają, że spotkania ze starszymi ludźmi bardzo wiele ich uczą. Każda rozmowa z seniorami jest swego rodzaju lekcją. Czego młodzież może nauczyć się od  starszych doświadczonych mieszkańców?

- Uczymy się historii. Oni uwielbiają opowiadać o swojej młodości, jak żyło się 30, 20, a nawet 10 lat temu. Nie mamy szans pamiętać tych czasów, nie było nas jeszcze na świecie. Czego jeszcze nas uczą? Podziwiamy ich za niesamowite poczucie humoru, którym się z nami dzielą. Uczą nas niesamowitego spokoju. To ważne w dzisiejszym świecie, który niesamowicie pędzi i jest niespokojny, niepewny - mówi Patryk Pazoła. 

Członkowie MRM w Gostyniu lubią odwiedzać seniorów, kiedy mają przygotowany dla nich program z piosenkami, choreografię taneczną. 

- Bardzo się wtedy cieszymy i podziwiamy, że znajdują dla nas czas, bo przecież uczą się, mają swoje obowiązki. Ale nie zapominają o nas, poświęcają czas na przygotowania, próby. Ach, jaki piękny taniec kiedyś przedstawili, odtańczyli parami - wspomina pani Barbara.

Młodzież wyjaśnia, że chodzi o belgijkę (taniec skakaniec), która bardzo się spodobała. 

- Znaleźli się nawet seniorzy, którzy się zaangażowali w belgijkę. Było wesoło - opowiadają młodzi ludzie.

Ale składają też spontaniczne wizyty w Klubie Seniora. Tak było przed Wielkanocą, kiedy w gostyńskim parku miejskim zorganizowali „zająca” dla przedszkolaków z drobnymi prezencikami. Wracając z akcji - przebrani za króliki i za kurczaki odwiedzili seniorów.

- Ci ludzie, zrzeszeni w klubie mają swój spokojny świat, dystans i przeżycia, którymi się z nami dzielą. Lubimy tam wpadać. Można się na chwilę wyciszyć, zatrzymać. Kiedy wchodzimy do domu seniora mamy chwilę na złapanie oddechu - opowiadają członkowie MRM.

Na pytanie, czy nie szkoda im czasu, chórem odpowiadają: „w życiu”, zapewniając, że po spotkaniu z seniorami „radość im w duszy gra”, uśmiech nie schodzi z twarzy. Zapewniają, że wspólne chwile spędzone z seniorami, wspólne działania przekonały ich, że starość nie musi być smutna.

- Z tego, jak nas traktują seniorzy, jak przy nas się czują wynika, że wiek emerytalny można przeżyć ciekawie, interesująco, „na luzie”. Może być zabawnie, ale też spokojnie z młodzieżą. My robimy coś, czego nie zrobilibyśmy z naszymi rówieśnikami - to jest ta wartość dodana, dla nas to ciekawe przeżycie - wyjaśnia Patrycja Organistka.

Zbyt mało jest takich klubów seniora jak w Gostyniu

Barbara Kurasińska z gostyńskim domem seniora współpracuje od lat. Do istniejącego tam klubu należała jej mama, a kiedy z mężem skończyli po 60 lat, sami natychmiast  się zapisali.

- Uważam, że zbyt mało jest takich miejsc w Polsce. Powinno się tworzyć ich więcej, społeczeństwo się starzeje, wiele z tych osób siedzi samotnie w domu. Takie kluby to bardzo dobra sprawa dla seniorów. Jednak sporo miejscowości jest pod tym względem zaniedbanych - mówi pani Barbara. 

Zaznacza, że zna domy seniora w Poznaniu, których podopieczni nie mają takiej więzi z młodzieżą, co jest bardzo przykre. Barbara Kurasińska apeluje do młodzieży szkolnej z Krobi - tam klub seniora jest co prawda w powijakach, ale prosi by uczniowie z krobskiej gminy wyszli z inicjatywą i zadbali o kontakt na linii młodzież - seniorzy, tak jak w Gostyniu. 

- To jest bardzo potrzebne - rozumiemy się świetnie. Jestem szczęśliwa, że mogę być dla nich babcią - mówi. - Każde spotkanie z młodymi jest niezapomniane - zapewnia Barbara Kurasińska.

Według niej, realizując ideę tworzenia domów seniora zapomniano o wioskach, a to właśnie tam sporo osób starszych w samotności spędza czas. 

- Co mają? Telewizor, chodzenie po pokoju, rozmowa ze samym sobą, albo z psem czy kotem, jeśli te zwierzaki mają. To nie jest już życie. Trzeba urozmaicić czas na emeryturze, a młodzież sprawia nam wielką radość - przyznaje otwarcie pani Barbara.

Dobre rady 

W grudniu kończy się obecna kadencja Młodzieżowej Rady Miejskiej. Większość jej członków uczy się w klasach maturalnych. Snują już plany na przyszłość, po egzaminie dojrzałości rozjadą się na studia, w różne strony Polski, a może nawet poza granicę. Co chcieliby przekazać swoim następcom? 

- Żeby nigdy nie zapominali o seniorach - to jedna z najważniejszych inicjatyw. Przez trzy lata seniorzy byli dla nas priorytetem - mówią młodzi gostynianie.

I przekonują, że ze starszymi ludźmi też może być ciekawie, pouczająco i wesoło.

- Między wierszami seniorzy dają nam do zrozumienia, że warto się bawić i cieszyć każda chwilą. Czas teraz biegnie bardzo szybko, odczuwamy ten wyścig, pęd życia codziennego odczuwamy. Seniorzy pokazują, że nie warto się poddawać, że mamy spełniać marzenia, robić to, co kochamy najbardziej, w czym czujemy się szczęśliwi. Uczą nas, by doceniać młodość, ten czas życia, w którym się znajdujemy, kiedy można i trzeba zrobić najwięcej. Za to okres bycia seniorem - to czas na wyciszenie, odpoczynek, który również może być ciekawy - podsumowuje Patrycja Organistka.

 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy