Reklama

Kongo o Poranku – tydzień z głowy

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Adobe Stock/fotomontaż M. Mostowy

Kongo o Poranku – tydzień z głowy - Zdjęcie główne

foto Adobe Stock/fotomontaż M. Mostowy

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Poniedziałek jak zwykle zaczyna się leniwie, lecz dość tajemniczo, bo o „godzinie diabła”. Czasem sobie myślę, że może to i dobrze, że nie z przytupem, bo jest czas na głęboki wdech, zanim zacznie się po-weekendowa jazda bez trzymanki. Co w taki poniedziałek może się zdarzyć? Deszcz. Taka tam średnia temperatura. Fajny Dzień Rodzicielstwa Zastępczego. Za to już od wtorku… łooo Szanowni Państwo! Zaczynamy od ściągnięcia majtek świętując własnej roboty cytrynówką, zaś w środę grzecznie bez alkoholu i zabieramy najmłodszych na karuzelę. Czwartek natomiast bez krawata! Piątek upłynie pod znakiem dobrych manier, a to jeszcze nie weekend! Zapraszam na kolejny KoP. Lecimy!

Jaka pogoda w Gostyniu?

Poniedziałek, 30 maja: niestety spadnie deszcz. Około 0,1mm na 12h. Niby nie wiele, ale to tylko prognoza z tygodniowym wyprzedzeniem, zatem można spodziewać się ewentualnych zmian. Temperatura na termometrach zatrzyma się na poziomie około 16 stopni Celsjusza, my zaś odczujemy średnio 15 stopni. Wiatr w porywach osiągnie 25 km/h, ciśnienie zaś 1017 hektopaskale, a biomet nie będzie się z nami cackał.

Wtorek, 31 maja: kolejny dzień deszczu, około 3mm na 12h. Temperatura nie ulegnie zmianom, Tyle samo co dzień wcześniej. Wzmoże się wiatr do ok. 40 km/h, ciśnienie zaś wzrośnie do 1009 hektopaskali. Biomet da nam w kość.

Środa, 1 czerwca: deszcz nie odpuszcza, choć dziś ma spaść go mniej, ok. 1mm na 12h. Chłodniej, bo na termometrach ok. 11 stopni Celsjusza, a my odczujemy zaledwie 9 stopni. Wiatr nieco silniejszy, około 50 km/h w porywach, ciśnienie nieznacznie spadnie do 1005 hektopaskali. Biomet nadal sprawi nam przykre samopoczucie.

Czwartek, 2 czerwca: burza z deszczem przy temperaturze 18 stopni Celsjusza na wskaźnikach, zaś odczuwalnej na poziomie 17 stopni. Wiatr w porywach osiągnie ok. 50 km/h, ciśnienie wyciśnie 1011 hektopaskale, a biomet będzie sprawcą złego samopoczucia.

Piątek, 3 czerwca: Ma już nie padać, chmurki pozostaną jednak na niebie w stopniu umiarkowanym, temperatura wzrośnie do 19 stopnie Celsjusza na podziałce i 18 stopni na odczuwalnie na skórze. Wiatr w porywach osiągnie ok. 40 km/h, ciśnienie wzrośnie do 1015 hektopaskali co prawdopodobnie wszystko razem zaowocuje korzystnym biometem dla nas.

Sobota, 4 czerwca: Zachmurzenie się utrzyma, lecz temperatura wzrośnie do 22 stopni Celsjusza na termometrach i 23 stopni odczuwalnych. Wiatr osłabnie do 25 km/h, ciśnienie zaś wzrośnie do 1017 hektopaskali. Biomet będzie neutralny jak Fin… oj przepraszam. Już nie. Pozostaje nam porównywać już tylko do Szwajcarii.

Niedziela, 5 czerwca: W końcu się rozjaśni! Termometry wskażą 21 stopni Celsjusza i tyle samo odczujemy. Wiatr powieje z prędkością 40 km/h, ciśnienie jeszcze wzrośnie do 1020, a biomet pozostanie neutralny.

Do kogo w Gostyniu na imieniny w tym tygodniu?

Poniedziałek, 30 maja: Ferdynand, Andronik, Anastazy, Andrzej, Bazyli, Bolemysł, Brodzisław, Eksuperancjusz, Feliks, Gawin, Jan, Joanna, Mirogniew, Suligniewa, Sulimir, Sulirad, Zyndram, Żanna

Wtorek, 31 maja: Aniela, Kamila, Petronela, Feliks, Kancjan, Kancjanela, Kancjusz, Marietta, Noe, Paschazy, Sylwiusz, Witalis

Środa, 1 czerwca: Jakub, Konrad, Pamela, Alfons, Bernard, Eunika, Felin, Felina, Firmus, Fortunat, Ischyrion, Julian, Justyn, Juwencja, Juwencjusz, Konrada, Magdalena, Nikodem, Pamfil, Paweł, Porfiriusz, Prokul, Seleukos, Świętopełk, Teodul, Tespezjusz, Tespezy

Czwartek, 2 czerwca: Eugeniusz, Marianna, Marzanna, Blandyna, Domna, Efrem, Erazm, Florianna, Fotyn, Jaczemir, Marcelin, Maria, Materna, Mikołaj, Mszczuja, Nicefor, Piotr, Racisław, Sadok, Trofima, Jarmil

Piątek, 3 czerwca: Kewin, Leszek, Andrzej, Bratumiła, Cecyliusz, Ferdynand, Franciszek, Izaak, Jan, Joachim, Karol, Klotylda, Laurencjusz, Laurentyn, Maciej, Owidia, Owidiusz, Paula, Piotr, Tamara, Wawrzyniec

Sobota, 4 czerwca: Franciszek, Karol, Braturad, Dacjan, Gostmił, Karp, Kwiryn, Kwiryna, Metrofan, Niepełka, Optat, Pacyfik, Saturnina, Skarbisław

Niedziela, 5 czerwca: Bonifacy, Waleria, Walter, Dobrociech, Doroteusz, Ferdynand, Genadiusz, Hildebrand, Hildebranda, Igor, Jakub, Nikanor, Nikanora, Zenaida

Co ze Słońcem? O której wstaje i zachodzi?

„Czecia czyczyści czy” – dziś, w poniedziałek, o takiej mistycznej godzinie brzaśnie Słońce. Dlaczego mistycznej. Oj to by trzeba było sięgnąć do Biblii, policzyć godziny od zdrady Judasza w Ogrójcu do skonania Jezusa na krzyżu, przeliczyć, dodać 12 godzin i nie wiadomo czemu 33 minuty oraz jeszcze uwierzyć w działanie złych sił właśnie o tej godzinie. Mówiło się, że to godzina czarownic, diabła czy dusz. Różnie. Ogólnie wierzono w zabobony, że o tej godzinie otwiera się jakiś portal pomiędzy światami nadprzyrodzonym i naszym, fizycznym i następuje kontakt z tamtej… drugiej strony. W rzeczywistości, pomiędzy godzinami 3, a 4 rano procesy naszego organizmu spowalniają, zwłaszcza we śnie. Na jawie zaś to czas największego zmęczenia. Wielu osobom zapewne taki stan osłabienia organizmu kojarzył się dość przykro i cmentarnie, stąd ów zabobony. Statystyki bowiem świadczą, że osoby w chorobie walczące o życie, odchodzą od nas w łóżkach szpitalnych w tym czasie najczęściej, ze względu właśnie na spowolnienie i osłabienie procesów organizmu. Wróćmy jednak do świata fizycznego i poczekajmy wspólnie te 54 minuty na wschód Słońca o 04:27. Zenit zaś nastąpi o 12:33, zachód o 20:46, a zmierzch o 21:33. Światłość poniedziałku potowarzyszy nam przez dokładnie 18 godzin… no jakby się uprzeć to 18 to trzy szóstki… także tego… Bu! Cieszmy się wiosną, bo jest piękna, a deszcze dadzą nam pyszne owoce w czerwcu. Truskawki będą wielkie jak arbuzy!

Co świętujemy? Co się wydarzyło? Nietypowe święta i kartka z kalendarza.

Poniedziałek, 30 maja:

Dzień Rodzicielstwa Zastępczego – jest to bardzo fajny produkt polski, powstały na mocy ustawy Sejmu RP z 2006 roku. W obchodach chodzi o popularyzację ruchu rodzicielstwa zastępczego. Od 1997 roku w naszym kraju działa organizacja pożytku publicznego Stowarzyszenie Zastępczego Rodzicielstwa. Ja sam biorę co roku udział, na przełomie listopada i grudnia, w akcji charytatywnej mającej na celu zebranie i zawiezienie paczek przez Świętego Mikołaja do dzieci przebywających w Zakładzie Karnym w Krzywańcu wraz ze skazanymi matkami. Dzieci te kończąc 4 rok życia decyzją sądu oddawane są albo do rodziny biologicznej na wolności, jeśli taka istnieje, jest chętna i posiada zdolność, by dziecko przyjąć lub właśnie do rodzin zastępczych, w których będzie oczekiwać na adopcję i miłość. Mamy często nie wychodzą z więzienia. Za to dorosłe dzieci, bywa, że do nich dołączają z własnym wyrokiem. Przykry początek życia, prawda? Ze świadomością, że mama jest w więzieniu, że się samemu urodziło w więzieniu, lub spędziło w nim pierwsze lata życia na specjalnym oddziale, że następny dom to organizacja niosąca pomoc, a nie miłość rodzinna. Z takimi przemyśleniami łatwo się pogubić w życiu i trafić tam, skąd się wyszło. Dlatego ja zrzucam kapelusz z głowy rodzinom zastępczym w hołdzie, bo nawet nie wyobrażamy sobie mili państwo, ile ciężkiej pracy przed nimi i czego tak naprawdę się podjęli. Niewyobrażalnie trudne i odpowiedzialne zadanie. Cześć i chwała tym ludziom, za to co robią dla tych dzieci.

Wtorek, 31 maja:

Dzień Bociana Białego – po łac. ciconia ciconia, a poza tym to wszyscy go znają. Za to mało kto wie, że nie zjada tyle żabek, o ile byśmy go posądzali sugerując się wierszykami i ilustracjami ze szkoły. Chętnie sięgnie po węże, pisklęta innych ptaków, większe robaczki i… małe ssaki. Przyłapano wiele razy już bociana na obiedzie z małymi zającami czy królikami, które zostały same w norce bez rodziców. Ich kwilenie przypominało zapewne świadkom zdarzenia dziecięcy płacz. Przypuszcza się, że właśnie stąd przypisano mu pośrednictwo w macierzyństwie dla ludzi. Oczywiście jego pojawianie się wiosną, gdy przyroda się ożywia po ciężkiej i ciemnej zimie, podczas to której gospodarz spędzał nieco więcej czasu z żoną pod kołdrą, jakoś nie było wiązane tak łatwo, jak ów zabobon. Bocian u nas jest pod ścisłą ochroną zgodnie z dyrektywą ptasią 2009/147/WE. Szacuje się, że w Polsce gniazduje co roku około 50 tys. tych białych dryblasów na czerwonych, szczudłowych nogach. Jakie zagrożenia czyhają na bociana? W Polsce są to sznurki po snopkach siana, zostawiane na polach. Bociany zabierają je jako budulec gniazda, a młode i pokraczne bocianki zaplątują się potem w nie i umierają we własnym gnieździe w męczarniach. Linie energetyczne to kolejne zagrożenie, zatem zaleca się budowanie takich doskonale zabezpieczonych nowoczesną izolacją, a rozłączniki przenieść ze szczytu słupa poniżej rozpostartych przewodów. Bocianom potrzebne są łąki, doskonale nawodnione, a nowoczesne rolnictwo zbudowało więcej kanałów odwadniających pola i łąki, niż wynosi łączna długość wszystkich polskich rzek. Stąd susze i brak pożywienia dla bocianów i mnóstwa innych ptaków. Bociany mają gdzie zginąć. Spokojna głowa. Wiele z nich padnie podczas sierpniowej migracji do tropikalnej Afryki nad Saharą. Z wycieńczenia. Zapolują na nie miejscowi, wierząc w magiczną i medyczną moc ich czerwonych dziobów, które się proszkuje i sprzedaje jako lekarstwo na nie wiadomo co, a dzioby w całości służą jako amulety.

Światowy Dzień bez Majtek – wymyślił je pewien użytkownik Facebooka i jak to na Facebooku bywa, przyjęło się bardzo szybko. Profil ma już tysiące sympatyków. Ponoć chodzi o męską odpowiedź na kobiece święto, w którym zachęca się do zdjęcia biustonoszy. Jednak i to święto zaanektowały panie. Może i lepiej… ponoć chodzi też o zdrowie. Czasem trzeba się przewietrzyć. A teraz poważne słowo do mężczyzn – dla zdrowia swoich klejnotów panowie, warto ściągać bieliznę kiedy tylko możemy, byle nie powodować skandalu obyczajowego, a nosząc starajmy się wybierać tę luźniejszą, nie obciskającą niczego. Przyciasna bielizna jest jedną z przyczyn chorób, jakiej mieć nie chcemy.

Międzynarodowy Dzień Cytrynówki – jak sama nazwa wskazuje, to święto międzynarodowe. Przyznać się, ilu z Was myślało, że cytrynówka to polski wyrób narodowy? Tymczasem świetną cytrynówkę robią choćby Włosi. Łatwo to święto celebrować. Potrzebujemy kilogram cytryn, paczkę cukru, bądź słoik miodu, które to dozujemy według własnego uznania bądź szczegółowego przepisu babci, dziadka albo z Internetu lub gazety. Jedne przepisy każą cytryny obrać ze skórki, inne wręcz krzyczą zaprzeczając, że to świętokradztwo i głupota, gdyż właśnie ta skórka daje najwięcej smaku. Na pewno warto te skórki bardzo dokładnie wyszorować. Jest na nich wosk, opryski chemiczne i zwyczajny brud. Cytryny zasypujemy cukrem w jakimś większym słoiku. Gdy już cukier wyzwoli z cytryn wystarczająco dużo soku, a stanie się to bardzo szybko, odlewamy go do karafki i mieszamy z czystym alkoholem (wódką, whisky czy czym tam chcecie). Cytrynówka powinna być słodka, owszem, ale nie może być ulepkiem. Im więcej cukru, tym bardziej będziemy chorzy.

Środa, 1 czerwca:

Międzynarodowy Dzień Dziecka – jest tworem Zgromadzenia Ogólnego ONZ, aby pamiętać zawsze, że dzieci mają swoje prawa, na których straży powinni stać murem dorośli. Prawa te zapisano na karcie Narodów Zjednoczonych w 1954 roku. Dzień ten obchodzony jest od 1955 roku w różnych krajach członkowskich w różne dni. W Polsce jest to akurat 1 czerwca. W Mongolii też, tylko że pod nazwą Światowego Dnia Dziecka i Matki. Za to wszystkie państwa członkowskie ONZ obchodzą jeszcze 20 listopada Powszechny Dzień Dziecka w rocznicę uchwalenia Deklaracji praw dziecka z roku 1959 oraz Konwencji o prawach dziecka z roku 1989. Ustanowiony rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ 838 (IX) z roku 1954. Jak świętować? Spełniać zachcianki. Ja na przykład zawsze marzyłem zatrzasnąć się w lodziarni bez możliwości wyjścia bez pomocy strażaków, co potrwałoby całą dobę, podczas której właściciel lodziarni podszedłby do szyby i powiedział: „Mój biedny chłopcze, jedz tyle lodów ile chcesz, wszystkie masz za darmo!”. Podobne fantazje miałem w związku ze sklepem z cukierkami i zabawkami. Kombinowałem tylko, co bym mógł zrobić, by po wydostaniu mnie ze sklepu z zagranicznymi zabawkami jak Pewex, móc zabrać je do domu. Za darmo. Do dziś tego nie wymyśliłem. Uznałem w wieku około 8 lat, że w takiej sytuacji mogę w tym sklepie dokonać żywota. Wszystkim strażakom z góry dziękuję za starania uwolnienia mnie. Nic nie sugeruję, ale życzę wszystkim dzieciom, spełnienia ich porąbanych fantazji, byle zdrowe były i bezpiecznie wróciły do domu. Dorosłym zaś życzę, aby w ten dzień odstawili procenty. Dlaczego? Oprócz dnia dziecka nasz rząd w 2006 roku ustanowił „Dzień bez alkoholu”. Chyba nie musze tłumaczyć jak to się wiąże z Dniem Dziecka?

Czwartek, 2 czerwca:

„Klient z krawatem mniej awanturujący się jest” – głosi stara prawda ekranu w filmie Stanisława Barei „Miś”. Na przekór temu, dziś ściągamy krawaty panowie! Dziś Dzień Bez Krawata! Ja bardzo nie lubię.. przyznaję. Żona mnie za to głowę suszy, przed każdym wyjściem na kulturę i w gości, ale ja naprawdę grzeczny jestem i się nie awanturuję… tymczasem pierwsze krawaty znaleziono na szyjach wojowników słynnej Terakotowej Armii w grobowcu cesarza Chin Qin Shi Huang. Oni mieli krawaty i się awanturowali… ale spójrzmy nieco dalej w historię krawata. Używali takich chust wiązanych wokół szyi rzymscy żołnierze. Wybuch mody krawatowej jednak przypisuje się rokowi 1660, kiedy to król Francji Ludwik XIV dokonując przeglądu swoich wojsk, na szyjach najemników chorwackich odkrył kolorowe, jedwabne chusty. Król był modnisiem, zatem przypadły mu do gustu. Wiązanie kawałka ładnego materiału pod szyją trafiło na królewski dwór. Osiem lat później rozpoczęto budowę Wersalu. Tam już krawat zdominował modę męską i żeńską pod różnymi postaciami. Jak nosi się krawat i jakie powinien mieć wymiary? Jego długość i wiązanie zawsze zależała od wysokości… spodni. Dziś, gdy je nosimy na biodrach (bywało inaczej) standardowa długość krawata to 140 cm. Szerokość krawata na przestrzeni dziejów zmieniała się w zależności od mody. Bywało, że krawat miał 14 cm, albo od 3 do 8 cm w latach 50-tych XX wieku (tzw. śledzie), dziś moda kształtuje tę szerokość na ok. 7 do 9 cm. W latach 70 XX wieku w Polsce, gdy władza wprowadzała tzw. czystość języka polskiego i szukano nazw zastępujących obcojęzyczne, oryginalne nazewnictwo, wprowadzono  handlową nazwę krawata „zwis męski ozdobny”. Nazwa ta przyjęła się wyłącznie na metkach i w dowcipach. Ja krawata nie noszę od przed wojny i sobie założyć nie dam!...

Piątek, 3 czerwca:

Dzień savoir-vivre – obchodzony jest od 2016 roku z inicjatywy Akademii Montemarco (akademia dla dzieci, ucząca dobrych manier w Warszawie) na dzień przed rocznicą wolnych wyborów z 1989, aby symbolicznie uczcić polityczne i społeczne zmiany w Polsce. Samo wyrażenie savoir-vivre z francuskiego oznacza „znajomość życia”. Savoir to po francusku wiedzieć, zaś vivre to żyć. Maniery i dobre wychowanie uważano za podstawowe wartości kształtujące młodego człowieka i mające wpływ na jego całe życie. Mnie się coś wydaje, że to się nie zmieniło, tylko jakoś przekonania w młodym społeczeństwie brak. Musimy pamiętać też, że to co jest standardem dobrego wychowania i kultury osobistej w Europie, nie musi być tym samym na innym kontynecie, a nawet w ramach tego samego kraju. Nauka o umiejętności zachowania i poszanowania wartości kulturalnych w różnych częściach świata nazywa się cross-cultural savoir-vivre. Natomiast dobre wychowanie to nie to samo co etykieta, np. dworska, czy protokół dyplomatyczny panujący na przyjęciach w japońskiej ambasadzie. Choć z całą pewnością te zasady oparte są na dobrym wychowaniu czyli skromności, pokorze, szacunku i honorze, to jednak umiejętność przeprowadzenia obsługi bankietu dla ambasadora nie jest tym samym co savoir-vivre, choć jest częścią tej edukacji. Mimo to, zawsze warto wiedzieć, który widelec służy do jedzenia ryby, a który do steku czy deseru. Kelner, który nam będzie zastawiał stół do posiłku będzie zaś biegły w czymś co nazywa się Silver Service w prywatnej posesji u barona, czy też protokół dyplomatyczny w pałacu prezydenckim. Natomiast imponujący wiedzą pan czy pani z ozdobnym kluczem na szyi, podający nam z kunsztem i namaszczeniem wino to Sommelier. Ten klucz symbolizuje, że pan domu oddał w zaufaniu Sommelierowi klucz do winnicy. Zatem dobre maniery nie jedno imię mają. Szanujmy siebie nawzajem, a nie spis zasad dotyczących położenia widelca na stole.

Sobota, 4 czerwca:

Dzień Demokracji czy też Dzień Wolności i Praw Obywatelskich – ustanowione uchwałą sejmu RP 24 maja 2013 roku na pamiątkę pierwszych po II Wojnie Światowej częściowo wolnych wyborów parlamentarnych w 1989 roku. Były częściowo wolne w odniesieniu wyborów do Sejmu i całkowicie wolne w odniesieniu do Senatu. Senat przypomnę, był zniesiony w 1946 roku w następstwie sfałszowanego referendum ludowego. Zapewne wielu z was pamięta użyty w 1989 r. przez NSZZ Solidarność  plakat wyborczy. Nazwano go „W samo południe” tak jak tytuł filmu z Garym Cooperem, do którego plakat nawiązywał. Na plakacie postać Garego Coopera w archetypowym stroju westernowym maszerowała dziarsko, jak na pojedynek w samo południe na środku ulicy. Na taki pojedynek czekali wszyscy Polacy. Wolność i but radziecki na karku. Autorem plakatu był student III roku grafiki warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, Tomasz Sarnecki. Autor za najsłynniejszy plakat w historii Polski, nie otrzymał wynagrodzenia, bo się go zrzekł w ramach umowy o dzieło, którą mu zaoferowano. W Polsce nikt nie chciał kontrowersyjnego plakatu wydrukować. Ludzie wciąż się bali władzy. Zatem zlecono wydruk drukarni we Włoszech, skąd 10 tys. egzemplarzy przyleciało na dzień przed wyborami, późnym wieczorem 3 czerwca. Wcześniej tylko mieszkańcy Warszawy widzieli plakat. Reszta kraju ujrzała go przed drugą turą wyborów, która odbyła się 18 czerwca. Sarnecki przyznał, że bohater grany przez Coopera w znanym westernie był idealnym kandydatem. Nie obarczony polityką tego trudnego czasu. Dlatego na plakacie nie było ani Wałęsy, ani Wojtyły. Ponadto, postać do złudzenia przypomina dziadka grafika, kpt. Janusza Sarneckiego z 25. Kaliskiej DP, który poległ 18 września 1939 w Śladowie nad Bzurą. Gdy później ludzie z otoczernia Sarneckiego oglądali zdjęcie dziadka zauważyli ten sam dziarski krok, ten sam cień rzucany na twarz przez noszoną rogatywkę jak w przypadku kapelusza Coopera. Dziadek Sarneckiego zajął właściwe miejsce, choć in cognito, w najważniejszym pojedynku w hisotrii kraju. Mam nadzieję, że nie przelało się patosem…

Niedziela, 5 czerwca:

Światowy Dzień Środowiska – znowu z inicjatywy ONZ, bo kogóż by innego. Ustanowiono to święto na Konferencji Sztokholmskiej w 1972. Obchodzi je ponad 100 państw szerząc hasła życia w harmonii z przyrodą, co dziś jest ważniejsze dla naszej przyszłości na tej planecie niż kiedykolwiek wcześniej.

Teraz po tych wywodach patriotycznych przenieśmy się na ciepłe Seszele. Gdyby ktoś z Gostynia się wybierał na niedzielę, to będzie wiedział, żeby przygotować się na imprezę, gdyż mają tam Święto Wyzwolenia. Ale jakie to ma znaczenie, gdy błękitna, czysta woda obmywa nasze stopy na białym piasku, pod palmami, gdy skąpo ubrane kelnerki podają nam kolorowe drinki ze słomką i taką malutką palemką, a kucharz grilluje nam rybkę prosto z Oceanu Indyjskiego. I tego Wam właśnie życzę na tę niedzielę.

I to by było na tyle

 

 

O MNIE. Dlaczego Kongo mnie zwą, nikt nie wie. Z zawodu Nikt Ważny. Są świadkowie zeznający, że uciekłem Shakespearowi ze sztuki. Aparycją najbliżej mi do Satyra. Pragnieniem i mocną głową również. Kudłaty i rogaty łeb, może wadzić o ego. Czytać zatem roztropnie, acz z dystansem koniecznie, gdyż patos zabija powoli.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy