Reklama

Kongo o Poranku – Tydzień z głowy

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Adobe Stock/fotomontaż M. Mostowy

Kongo o Poranku – Tydzień z głowy - Zdjęcie główne

foto Adobe Stock/fotomontaż M. Mostowy

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Wstajesz rano do pracy. Patrzysz na budzik, a to dopiero styczeń. To jest Kongo o Poranku. Jaka będzie pogoda w Gostyniu w tygodniu 17-23 stycznia? Kto obchodzi imieniny i jakie dni świętujemy? Lecimy!

Reklama

 

Pogoda w Gostyniu na cały tydzień. A co! Szerokim gestem.

Poniedziałek: mimo że na termometrach 4 stopnie Celsjusza, na skórze odczujemy -3 stopnie. Wiatr osiągnie prędkość 40 km/h, ciśnienie 1008 hektopaskale, biomet będzie niekorzystny. Humor też skwasi nam deszcz ze śniegiem.

Wtorek: na skali 1 stopień Celsjusza, a my i tak poczujemy, że jest -5 stopni. Wiatr słabszy, 25 km/h, ciśnienie 1021 hektopaskale, biomet bez zmian, tylko deszcz zniknie. Zostaną same opady śniegu.

Środa: O zgrozo! Niebo prawie bezchmurne będzie. Na termometrze -1 stopni Celsjusza. Odczujemy jednak mróz -6 stopni Celsjusza. Wiatr będzie dmuchał z zawrotną prędkością 22 km/h. Ciśnienie wyniesie 1036 hektopaskale, biomet niekorzystny.

Czwartek: -7 stopni Celsjusza przenikającego mrozu, a na podziałce zaledwie -1. Wiatr dmuchnie i chuchnie z prędkością 25 km/h, ciśnienie wyciśnie 1023 hektopaskale, a biomet? Nadal niekorzystny.

Piątek: Odczujemy -3 stopnie, choć na termometrach temperatury podskoczy powyżej zera do 1 stopnia. Wiatr będzie słaby i powieje 11 km/h. Popada deszcz. To wszystko będzie się wiązało z ciśnieniem 1022 hektopaskali i biometem… ech szkoda gadać. Oczywiście bez zmian.

Sobota: Zachmurzenie małe. Serio, nie wiem jakie to jest małe, ale mniejsze niż wtedy, gdy jest średnie. Można sobie wyobrazić. Do tego -6 odczuwalnej temperatury, choć przyglądając się termometrom zobaczymy zero. Wiatr powieje dziś z prędkością 22 km/h, ciśnienie pociśnie 1030 hektopaskale, a biomet?... zgadza się! Kto zgadł?

Niedziela: Deszcz ze śniegiem. Nic przyjemnego. Poczujemy -3 stopnie Celsjusza, na termometrach zobaczymy 2 stopnie. Wiatr powieje nieco mocniej, bo 36 km/h, ale bez szaleństwa. Ciśnienie wyniesie 1018 hektopaskale, a biomet będzie taki sam jaki był przez cały tydzień. Przykro mi.

O której w Gostyniu wstaje słońce w tym tygodniu?

W poniedziałek zacznie się tak, że słońce brzaśnie o 6:46, wzejdzie o 7:33. Zenit wykona z gracją i godnością osobistą o 11:46. Słońce zajdzie zaś o 15:59, by ostatecznie wykonać zmierzch o 16:37.

I teraz jak ktoś czytał KoP uważnie od kilku tygodni, to wie, że przez następne dni Słońce będzie cofało się w czasie. To znaczy, że z każdym dniem będzie brzaskać, wschodzić o jakąś minutę lub dwie wcześniej. Zenity wręcz przeciwnie, będą każdego dnia zbliżać się o kilka sekund ku godzinie 12:00 w południe, a zachody będą występować o tę minutę lub dwie później. Znaczy się idzie ku wiośnie, która nastąpi nieubłagalnie za 62 dni licząc od poniedziałku, 17 stycznia. Zatem w niedzielę, na koniec tygodnia Słońce brzaśnie o 6:48, wzejdzie o 7:26, zenit odbędzie się o 11:47, zachód o 16:09, a zmierzch o 16:47 – to aż 10 minut różnicy na przestrzeni tygodnia. Zyskamy w tygodniu aż 10 minut dnia! Normalnie szaleństwo!

Kto obchodzi imieniny? Gdzie i kiedy w Gostyniu na domówkę?

Poniedziałek: 17.01: Antoni, Rozalinda, Alba, Jan, Julian, Merul, Przemił, Roselina, Rosław, Rosława, Rościsław, Sulpicja, Sulpicjusz, Teodor

Wtorek: 18.01: Beatrycze, Małgorzata, Ammonia, Ammoniusz, Atenogenes, Bogumił, Krystyna, Liberata, Lubart, Monika, Piotr, Pryska, Regina, Sędziwoj, Wenerand, Woluzjan, Zuzanna

Środa: 19.01: Henryk, Mariusz, Adalryk, Alderyk, Andrzej, Basjan, Basjana, Bernard, Erwin, Erwina, Eufemia, Germana, Germanik, Geroncjusz, Jan, Januariusz, January, Józef, Juliusz, Kaliksta, Kalista, Kanut, Marceli, Marta, Matylda, Paweł, Pia, Poncjan, Racimir, Sara, Saturnin, Wulstan

Czwartek: 20.01: Fabian, Fabiana, Sebastian, Dobiegniew, Dobroniega, Dobrożyźń, Dobrzegniew, Eutymiusz, Euzebiusz, Maur

Piątek: 21.01: Agnieszka, Epifaniusz, Inez, Awit, Awita, Długomił, Epifani, Eulogia, Eulogiusz, Jan Chrzciciel, Jarosław, Jarosława, Jerosława, Józef, Józefa, Krystiana, Meinrad, Patrokles, Publiusz, Sobiesława

Sobota: 22.01: Anastazy, Wincenty, Dobromysł, Dominik, Dorian, Gaudencjusz, Gaudenty, Jutrogost, Kasandra, Laura, Mateusz, Sulisław, Uriel

Niedziela: 23.01: Ildefons, Rajmund, Rajmunda, Agatangel, Akwila, Anicet, Aniceta, Bartłomiej, Bernard, Daniel, Emerencja, Filip, Henryk, Jan, Klemens, Konstanty, Łukasz, Maksym, Maria, Michał, Onufry, Sewerian, Uniemir, Wincenty, Wrocsława

A co świętujemy w Gostyniu, Polsce i na świecie w tym tygodniu?

Poniedziałek, 17.01

Dziś Blue Monday – czyli najbardziej depresyjny dzień w roku. Może to wpływ pogody, może uświadomienie sobie zadłużenia na karcie debetowej po świętach rodzinnych? Jakiekolwiek byłyby powody, depresja jest prawdziwym schorzeniem naszego mózgu i nie jest przyjemna. Wyrządza realne szkody i cierpienie. Nie jest zwykłym malkontenctwem i zanim wydamy osąd, wysilmy się zrozumieć, czym ona jest i jak sobie z nią radzić oraz pomóc najbliższym. Wcale nie potrzeba święta w styczniu, by cierpiało na nią 1,5mln Polaków, a na świecie 350 mln osób.

Pewnie dlatego ktoś wymyślił tego samego dnia obchody Dnia Wszystkich Fajnych. Tylko błagam, nie zapędźcie się i nie kojarzcie błędnie nazw świąt i nie idźcie na cmentarz. Idźcie do znajomych, rodziny, do sąsiadki, ekspedientki. Powiedźcie im, że są fajni i zabierzcie na imprezę lub do domu na zimne drinki i serniczek.

Światowy Dzień Pizzy – jak nie masz w lodówce niczego chłodnego do picia, a serniczka piec nie umiesz, to nie przejmuj się! Dziś dzień Pizzy! I to na całym świecie! Warto z kimś fajnym pójść na pizzę, albo wykonać własną w domu. Pizza pochodzi z Neapolu. Tam otwarto pierwszą udokumentowaną pizzerię na świecie pod koniec XIX wieku w Port’Alba, zaś w USA pierwszą Pizzerią była Lombardia w Nowym Jorku, a w Polsce pierwsza powstała w Słupsku w 1974 roku przy ul. Wojska Polskiego 46. A w Gostyniu gdzie chodzicie na pizzę?

Wtorek, 18.01

Dzień Kubusia Puchatka – dziś tylko miodek i brykanko z Tygryskiem. To właśnie 18 stycznia 1882 r. urodził się twórca Kubusia Puchatka, Alan Alexander Milne. Jak powstał nasz Kubuś. Pan Milne zabrał swojego syna, Krzysia (mówi już wam to coś?) pewnego razu do zoo. Tam chłopak zachwycał się przy wybiegu niedźwiedzicą o imieniu Winniepeg. Gdy wrócili do domu, Krzyś dostał od ojca pluszowego misia, którego nazwali od imienia tejże niedźwiedzicy, Winnie, ale dodali wspólnie the Pooh, choć tłumaczenie słówka pooh z angielskiego może okazać się niefortunne w naszym języku, gdyż oznacza kupkę bądź też wzdrygnięcie się z wyrażeniem fuj lub phi na ustach, to jednak niedźwiadek z ekipą kumpli z lasu i małym Krzysiem przyjęli się i nad Wisłą.

Środa, 19 stycznia

Museum Selfie Day – Pewnego razu Olivia Muus z Danii, z zawodu designerka, czyli po naszemu wzorzystka, zrobiła sobie selfie z obrazem w National Gallery w Kopenhadze. No i zaczęło się. Facebooki oszalały na punkcie nowego trendu. Muzea zresztą też. Na całym świecie 19 stycznia ludzie chodzą do muzeum, by zrobić sobie selfie z eksponatem i wrzucić na swój profil społecznościowy z odpowiednim hashtagiem. Ja przypominam, że w Gostyniu mamy z całą pewnością Facebooka i Muzeum, które w środy jest czynne od 8 rano do 15. Jeśli pasuje Wam nadrobić Museum Selfie Day innego dnia, to w piątki i wtorki jest czynne do 18 popołudniu. Ja niczego nie sugeruję, ja tylko informuję, ale byłby czad, gdyby tak tłumy Gostyniaków poszło strzelać sobie „słit-focie” z eksponatami w muzeum!

Czwartek, 20 stycznia

Dzień Zdrowej Wagi Kobiet – ja naprawdę przepraszam, nie chcę zginąć w tajemniczych okolicznościach z opisem po sekcji zwłok „niefortunnie upadł 124 razy na damską torebkę zawierającą zestaw noży kuchennych”, ale to prawdziwe święto i chodzi w nim tylko o zdrowie. Na tym może zakończę, bo będę bał się wyjść na spacer z psem potem, a wszystkie panie oczywiście są piękne… ufff… i niech potem mnie próbują przekonać, że to pisanie to bezpieczny zawód jest…

Międzynarodowy Dzień Wiedzy o Pingwinach – serio! Co wiecie o nich? Pewnie jak ja, znacie 4: Skipper, Kowalski, Rico, Private (Szeregowy), nieźle rozrabiają i James Bond, John Rambo, Agent J23 i Ethan Hunt z Mission: Impossible to cieniasy przy nich. A tak na serio? Wiecie coś o pingwinach? Są ptakami, ale nielotami, tworzą własną rodzinę pingwinowatych (Spheniscidae), do której należy 8 gatunków. Z reguły lubią zimne wody w pobliżu północnego i południowego bieguna, lecz występuje np. taki partyzant jak pingwin równikowy, który pluska się na Galapagos. Poza tym wyróżniamy: białobrewego, białookiego, cesarskiego, długoczubego, grubodziobego, królewskiego, magellańskiego i małego, a we wrocławskim afrykarium spotkacie się z pingwinem tońcem (przylądkowym).

Polski Dzień Bigosu i amerykański Dzień Sera! Sam nie wiem, co lepsze. Jednak radzę uważać z jednym i drugim, bo do dnia odchudzania jeszcze daleko. Jak wy robicie bigos? Przepisów jest ponoć tyle, co Polaków. W dodatku bigos nie jest wcale wynalazkiem polskim. Pochodzi raczej z kuchni francuskiej, w której wygląda nieco inaczej, ale prawda jest taka, że danie jednogarnkowe na bazie kapusty przyrządza chyba cała Europa po swojemu. Zatem świętujmy! Kto odważny to polecam na bigos zetrzeć nieco parmezanu.

Piątek, 21 stycznia

Dzień Babci i Dzień Przytulania musi odbywać się w tym samym terminie! Zaczynamy piąteczek od wizyty w kwiaciarni i na czczo biegniemy do babci przytulić ją. Na pewno nakarmi nas, że będziemy mieli dosyć na cały tydzień. Nie zapominamy też o babciach na cmentarzu. Wtedy przytulanko można zostawić dla kogoś fajnego.

Ponadto w piątek bez krzty wstydu można ubrać dresiaki. Mam wrażenie, że Międzynarodowy Dzień Spodni Dresowych (International Sweatpants Day) jakby w Polsce był obchodzony codziennie. Zwłaszcza z trzema paskami.

Sobota, 22 stycznia

Dzień Dziadka i Dzień Ostrego Sosu. Tylko błagam Was, jak będziecie u dziadka, to mówić głośno i wyraźnie, SOSU… bo dziadek może na słuch nie domaga i jeszcze niepotrzebnie źle zrozumie… OSTREGO SOOOOOSUUU !!! Potem pielęgniarki się skarżą…

Dzień Pisma Odręcznego – możecie być pewni, że gdyby  gostyńska.pl wydawana była jako ręcznie przepisywane kopie, nie doczytalibyście się Kongo o Poranku ani słowa. Jak kura pazurem. Za to pamiętam ze szkoły jeszcze zajęcia kaligrafii. Pismo techniczne. Od kreski do kreski. Dobieranie twardości ołówków. Dziś mam problem się podpisać, tak bardzo ręka przyzwyczaiła się do klawiatury. Nie pozwólcie na to. Pismo ręczne to dorobek naszej cywilizacji. Napiszcie dziś odręcznie dla kogoś kilka słów i postarajcie się, by wyglądało to jeśli nie ładnie, to chociaż czytelnie. Ja tylko dodam, że 23 stycznia urodził się John Hancock, jeden z sygnatariuszy amerykańskiej Deklaracji Niepodległości, który wywinął taki podpis na dokumencie trzymanym dziś w specjalnie strzeżonej gablocie w Independence Hall w Filadelfi, że normalnie freski w kaplicy sykstyńskiej to pikuś. Miał chłop talent. Bodajże najsłynniejszy kaligrafowany podpis nie tylko w USA.

Dzień Bez Opakowań Foliowych – po co ogórkowi opakowanie z folii? Przecież on ma swoją skórkę i dobrze mu w niej. Bierzemy woreczek do każdego jabłuszka. A to wszystko przy kasie jeszcze w jeden worek foliowy. Zróbcie sobie raz proszę taki test i zobaczcie co się stanie, jak wyłożycie pani na taśmę w kasie luzem jabłka. Podpowiem wam. Cokolwiek położycie bez woreczka, pani przesunie na wbudowaną w kasie wagę, skasuje i weźmie kolejny produkt. Wózki i koszyki sklepowe są na tyle duże, że można w nich planować układanie zakupów. Nie potrafimy sobie wyobrazić ogromu plastiku, który wyprodukował człowiek od początku jego wynalezienia w połowie XIX wieku. Wyobraźcie sobie, ile jest siateczek w jednym sklepie. Potem wyobraźcie sobie wszystkie ulice Gostynia, a na nich sklepy, w których są siateczki. Widzicie to? Macie policzone? No to teraz jedziemy na Poznań. Mijamy Śrem, Kórnik. Ile tam jest sklepów. Ile tam jest siateczek. Ile w Poznaniu ich jest! Ile w całym kraju, Europie i świecie?! I wiecie co? One zostaną z nami na 400 lat! Papierki po cukierku przez 450 lat, butelka plastikowa od 100 do 1000 lat (zależy od jakości materiału). Co roku produkuje się nowe plastikowe śmieci, bo trzeba, bo przecież ludzie chętnie wezmą w sklepie. A gdyby tak chętnie nie chcieli?

I to by było na tyle.

O MNIE. Dlaczego Kongo mnie zwą, nikt nie wie. Z zawodu Nikt Ważny. Są świadkowie zeznający, że uciekłem Shakespearowi ze sztuki. Aparycją najbliżej mi do Satyra. Pragnieniem i mocną głową również. Kudłaty i rogaty łeb, może wadzić o ego. Czytać zatem roztropnie, acz z dystansem koniecznie, gdyż patos zabija powoli.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy