Reklama

Las, pola, łąki i drogi śródpolne dla gminy Gostyń. Jest też budynek wielorodzinny w Daleszynie. Czy to będzie problem dla budżetu?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Las, pola, łąki i drogi śródpolne dla gminy Gostyń. Jest też budynek wielorodzinny w Daleszynie. Czy to będzie problem dla budżetu? - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
27
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości Gmina Gostyń przejęła ponad 100 hektarów gruntów po tzw. Wspólnocie wsi Daleszyn. W ten sposób stała się właścicielem nieruchomości niezabudowanych - w tym lasu oraz nieruchomości zabudowanych - w tym budynku mieszkalnego.

W zarządzie wsi, a właściwie sołectwa Daleszyn (tzw. wspólnoty wsi) znajdowały się grunty leśne, rolne, łąki, trochę nieużytków, w dużej mierze drogi śródpolne i rowy oraz dodatkowo staw, który znajduje się pośrodku wsi, a także budynek mieszkalny. Ten pakiet nieruchomości, po wydaniu decyzji wojewody, z mocy prawa przejęła gmina Gostyń. 

- Wspólnota wsi Daleszyn była komórką, która jednak nie miała umocowania prawnego. To stwierdzono kilka lat temu. Okazało się, że podmiot nie może funkcjonować w takiej formie, jak dotychczas. Teraz przyszedł czas, żeby ten problem rozwiązać - wyjaśnia Przemysław Przybył, naczelnik wydziału rozwoju i gospodarowania mieniem gminy w gostyńskim magistracie.

Ciąg dalszy pod obrazkiem

Była szansa dla mieszkańców sołectwa Daleszyn

Mieszkańcy wioski mieli szansę zatrzymać swoje zasoby. W międzyczasie, kiedy okazało się, że podmiot "wspólnota wsi" formalnie z  mocy prawa nie istnieje, podjęli działania w kierunku założenia wspólnoty jako legalnej jednostki. Gostyński starosta wydał decyzję pozytywną w tej sprawie, ale kilka osób ze wsi złożyło odwołanie.  

- Wojewoda unieważnił decyzję o założeniu wspólnoty. Uzasadniał to tym, że nigdy w powiecie wspólnoty nie funkcjonowały, a nieruchomości traktowane są jako mienie gromadzkie. I w ten sposób stały się własnością skarbu państwa - administrowało wtedy gruntami starostwo powiatowe. Wówczas wystąpiliśmy o komunalizację na rzecz gminy Gostyń. Chodziło o to, by te nieruchomości miały właściciela - tłumaczy dalej Przemysław Przybył. - Teoretycznie, gdyby nie było odwołania, podmiot ten jakoś by funkcjonował w Daleszynie, a inicjatorzy założenia otrzymaliby decyzję o mocy prawnej - mówi naczelnik Przybył.

Nie było dobrowolności ze strony gminy Gostyń

Gminni urzędnicy zdają sobie sprawę, że przejęte zasoby: las, niezabudowane tereny rolne i pozostałe, a także budynek mieszkalny zawsze były traktowane, jako dobro wsi. Zaznaczają, że nie było dobrowolności ze strony gminy w ich pozyskaniu.

- Ale prawda jest taka, że pod względem prawnym nie ma czegoś takiego, jak wspólnota - dodaje Przemysław Przybył. 

W ten sposób 110 hektarów mienia gromadzkiego stało się własnością gminy. Fakt ten jest dla niej swego rodzaju problemem. Budynek mieszkalny, znajdujący się w centrum wioski posiada 7 lokali, zajmowanych przez 7 najemców, z którzy ostatnio podpisali umowy z gminną „komunalką”. Burmistrz Gostynia podpisał zarządzenie o przekazaniu budynku do ZGKiM w Gostyniu i w ten sposób lokale funkcjonują w zasobach komunalnych gminy, a mieszkania będą podlegały regulaminowi utrzymania nieruchmości komunalnych.

Jak wygląda budynek mieszkalny, który stał się własnością gminy Gostyń?

Zamieszkała nieruchomość nie jest w najlepszym stanie - jak określono po oględzinach, „jest w dostatecznym stanie”. Wiadomo, że wymaga prac remontowych.
 

- Najprawdopodobniej byłaby konieczność, między innymi naprawy dachu, ale wszystko określi dopiero ekspertyza techniczna, którą zleci Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Na tej podstawie będziemy myśleć, jakie podjąć kolejne kroki związane z pracami remontowymi przy tym budynku. 

Ustalono czynsze dla lokatorów z Daleszyna

Budynek mieszkalny nie był gruntownie remontowany od lat. Był okres, kiedy zasobem mieszkalnym w "czworakach" zarządzała wspólnota wiejska, czyli sołectwo. Wówczas były tam wykonywane prace w ramach pieniędzy wiejskich, a wspólnota wsi pozyskiwała je ze sprzedaży drewna z lasu. Później, kiedy nieruchomość zabudowana i leśna stały się własnością skarbu państwa, nic tam się nie działo. Konto, na którym znajdowały się wcześniej zebrane pieniądze było zamrożone.

Najemcy mieszkań w daleszyńskich „czworakach” powinni liczyć się z tym, że teraz ustalono czynsz za wynajem. Jego wysokość jest uzależniona od powierzchni lokalu, którym dysponują. Mieszkańcy nie płacili czynszu przez ostatni rok, a wcześniej w tym charakterze uiszczali bardzo niską opłatę, w stosunku do obowiązujących aktualnie cen rynkowych. 

- Nie wiadomo, kto ustalał wysokość opłat w Daleszynie. Z pieniędzy z opłat mieszkalnych korzystało sołectwo. Tymczasem wysokość czynszu została określona na podstawie obowiązujących aktualnie w gminie stawek za wynajem lokalu - mówi naczelnik Przemysław Przybył.


W budynku znajdują się lokale o powierzchni od 32 m2 do 64 m2. Wysokość czynszu, jaki najemcy będą musieli zapłacić zależy od wielkości mieszkania i wynosi od 200 do 400 zł, biorąc pod uwagę stawki czynszu najmu w gminie Gostyń w wysokości około 6 - 6,50 zł za metr kwadratowy.

- Jedynym plusem dla mieszkańców jest to, że jeśli będzie dziura w dachu, najemca nie musi się tym martwić, tylko ZGKiM, który będzie musiał szkodę zabezpieczyć - dodaje naczelnik wydziału rozwoju i gospodarowania mieniem gminy w gostyńskim magistracie.

Co ze stawami w Daleszynie, których właścicielem jest gmina?

W najbliższych latach gmina Gostyń nie planuje gruntownego odmulania czy innych prac renowacyjnych przy stawach. Władze uznały, że w innych dziedzinach gospodarki gminnej są ważniejsze zadania do wykonania, a nie praca przy stawach.

- 10 lat temu górny zbiornik był odmulany. Są tam drobne prace do wykonania, związane chociażby z delikatnym wycięciem trzciny - wyjaśnia naczelnik Przybył.

Staw w dolnej części wsi od lat jest własnością gminy, oddany w dzierżawę osobom fizycznym.  

- W jakiś sposób dzierżawcy go utrzymują - dodaje. 

Gmina Gostyń uporządkuje przejęte tereny leśne

Na pewno gminny samorząd będzie prowadził gospodarkę leśną na przejętych terenach. Ponieważ wspólnota wsi pozyskiwała pieniądze ze sprzedaży drewna z lasu, aktualnie są zabezpieczone w depozycie, nieruszane. 

- To około 70 tysięcy zł. Najprawdopodobniej będą przeznaczone na prace związane z Daleszynem. Zbyt wcześnie, by mówić na jaki cel. Być może na świetlicę czy drogę. Skorzysta z tego ogół wsi - mówi Grzegorz Skorupski, zastępca burmistrza Gostynia.

Trudno powiedzieć, czy gmina po przejęciu terenu będzie zarabiać na gospodarce leśnej. Na razie ma zamiar utrzymywać las, a w jego uporządkowanie należy włożyć sporo funduszy.

- Może być tak, że to się zbilansuje, że nie będziemy tracić na utrzymaniu lasu. Musimy teraz włożyć tam sporo pieniędzy. Grunty leśne przez wiele lat nie były odpowiednio utrzymywane. Jest sporo wiatrołomów, zwałów drzew. O tym należy pomyśleć. Dodatkowo po ostatnim zrębie, teren, który został wycięty nie został zadrzewiony. To wszystko będzie musiała uporządkować gmina, z biegiem czasu należy tam przeprowadzić nasadzenia. Nie można powiedzieć, że będziemy zarabiać na przejętym lesie. Na pewno, jeśli będziemy wycinać, to drewno będziemy sprzedawać - zapewniają gostyńscy urzędnicy.

Jeden z terenów - łąka - przejęty od wspólnoty wsi Daleszyn pod koniec grudnia gmina wystawiła do dzierżawy.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy