Reklama

Kania Gostyń awansowała na drugie miejsce

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Kania Gostyń wiceliderem trzeciej grupy piątej ligi. W ważnym meczu dla układu górnej części tabeli drużyna Grzegorza Wosiaka pokonała Zawiszę Łęka Opatowska 5 : 3. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili różnicą pięciu goli, ale po zmianie stron mocno spuścili z tonu.

W 12. kolejce doszło w Gostyniu do ważnego pojedynku dla układu górnej części tabeli. Miejscowa Kania podejmowała wicelidera trzeciej grupy piątej ligi. Pojedynek z Zawiszą Łęka Opatowska doskonale układał się w pierwszej połowie dla gospodarzy. W 10. minucie gola z rzutu karnego zdobył Radosław Wachowski. Pięć minut później precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Błażej Danielczak. Gospodarzom wychodziło w pierwszej połowie wszystko. Szczęście też dopisywało. Trzeci gol dla gospodarzy padł po zagraniu zawodnika drużyny przyjezdnej. W 34. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Błażej Danielczak. Piłka znalazła drogę do bramki. W 41. minut Kania prowadziła już różnicą pięciu goli. Kolejny rzut karny wykorzystał Błażej Danielczak. W pierwszej połowie nie było elementu w poczynaniach gospodarzy, do którego można by się doczepić. Obok skutecznej gry ofensywnej brawa należały się też za defensywę.

Tego samego nie można powiedzieć o drugiej połowie w wykonaniu piłkarzy Kani. Zadowoleni z wysokiego prowadzenia zawodnicy Grzegorza Wosiaka mocno obniżyli loty. Przyjezdni pokazali, że ich atutem jest ofensywa. Jakub Krzyżostaniak trzy razy wyciągał piłkę z siatki. Mimo słabej drugiej połowy gospodarze mieli powody do radości. Po sobotniej wygranej Kania awansowała na drugie miejsce w tabeli. 

- Można powiedzieć, że w pierwszej połowie wszystko nam się udawało i wydawało się, że można być już spokojnym o dalsze losy meczu. Druga połowa do zapomnienia. Porobiłem trochę zmian. Okazało się, ze niektóre decyzje nie były do końca dobre. Liczyłem, że wchodzący zawodnicy utrzymają poziom grania, a nawet go podniosą. Niektórzy zawodnicy zawiedli. Zrobił się chaos. O tym, że zespół z Łęki Opatowskiej jest mocny w ataku, było wiadomo. Przeciwnik wykorzystał nasze błędy. Na naszej postawie może trochę też zaważyło środowe spotkanie pucharowe. Druga połowa beznadziejna w naszym wykonaniu. Nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce – powiedział po meczu trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak. 

Kania Gostyń – Zawisza Łęka Opatowska 5 : 3 (5 : 0)
1 : 0 – Radosław Wachowski – z rzutu karnego (10’)
2 : 0 – Błażej Danielczak (15’)
3 : 0 – samobójcza (32’)
4 : 0 – Błażej Danielczak (34’)
5 : 0 – Błażej Danielczak – z rzutu karnego (41’)
5 : 1 – (70’)
5: 2 – (82’)
5 : 3 – (90+4)
Kania: J. Krzyżostaniak – Jagodziński (55’ Snuszka), D. Krzyżostaniak, Mucha, Dzikowski, Jankowski, Wachowski (87’ Humerski), Jaraczewski (55’ Korytny), Danielczak (55’ Goszczyński), Kłakulak (68’ Mikołajczak), Jędryczka (72’ Smektała)

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy