Reklama

Reklama

„Złoty medal za spartolenie roboty” przy drodze. Kiedy zniknie zapadająca się niecka w asfalcie?

Opublikowano: sob, 23 paź 2021 08:25
Autor: | Zdjęcie: Agata Fajczyk

„Złoty medal za spartolenie roboty” przy drodze. Kiedy zniknie zapadająca się niecka w asfalcie? - Zdjęcie główne

Gostyń. Niecka wypełniona brukowymi płytami przeszkadza kierowcom w poruszaniu się na obu pasach drogi | foto Agata Fajczyk

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kierowcy gostyńscy, a także ci przejeżdżający przez nasze miasto wyzywają na dziurę - a właściwie nieckę w jezdni, jaka widnieje na ul. Nad Kanią. Nawierzchnia z kostki zapada się dokładnie w pobliżu skrzyżowania z ulicą Jana Pawła II. Czy to efekt nieumiejętnych robót przy usuwaniu już wcześniej zapadniętego asfaltu.

Reklama

Skąd zapadnięty asfalt?

Wiemy od czego powstało zagłębienie w asfaltowej nawierzchni drogi. Wcześniejsze przypuszczenia zarządcy drogi okazały się trafne - firma, która zakładała na ul. Nad Kanią linię światłowodową uszkodziła w tym miejscu kanalizację deszczową. Woda, która podczas intensywnych opadów wypływała z uszkodzonych rur podmywała materiał, składający się na podbudowę drogi. To była najprawdopodobniejsza przyczyna zapadnięcia się asfaltu. Przeszkadzał on w ruchu kierowcom na jednym z pasów jezdni. Na początku października, po wstępnych pracach ekipy z ZWiK w Gostyniu, wyłączono tę część drogi z ruchu, gdyż nad usuwaniem zapadającego się asfaltu pracowała firma, która zakładała przy ul. Nad Kanią linię światłowodową i uszkodziła w tym miejscu kanalizację deszczową. Kierowcy cierpliwie omijali miejsce, w którym prowadzone były roboty drogowe, policjanci ponad 2 godziny kierowali ruchem, aby pojazdy płynnie przejeżdżały przez skrzyżowanie - OPISYWALIŚMY TO TUTAJ.

Nie zapłaciłby komuś takiemu za pracę przy jezdni

 Wtedy, po kilku godzinach prac okazało się, że  miejsce z zapadniętym asfaltem wciąż pozostaje, gdyż robotnicy nie mieli do dyspozycji odpowiednich narzędzi (potrzebnych pił i kompresora), aby doprowadzić prace do końca. Za naprawę szkody ponownie zabrali się wieczorem następnego dnia.

- Wiem, kiedy to robili, bo akurat przejeżdżałem przez Gostyń około godziny 21.00 - 22.00. Po dwóch dniach przejeżdżałem tą samą szosą z powrotem i się załamałem - powiedział zawodowy kierowca ciężarówki, który zadzwonił w tym tygodniu do redakcji gostynska.pl.

Zauważył, że obecnie sytuacja na skrzyżowaniu ul. Nad Kanią i Jana Pawła II jest jeszcze gorsza, gdyż teraz prowadzący auta muszą uważać na dwóch pasach. Na nawierzchni ul. Nad Kanią wciąż pozostaje zagłębienie a właściwie szeroka niecka, wyłożona betonową kostką. Kierowcy sugerują, że „niecka się zapada coraz bardziej”. Muszą uważać zarówno prowadzący samochody osobowe, jak i ciężarowe. Koła wpadają do dziury, rozłożonej na dwóch pasach jezdni.

- To co zrobili, te płyty, które położyli, to się wszystko oberwało i jest już konkretna niecka. Kiedy jadę ciężarówką z załadunkiem, który waży razem z samochodem mniej więcej 40 ton, to wiem, że coś takiego może się dziać, bo to jest ciężar. Ale jak się naprawia drogę, nawierzchnię , to powinno się dobrze zrobić. Jestem ciekawy, co na to powiedzą ci, którzy są odpowiedzialni za te drogi. Wykonawca, który naprawiał wcześniejsze wgłębienie powinien „złoty medal” dostać za spartolenie roboty. To jest porażka. Nie zapłaciłbym komuś takiemu za pracę - przyznał interweniujący kierowca ciężarówki.

Sam jeździ po wielu drogach dość dużo, kilometrów przez rózne miejscowości robi sporo, ale - jak mówi - Gostyń jakoś utkwił mu w pamięci.

- Owszem, była przy światłach dziura konkretna, zapadł się asfalt. Ale teraz - po remoncie - to jest już „mistrzostwo świata” - zaznaczył zawodowy kierowca.

Zaniedbano remont jezdni

Sytuacja jest taka, że po naprawie nawierzchni dwa tygodnie temu, wyłożona betonową kostką niecka w jezdni znowu się zapada. Samochody wpadają do dziury? Kierując się interwencją kierowcy, przejeżdżającego przez Gostyń, też chcieliśmy się dowiedzieć, jak na „spartolenie roboty” zareagują zarządcy drogi. Ul. Nad Kanią jest drogą powiatową. Dlatego z pytaniami zwróciliśmy się do referatu dróg w Starostwie Powiatowym w Gostyniu. Jak to się stało, że tak zaniedbano ten remont?

- Uszkodzona kanalizacja deszczowa wypłukała dużą ilość podbudowy i dlatego nawierzchnia zaczęła się zapadać. Wykonawca najprawdopodobniej niedostatecznie uzupełnił ubytki i źle zagęścił nową podbudowę - powiedział Tomasz Langner, kierownik referatu ds. dróg w gostyńskim starostwie powiatowym.

Urzędnik zaznaczył, że powiat jako zarządca drogi, podczas naprawiania nadzorował prace, które wykonywała firma światłowodowa.

- Powiat wielokrotnie kontaktował się z wykonawcą w sprawie przeprowadzenia remontu. Był on informowany o tym, w jaki sposób należy odtworzyć nawierzchnię - informuje kierownik Tomasz Langner. 

Powinni naprawić, a jeśli nie, to...

Kierownik zapewnia, że referat ds. dróg teraz na bieżąco monitoruje sytuację i wielokrotnie próbował kontaktować się z wykonawcą, jednak było to utrudnione.

- Przedstawiciele wykonawcy unikali odbierania telefonów w celu udzielenia informacji. Z ostatnich zapewnień wynika, że prace powinny zostać wykonane na początku przyszłego tygodnia - mówi Tomasz Langner.

Droga w ciągu kilku dni ma zostać naprawiona przez firmę, która prowadziła rozbudowę sieci światłowodowej i uszkodziła kanalizację deszczową - firmę Inea S.A. z siedzibą w Wysogotowie (Przeźmierowo).

- Jeśli wykonawca nie wywiąże się z tej deklaracji, rozważamy zawiadomienie odpowiednich organów - deklaruje kierownik Tomasz Langner.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    Xxx

    Dobry układ jedna firma drugiej zaklepuje robotę ale ktoś to chyba odbiera czy nikt

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    Lol1000

    Naprawia dopiero jak zapadnie się konkretnie i auto jakieś tam wpadnie. Brawo

  • 2 miesiące temu | ocena +1 / -0

    kierowca

    Nie trzeba jeździć ciężarówką, żeby tą dziurę poczuć. A co na to pan od dróg, niejaki Jakubowski? Nie widzi problemu?