Podchwycili pomysł od "sąsiadów"
Jak mówią sołtys i radny, pomysł zorganizowania pomocy w takiej właśnie formie dla chorującego na jedną z najrzadszych chorób świata dwuletniego Mikołaja Olejniczaka w Posadowa wziął się ze zbiórki złomu, którą wcześniej zorganizowali mieszkańcy rodzinnej miejscowości chłopca.
- Podchwyciliśmy pomysł, z tym, że postanowiliśmy zrobić to na trochę większą skalę. Nie wahaliśmy się ani chwili, tym bardziej, że Mikołaj mieszka w sąsiedniej wsi - mówią Patrycja Gorzelanna i Arkadiusz Walczak.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ REPORTAŻ
Jeszcze przed południem bali się, że zbiórka "nie wypali"
Zbiórka złomu wystartował w poniedzałek, 7 września w godzinach 9.00 - 11.00 oraz 18.00 - 20.00. W pierwszej chwili przedpołudniowa część akcji wzbudziła wątpliwości w organizatorach, czy inicjatywa zakończy się sukcesem?
- Być może w godzinach popołudniowych będzie większe zainteresowanie, gdy ludzie wrócą z pracy - mówił radny Arkadiusz Walczak.
Partia złomu zebrana pierwszego dnia w godzinach 9.00 - 11.00 nie nastrajała organizatorów zbiórki optymistycznie. Na szczęście popołudniu i wieczorem mieszkańcy powiatu gostyńskiego zwieźli do Sułkowic metalowych odpadów z nawiązką
Wieczorem zamawili drugi kontener
Jego słowa miały proroczy charakter, gdyż pod wieczornej części zbiórki okazało się, że potrzebny jest kolejny kontener udostępniony dzięki uprzejmości firmy Metal-Frans z Pudliszek. Wtedy pomysłodawcy zdecydowali się przedłużyć zbiórkę: najpierw do godziny 14.00 następnego dnia, a ostatecznie przez cały wtorek, aż do środy, 9 września do godz. 9.00
- Rozdzwoniły się telefony od ludzi z całego powiatu. Oprócz okolicznych mieszkańców dzwoniły także osoby z Gostynia, Rokosowa czy Pępowa. Zdarzały się także telefony z pytaniem, czy jeżeli ktoś nie ma złomu, jak może wpłacić pieniądze dla Mikołaja - zdradza sołtys Patrycja Gorzelanna.
Ostatecznie do zebrania całości zgromadzonego złomu potrzebne były dwa duże kontenery oraz jedne mniejszy wypełniony puszkami aluminiowymi.
Na złomie ich wsparcie dla dwulatka się nie skończy
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z całej zbiórki i dziękujemy ludziom za każdy kilogram złomu oddany na rzecz naszego małego sąsiada - dodaje dwójka pomysłodawców akcji.
Jak zapowiadają, nie jest to ich ostatnia akcja charytatywna dla rzecz chłopca, a w głowie już rodzą się pomysły na kolejne inicjatywy.
- Na razie nie zdradzamy szczegółów - mówią Patrycja i Arkadiusz.
Jak jeszcze możesz pomóc Mikołajowi?
Osoby, które chcą wesprzeć Mikołaja mogą to zrobić w następujący sposób:
- Wyślij SMS pod numer: 75365 o treści: 1009901 (koszt: 6,15 zł brutto (z VAT)
- Wpłać pieniądze na Siepomaga.pl: wejdź na stronę dedykowaną zbiórce: siepomaga.pl/mikolaj-olejniczak i wpłać dowolną kwotę - LINK do zbiórki TUTAJ.
- Licytuj fanty na grupie facebookowej "Licytacje dla Mikołaja - Razem możemy więcej" - LINK do profilu TUTAJ.
Cały dochód ze sprzedaży złomu zebranego w Sułkowicach zostanie przeznaczony na leczenie i rehabilitację Mikołaja - zdjęcie: archiwum prywatne
Komentarze (0)