Reklama

Rolnicy szacują straty po suszy 2022. Aplikacja suszowa jest wadliwa przez mapy Klimatycznego Bilansu Wodnego IUNG?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Bogdan Bujak

Rolnicy szacują straty po suszy 2022. Aplikacja suszowa jest wadliwa przez mapy Klimatycznego Bilansu Wodnego IUNG? - Zdjęcie główne

- Aplikacja suszowa „Zgłoś szkodę rolniczą” sama w sobie nie jest problemem, chociaż otrzymaliśmy informacje, że były kłopoty z dostępem, jest też kwestia nie do końca określenia produkcji zwierzęcej. Natomiast to z czego korzysta ta aplikacja: opracowania Klimatycznego Bilansu Wodnego IUNG niestety nie odzwierciedlają rzeczywistości, z którą mamy dzisiaj do czynienia na naszym terenie. Bo gdyby to była jedna, dwie czy trzy plantacje z kiepskim stanem upraw i zbiorami, a sytuacja byłaby dobra, to moglibyśmy mówić ewentualnie o jakichś błędach agrotechnicznych. Ale widzimy, jaki mamy stan: przede wszystkim kukurydza ucierpiała na naszym terenie, gdzie produkcji zwierzęcej - bydlęcej jest bardzo dużo, a wiadomo, że żywienie bydła oparta jest o tę właśnie roślinę - wyjaśnia Maciej Maciejewski, przewodniczący rady powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Gostyniu | foto Bogdan Bujak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Rolnictwo Do 15 października rolnicy mają czas na złożenie wniosków o oszacowanie szkód spowodowanych przez tegoroczną suszę. W porównaniu do lat ubiegłych zaszła jednak bardzo ważna zmiana: szkód nie szacują już komisje gminne. Teraz producent rolny może zgłaszać swoje straty wyłączenie za pośrednictwem aplikacji publicznej „Zgłoś szkodę rolniczą”. A ta, jak dowiadujemy się od organizacji rolniczych i naszych farmerów jest zawodna. Niektórzy mówią wprost, że aplikacja suszowa „nie widzi suszy”. - Najbardziej nas teraz boli, że ocena skutków suszy przez IUNG i później tę aplikację jest nie do końca sprawiedliwa - mówi Maciej Maciejewski, przewodniczący rady powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Gostyniu.

Reklama

W tegorocznym okresie wegetacyjnym od 21 marca do 31 lipca 2022 roku IUNG - Instytut Uprawy Nawożenie i Gleboznawstwa - Państwowy Instytut Badawczy w Puławach, którego opracowania Klimatycznego Bilansu Wodnego będące kluczowe w monitoringu suszy rolniczej stwierdził niedobory wody powodujące obniżenie plonów przynajmniej o 20% w stosunku do plonów uzyskiwanych w średnich warunkach pogodowych, Chodzi o takie uprawy jak: zbóż jarych i ozimych, rzepaku i rzepiku, truskawek, krzewów owocowych, kukurydzy na ziarno i na kiszonkę, roślin strączkowych, tytoniu, warzyw gruntowych, drzew owocowych, chmielu i ziemniaka. 

Susza rolnicza 2022. Magiczne 30%

Jak działa aplikacja suszowa „Zgłoś szkodę rolniczą”? Producent rolny korzystając z własnego Profilu Zaufanego, określa w aplikacji zakres i stopień strat spowodowanych przez suszę w uprawach rolnych w swoim gospodarstwie rolnym oraz podaje dane dotyczące liczby zwierząt utrzymywanych w gospodarstwie rolnym (w celu wyliczenia wartości produkcji zwierzęcej) oraz dane o kosztach poniesionych z tytułu niezebrania plonów w wyniku powstania szkód spowodowanych wystąpieniem suszy w produkcji zwierzęcej w wysokości nieprzekraczającej wysokości szkód spowodowanych przez suszę w uprawach producenta rolnego na paszę dla bydła, świń, owiec lub kóz i wartości produkcji zwierzęcej. W przypadku utrzymywania zwierząt, straty w pewnych uprawach mogą być naliczane podwójnie.

W przypadku strat powyżej 30% średniej z trzech poprzednich lat aplikacja wygeneruje protokół i przekaże go do wojewody w celu zatwierdzenia. Wojewoda skontroluje na miejscu 5% wniosków wytypowanych losowo przez aplikację. Po zatwierdzeniu przez niego protokołu strat w dochodach powyżej 30% rolnik będzie mógł poprzez aplikację złożyć do ARiMR wniosek o ewentualną pomoc. Jeśli straty w gospodarstwie rolnym będą niższe niż 30%, aplikacja odrzuci protokół, podając informację, iż „ustalony w protokole poziom strat poniżej 30% nie spełnia wymogów do ubiegania się o pomoc publiczną”. I tutaj jest „pies pogrzebany”.

Rolnicy i organizacje rolnicze podważają wiarygodność systemu szacowania strat na polach twierdząc, że różnice w pomiarach wykonanych przez aplikację, a tym, co rzeczywiście miało miejsce na polach, są spore. Winna ma nie być sama aplikacja, ale dane, na których opiera się „Zgłoś szkodę rolniczą”. 

KLIKNIJ w GRAFIKĘ, żeby ZOBACZYĆ FOTOREPORTAŻ

Susza rolnicza 2022. Najgorzej jest na najlepszych glebach

Zgodnie z wymogami IUNG-PIB opracowuje mapy Klimatycznego Bilansu Wodnego dla wszystkich 2477 gmin w Polsce i w oparciu o kategorie gleb określił w tych gminach aktualny stan zagrożenia suszą rolniczą. To właśnie one mają się rozmijać z rzeczywistością.

- Patrząc na te mapy możemy sobie wpisać daną uprawę w gminie i wtedy mamy podgląd, czy kwalifikuje się ona do strat. Jest to uzależnione od typów gleb. I tak poczynając od gleb kategorii I, czyli bardzo słabej, które na przykład występują na terenie gmina Krobia i Pępowo mamy wykazaną klęskę, czyli bilans wodny jest mocno ujemny i to praktycznie we wszystkich uprawach. Natomiast już na glebach kategorii II bilans nie był adekwatny do tego, co się widzi na polach. Zarówno, jeżeli mówimy z żniwa, bo to dotyczy także zbiór jarych i ozimych, jak i upraw, które zostały już zebrane. Dokładając do tego gleby dobre i bardzo dobre, czyli kategorii III i IV to tutaj bilans wodny wskazuje, że praktycznie już żadnej suszy nie było - tłumaczy Maciej Maciejewski, przewodniczący rady powiatowej WIR w Gostyniu.

Susza rolnicza 2022. A na polach kukurydza „szczerbata”, pomidor mały

Zdaniem specjalistów najbardziej prawdopodobna jest tutaj wadliwość metodologii sporządzania Klimatycznych Bilansów Wodnych, gdyż straty, które obserwują są na poziomie przynajmniej 30%, a nawet 50%, w zależności od uprawy.

- Ten rok bardzo dał się we znaki w szczególności roślinom jarym i kukurydzy, w warzywach, zwłaszcza pomidory też widać, że mocno ucierpiały. Do zakładu w Pudliszek przyjeżdżają bardzo małe owoce i strata w plonie jest dosyć istotna, na pewno powyżej 30% patrząc na średnią. Z kolei w przypadku najbardziej dotkniętej suszą rolniczą kukurydzy niewiele upraw przekracza 2 metry, a przecież w normalnych latach dorastały do 3 metrów i więcej, a kolba była bardzo okazała. Natomiast dzisiaj wiele roślin w ogóle nie ma kolby. Co prawda, to jest związane nie tylko z suszą, ale przede wszystkim temperaturami w okresie kwitnienia, które jeśli w tym okresie osiągają powyżej 30 stopni w okresie powodując zanikanie kolby lub mówiąc po naszemu kolba jest „szczerbata”, niewypełnione. To jest oczywiście konkretna strata, gdyż to co najistotniejsze, czyli składniki pokarmowe, z których zwierzęta czerpią energię znajduje się w kolbie - dodaje przedstawiciel rolniczej organizacji.

Najbardziej w wyniku tegorocznej suszy ucierpiała kukurydza - zdj. Bogdan Bujak

Susza rolnicza 2022. „My ocenialiśmy to, co było rzeczywiście w terenie”

Dzisiaj rolnicy składający wniosek o oszacowanie szkód spowodowanych przez suszę rolniczą żyją w niepewności, czy aplikacja „dobrze” policzy im straty. Argumentują, że w poprzednim systemie z komisjami gminnymi kontrolującymi plantacje, weryfikującymi czy korygującymi straty rolnik wiedział na czym stoi. W tej chwili jest to tak trochę „w ciemno”.

- Przychodzili z gminy, z Wielkopolskiej Izby Rolniczej, Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego i chodzili po polach. Robili dokumentację fotograficzną, żeby nikt później nie zarzucił, że było pobłażliwie podchodzenie do tematu. Było wszystko udokumentowane. A teraz? Ta aplikacja to jest może rzecz dużo prostsza, jak często się słyszy, ale dla ministerstwa. Bo mają kontrolę nad całą oceną, a wcześniej wszystko odbywało się u nas, tutaj na dole - mówimy jeden z rolników  gospodarujących na terenie powiatu gostyńskiego.

Od skali klęski suszy, czyli wysokości strat i ilości złożonych strat będzie zależała wysokość odszkodowań. W poprzednich latach bywało tak, że rolnicy, którzy mieli poniżej progu 30% strat w swoich uprawach i zbiorach również otrzymywali rekompensaty.

- Dla poszczególnego gospodarstwa to jest 20.000 euro z pomocy de minimis [w okresie trzech lat podatkowych - przyp. red], ale małe gospodarstwa nie przekraczają tego progu. Natomiast jest też próg dla całego kraju i w pewnym momencie ta pomoc się wyczerpała i Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie mogła wydawać decyzji. W „trybie kryzysowym” znalazły się jednak pieniądze dla rolników. Ale to była decyzja polityczna - podsumowuje Maciej Maciejewski z WIR w Gostyniu.

KLIKNIJ w GRAFIKĘ, żeby ZOBACZYĆ REPORTAŻ

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy