- Generalnie trzeba sobie powiedzieć, że ten klub zaczął istnieć od nowa. Nowy prezes, nowy zarząd i praktycznie nowy zespół. Jeżeli weźmiemy to wszystko pod uwagę, to myślę, że w tych ostatnich miesiącach osiągnęliśmy dobry wynik. Oczywiście zawsze chciałoby się więcej, ale wszystkiego nie da się osiągnąć od razu. Jeśli ten zespół zostanie w takim składzie, jak obecnie to myślę, że na wiosnę powinno być dużo lepiej. Na pewno nie była to zła runda, choć nie da się ukryć, że życzyłbym sobie, aby była jeszcze bardziej udana - mówi w wywiadzie dla ŻG trener Lwa Pogorzela Jerzy Andrzejewski.
Kto jest największym odkryciem w Pana drużynie?
Na pewno największym odkryciem jest Kacper Kędziora. Przez ten krótki czas od mojego powrotu do Pogorzeli zrobił największe postępy. Ja pamiętam, jak przestraszył się, kiedy po raz pierwszy wystawiłem go składzie na lewej obronie, bo w końcu jest to prawonożny zawodnik. A jednak spisał się naprawdę dobrze. Drugim piłkarzem, którego można wyróżnić jest Mateusz Sowula, jego jednak w pewnym momencie przystopowała choroba. Przez trzy tygodnie zawodnik był wyłączony z gry. Odbiło się to na jego formie i niestety nie prezentował już później takiej formy, jak na początku rozgrywek.
Pełna wersja wywiadu w Życiu Gostynia.
Przyzwoity wynik
Opublikowano:
Autor: Redakcja
Przeczytaj również:
Sport
Polecane artykuły:
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ