Trener Grzegorz Posikata może odetchnąć z ulgą. Jego zespół odniósł drugie z rzędu zwycięstwo, dzięki czemu oddalił się od strefy spadkowej. Po Orli Jutrosin wyższość Piasta musiała uznać drużyna z Włoszakowic.
Przyjezdni zaliczyli znakomite otwarcie, bowiem już w 6 minucie golkipera GKS-u strzałem głową pokonał Tomasz Dorociak. Później jednak wcale nie było tak różowo. Szkoleniowiec często narzeka na karygodne błędy w obronie i trudno mu się dziwić. W niedzielne popołudnie poniecka defensywa znowu dała „pokaz”. Wystarczyło dalekie wznowienie bramkarza, błędy w ustawieniu i w 20. min znów był remis. Na szczęście tuż przed przerwą gościom kolejny raz udało się wyjść na prowadzenie. Tym razem w roli głównej wystąpił Tomasz Szumny. W 55. min miała miejsce ważna dla losów spotkania sytuacja. Damian Nowak, znajdując się "oko w oko" z bramkarzem został sfaulowany w polu karnym, czego konsekwencją była czerwona kartka dla golkipera „gieksy”. Mimo wszystko Piast w dalszym ciągu prowadził tylko jednym golem, bowiem „jedenastki” nie wykorzystał Szumny. Jednak co się odwlecze… W 70. losy spotkania strzałem z dystansu przypieczętował Adrian Olejniczak.
Pomeczowy komentarz we wtorkowym nr ŻG (21/2016)
GKS Włoszakowice – Piast Poniec/Ludwinowo 1:3 (1:2)
0:1 Dorociak (6’)
1:1 Gryziecki (20’)
1:2 Szumny (43’)
1:3 Olejniczak (70’)
Piast Poniec/Ludwinowo: Gałka – Stachowiak, Dorociak, Klimasz, Urbański, Szumny, Nowak (65’ Szpurek), Biernacki (85’ Kasprzak), Olejniczak, Maciejewski