Reklama

Kongo o Poranku

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Adobe Stock / fotomontaż Z. Pacanowski

Kongo o Poranku - Zdjęcie główne

foto Adobe Stock / fotomontaż Z. Pacanowski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Jeśli poniedziałek zaczyna się od deszczu i Dnia Najwyższej Izby Kontroli, a szef kontroluje każdą minutę spóźnienia i przerwy, to nie pozostaje nic innego, jak zrobić sobie pyszną kawę i do kanapeczki poczytać najnowszego KoPa. Zobaczmy co tam w pogodzie, rozkładzie jazdy słońca oraz u solenizantów i w kartce z kalendarza piszczy.

Reklama

 

Jaka pogoda w tygodniu 7 - 13 lutego w Gostyniu?

Poniedziałek, 7 lutego: deszcz niestety. Mrozu nie ma, na termometrach tylko 7 stopni Celsjusza, choć odczujemy 3. Wiatr powieje ok. 25 km/h w porywach do 50 km/h, a to już może kataru nawiać. Wilgotność powietrza wyniesie 84%, ciśnienie 1028 hektopaskale, a biomet będzie niekorzystny.

Wtorek, 8 lutego: na całe szczęście nie pada. Zachmurzenie umiarkowane, czyli takie nasze, gostyńskie. Cieplej będzie, bo na termometrze 8 stopni Celsjusza, a odczujemy 7 stopni. Wiatr słabiutki, że nie ma co pisać nawet, ciśnienie wzrośnie do 1033 hektopaskali, a biomet w końcu będzie korzystny.

Środa, 9 lutego: zachmurzenie jakie było takie będzie, ale za to odczujemy tylko 3 stopnie Celsjusza, choć na termometrach wskaże 7. Wiatr osiągnie prędkość 29 km/h w porywach do 50 km/h, a ciśnienie wyniesie 1031 hektopaskale. Wilgotność powietrza dziś to 74%, a biomet nadal sprzyjający i taki się utrzyma do końca tygodnia.

Czwartek, 10 lutego: zachmurzenie gostyńskie zwykłe, czyli wszystkie odcienie szarości. Temperatura na termometrach dobije do 6 stopni Celsjusza, a my odczujemy zaledwie 2 stopnie. Ciśnienie wyniesie 1032 hektopaskale, a wiatr w porywach osiągnie do 45 km/h.

Piątek, 11 lutego: wciąż to samo zachmurzenie, jeśli zapytacie, czy są szanse na przejaśnienia z precyzyjną dokładnością i stanowczo odpowiem: raczej nie. Temperatura spada. Odczujemy 1 stopień Celsjusza, a na podziałce wskaże nam tych stopni 5. Wiatr w porywach osiągnie do 50 km/h, ciśnienie wyniesie 1027 hektopaskale, a wilgotność 86%.

Sobota, 12 lutego: zachmurzenie bez zmian, za to temperatura i owszem. Podskoczy na termometrze do 10 stopni Celsjusza, a odczujemy 7 stopni. Niby cieplej. Ale co to za ciepełko, jak luty jest. Wiatr w porywach wydmucha 50 km/h, a ciśnienie spadnie do 1018 hektopaskali.

Niedziela, 13 lutego: ale za to niedziela będzie dla nas! Jakieś tam przejaśnienie wróżę w Gostyniu na niebie, spacerki będzie można urządzać, choć za ciepło nie będzie. Temperatura odczuwalna wyniesie 3 stopnie Celsjusza, a na termometrze 7 stopni. Wiatr nieco silniejszy, bo w porywach do 60 km/h, zatem na ten spacerek to lepiej czapeczkę ubrać, żeby uszu nie przewiało. Dodam tylko, że ciśnienie wyniesie 1027 hektopaskale.

O której w Gostyniu wstanie słońce i ile dni do wiosny?

Otóż w Gostyniu słońce brzaśnie w poniedziałek o 06:27, wzejdzie o 07:03, wykona zenit o 11:50, potem obiadek, zupa kartoflanka i nie zaprzeczajcie, bo wiem swoje i zachód odbędzie za darmo o 16:36, jeszcze nie zdążycie pomyśleć o kolacji, a złapie nas zmierzch o 17:12. Jakby nie liczyć, od brzasku do zmierzchu, ten poniedziałek będzie oświetlony przez słońce przez 10 godzin i 45 minut. To zobaczmy, jak to wygląd na koniec tygodnia w niedzielę. Otóż w niedzielę słońce brzaśnie o 06:17, wzejdzie o 06:52, zenit wykona o 11:50, zachód odbędzie się o 16:48, a zmierzch o 17:23. Czyli niedziela będzie dniem jasnym, od brzasku do zmierzchu, przez 11 godzin i 6 minut. Czyli w ciągu jednego tygodnia zyskamy 21 minut jasności słoneczka. I to jest dobra wiadomość. Na tym nie koniec, otóż do wiosny zostało tylko 41 dni licząc od poniedziałku 7 lutego. I zaraz żyje się lepiej.

Dla kogo kwiaty i... małe co nieco na imieniny?

Poniedziałek, 7 lutego: Romuald, Ryszard, Teodor, Alfons, Antoni, Egidia, Egidiusz, Eugenia, Idzi, Jakub, Jan, Mojżesz, Partenia, Parteniusz, Romeusz, Rozalia, Sulimir, Sulisław, Wilhelm

Wtorek, 8 lutego: Hieronim, Józefina, Ampeliusz, Gabriela, Gniewomir, Gniewosądka, Honorat, Irena, Izajasz, Jan, Juwencja, Juwencjusz, Lucjusz, Łucjusz, Mirogniew, Paweł, Piotr, Polikarp, Salomon, Sebastian, Stefan

Środa, 9 lutego: Apolonia, Jakub, Pola, Ansbert, Bernard, Cyryl, Donat, Felicjan, Gorzysław, Marian, Mariusz, Nikifor, Pelagia, Pryma, Prymus, Reginald, Sabin, Sulisława

Czwartek, 10 lutego: Jacek, Jacenty, Elwira, Apollon, Gabriel, Michał, Scholastyka, Sotera, Tomił, Tomisława, Trojan, Wilhelm

Piątek, 11 lutego: Bernadeta, Łazarz, Maria, Adolf, Adolfa, Benedykt, Bertrada, Cedmon, Dezyderia, Dezyderiusz, Dezydery, Grzegorz, Heloiza, Jonasz, Lucjusz, Łucjusz, Olgierd, Paschalis, Sekundyn, Seweryn, Świętomira, Teodora, Wiktoria

Sobota, 12 lutego: Benedykt, Ludwik, Norma, Aleksy, Ammonia, Ammoniusz, Ampelia, Ampeliusz, Antoni, Bartłomiej, Bonfilia, Bonfiliusz, Damian, Datyw, Etelwold, Eulalia, Ewa, Feliks, Gaudenty, Gerard, Grzegorz, Hilarion, Hilariona, Humbelina, Jakub, Jan, Julian, Juwencjusz, Laurenty, Ludan, Maryna, Melecjusz, Mikołaj, Modest, Paweł, Saturnin, Saturnina, Tomasz, Trzebiesława

Niedziela, 13 lutego: Jordan, Jordana, Beatrycze, Benignus, Benigny, Emnilda, Eulogiusz, Gilbert, Grzegorz, Humbelina, Jakub, Jan, Julian, Kastor, Katarzyna, Krystyna, Licyniusz, Martynian, Maura, Paweł, Polieukt, Stefan, Toligniew

Kartka z kalendarza. Co świętujemy i co się wydarzyło?

Poniedziałek, 7 lutego:

Dzień Najwyższej Izby Kontroli - gdyż właśnie tego dnia, tyle tylko, że 1919 roku, Józef Piłsudski powołał dekretem wydanym na wniosek Rady Ministrów Najwyższą Izbę Kontroli Państwa. Niezawisła Izba jako najważniejszy organ w państwie miała za zadanie kontrolować wydatki i majątek państwowy. Czyli jak my się zrzucamy w podatkach i składkach, to NIK pilnuje, żeby nikt tego na pierdoły nie przehulał. Od 1919 roku jeszcze ani razu nie udało się tego dopilnować tak na 100%. Bawmy się.

W 1497, 7 lutego, w ostatnim dniu karnawału na Placu Signorii we Florencji odbyły się zorganizowane przez Girolamo Savonarolę tzw. fajerwerki próżności, podczas których spalono na stosie tysiące akcesoriów karnawałowych, kosmetyków, zwierciadeł, instrumentów muzycznych, kart, szachów, kości do gry, plugawych obrazów i książek. Taka była impreza! Girolamo Savonarola był z początku nie budzącym podejrzeń dominikaninem. Jak wszyscy lubił palić stosy, pluć na heretyków, jednak wszystko się zmieniło, gdy napisał pieśń De ruina Ecclesiae (O upadku Kościoła) czyli o tym, jak w Kościele panuje korupcja, szerzy się nepotyzm i upadek moralny duchowieństwa. Nie wiedzieć czemu, przeniesiono go do innej parafii. Tzn. do klasztoru. Życiorys jego jest bujny i bogaty. Za dużo pisania jak na jednego KoPa. Jednak ostatecznie nałożono na niego ekskomunikę i spalono na stosie jak heretyka. Ale co we Florencji se karnawał zrobił, to jego. Tylko że wstępującej już w renesans Florencji takie zabawy nie spodobały się mieszkańcom.

Wtorek, 8 lutego:

Zastanawia mnie ilu z was pamięta ze szkoły wersy „A ty dokąd? Tam już tylko dym i płomień! Tam czworo dzieci. Idę po nie!(…)” … I jak? Coś świta? Nic? To może na Facebookach widzieli „(…) Tyle wie­my o so­bie, ile nas spraw­dzo­no (…)”. Mam nadzieję, że chociaż tyle pamiętacie, bo często wypisywane jest w mediach społecznościowych. To z wiersza Wisławy Szymborskiej. Wiersz powstał po tym, jak Polską wstrząsnęły wydarzenia z 8 lutego 1955 roku, gdy 47-letnia nauczycielka, Ludwika Wawrzyńska wskoczyła w ogień płonącego hotelu „Metrobudowy” w Warszawie, wyniosła na rękach 4 dzieci, które przeżyły, ona zmarła w szpitalu 10 dni później. Wiersze napisali dla niej Wisława Szymborska „Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej”, z którego słynny i często używany cytat pochodzi, o tym sprawdzaniu siebie oraz swój wierz napisał Leopold Staff „Uratowała z ognia dzieci czworo”.

Środa, 9 lutego:

W 1855 roku w Hrabstwie Devon na śniegu pojawiły się tzw. odciski stóp diabła. Zjawisko do tej pory niewyjaśnione. Tropy o kształcie litery „U” zbliżone kształtem też do podkowy ciągnęły się przez 65 do 170 km. Ślady były także na stromych dachach domostw, na murkach, a w polu nagle urywały się. Wyjaśnienia podjął się w swojej książce „Life of Romany Gipsy” Manfri Frederick Wood. Uznał, że jest to doskonale skoordynowany taniec obrzędowy 7 rodów romskich wykonany na czterystu parach szczudeł zakończonych butami o rozmiarze 27. Obrzęd ten miał odstraszyć złe duchy Didekai i Piki. Nieco karkołomne wyjaśnienie przyznacie. Natomiast zoolog Alfred Leutscher wskazywał na mysz zaroślową, genialnego akrobatę, która mogła w każdej chwili wspiąć się na cokolwiek lub zostać porwana przez sowę i ślady na śniegu przerwać, jednak myszki nie noszą rozmiaru buta 27. Jakby tego było mało, korespondent Illustrated London News pisał z Heidelbergu powołując się na bliżej nieokreślonego polskiego doktora medycyny, że takie same ślady pojawiają się w Galicji na Piaskowej Górze. Widać je każdej zimy, ale też i latem na piasku. I jak? Na co stawiacie? Bo ja bardziej na tych Romów na szczudłach, choć bardziej liczyłbym na bandę urwisów, ale nie przez 170 km!

Czwartek, 10 lutego:

Obchodzimy dziś Światowy Dzień Kociewia. Kto ma rodzinę w okolicach Tczewa, Starogardu Gdańskiego albo Świecia? Bo to właśnie tam zlokalizowany jest ten etno-region na zachodnim brzegu Wisły w dorzeczu Wdy i Wierzycy, obejmujący wschodnią część Borów Tucholskich. Spora część Kociewiaków posługuje się wciąż gwarą kociewską.

Kim jest mincerz? Bo dziś ma swoje święto. Dzień Mincerza ustanowiono w 10 lutego 1966 roku w 200 rocznicę powołania do działania Mennicy Państwowej przez Stanisława Augusta Poniatowskiego. Zatem mincerz bije, tylko że monety, a dziś to właściwie więcej drukuje, choć mennica nasza pełniła też rolę zakładów zbrojeniowych, jak podczas Powstania Listopadowego. Jak świętować?. Nie wydawać! Tyle się narobili, a my to puszczamy jak z dymem.

Piątek, 11 lutego:  

Międzynarodowy Dzień Dojeżdżania do Pracy Rowerem Zimą to wcale nie żart. Kolarskie przysłowie mówi, że nie ma złej pogody na rower, tylko są złe ubrania. Ja przyznaję, że to święto dla twardzieli i ja wymiękam, choć dojeżdżając do pracy moim skromnym autkiem widzę istnych Rambo na misji specjalnej o 7 rano w styczniową pogodę. Nie zazdroszczę, ale też podziwiam. Często są to osoby starsze. W rankingu miast na świecie przystępujących do tego wyzwania (mozna znaleźć na Fb) udział bierze Gdańsk - jest na 14 miejscu. Wyprzedza Sztokholm i Ottawę. Na prowadzenie plasują się Uppsala, Izmir i Goteborg. A ja się pytam co z Gostyniem? Czy ktoś podniesie rękawicę i zarejestruje nasze miasto do wyzwania dojeżdżania rowerem do pracy zimą? Z góry mówię, że ja odpadam, bo mam za daleko, także tego…

Sobota, 12 lutego:

Światowy Dzień Darwina, o którym może w Gostyniu nikt nie słyszał, ale obchodzony jest na całym świecie. W Polsce w obchody włączyły się Uniwersytet Śląski i w Trójmieście Towarzystwo Genetyczne i Sopockie Towarzystwo Naukowe, oprócz tego angażuje się także Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. O co chodzi w Dniu Darwina? Pewnie ktoś krzyknie, że o to, że wszyscy pochodzimy od małpy. Mocne uproszczenie. Chodzi o teorię ewolucji na drodze doboru naturalnego, czyli o to, jak nam szło na przestrzeni dziejów adoptować się do zaistniałych warunków i jak nam to idzie dalej? To, że małpy zamknęliśmy w zoo, nie oznacza, że ewolucja się skończyła. Natomiast dzień ten służy naukowcom do interdyscyplinarnych wystąpień, przedstawienia wyników badań oraz dyskusji o miejscu naukowca w dzisiejszym świecie. Czy w Gostyniu ktoś będzie świętował?

Niedziela, 13 lutego:

Nie wiem kto ustanowił Światowy Dzień Prezerwatywy w ten sam dzień, co papieski Światowy Dzień Małżeństwa, ale miał poczucie humoru i fantazję. Zatem przejdźmy od razu do Światowego Dnia Radia. To UNESCO na wniosek Hiszpanii ustanowiło ten dzień świętem radia. Pierwszą emisję głosu ludzkiego nadano w Sao Paulo w 1901 roku (wiem, ja przepraszam, że nie w Polsce, ale może następnym razem), choć za ogólnie dostępnymi radioodbiornikami trzeba było czekać jeszcze 20 lat od tamtego wydarzenia, a na ustanowienie święta radia kolejne około 90 lat, bo UNESCO je ustanowiło dopiero w 2011 roku. Za początek radia w Polsce uważa się rok 1926 i rozpoczęcie pracy stacji nadawczej w Warszawie. A mnie tak już od jakiegoś czasu chodzi po głowie pomysł na Radio Gostyń… słuchalibyście?

I to by było na tyle!

O MNIE. Dlaczego Kongo mnie zwą, nikt nie wie. Z zawodu Nikt Ważny. Są świadkowie zeznający, że uciekłem Shakespearowi ze sztuki. Aparycją najbliżej mi do Satyra. Pragnieniem i mocną głową również. Kudłaty i rogaty łeb, może wadzić o ego. Czytać zatem roztropnie, acz z dystansem koniecznie, gdyż patos zabija powoli.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy