W komunikacie czytamy, że w treningu udział wezmą wyznaczone jednostki samorządu terytorialnego szczebla powiatowego i gminnego oraz instytucje wchodzące w skład administracji zespolonej (kuratorzy oświaty, lekarze weterynarii) i niezespolonej (część instytucji rządowych w terenie, nie podlegających wojewodzie - np. urzędy skarbowe).
- Trening jest przeprowadzany regularnie i ma na celu sprawdzenie funkcjonowania wojewódzkiego systemu wykrywania i alarmowania oraz wczesnego ostrzegania, a także jego doskonalenie, jak również ulepszanie systemu obiegu informacji w województwie z wykorzystaniem dostępnych środków łączności, tak aby w chwili realnego zagrożenia mieszkańcy Wielkopolski byli w odpowiednim czasie o nim poinformowani - podkreśla wojewoda Michał Zieliński.
Tego typu treningi są przeprowadzane już od kilku lat i odbywają się dwa razy do roku. Wojewoda przypomina, że zostały zawieszone jedynie podczas pandemii z uwagi na zaangażowanie ćwiczących w faktyczne zdarzenie kryzysowe. Ten trening to coś w rodzaju sprawdzania łączności oraz kontaktu pomiędzy urzędami, instytucjami i innymi jednostkami.
- Nie wiemy, czy będzie to głośna próba syren, czy tak zwana cicha. Generalnie o uruchomieniu alarmu i w jaki sposób to nastąpi, decydują władze gminy. To jest trening aplikacyjny, a nie ćwiczenia w terenie. Która gmina i jakie zadania będzie miała do wykonania - ostatecznie dowiemy się jutro. Wiemy na pewno, że będzie trening. Czasami jest to tak zwana cicha próba, czyli sprawdzenie bez uruchomienia sygnału - tłumaczy Adam Ratajczak, szef powiatowego centrum zarządzania kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Gostyniu.
Komentarze (0)