Rynek pracy powiatu gostyńskiego charakteryzował się w 2016 roku bardzo dużym spadkiem poziomu bezrobocia. - Nigdy nie myślałem, że jest możliwe, żeby w kraju spadło ono do takiego poziomu, na jakim jest. Czy to dobrze, czy to źle? Zależy dla kogo. Obecnie mamy rynek pracy bezrobotnego. To o niego walczy dzisiaj każdy pracodawca – mówił Andrzej Czupryński, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Gostyniu. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Pogorzeli, informował o aktywizacji zawodowej oraz o poziomie i strukturze bezrobocia w powiecie gostyńskim oraz w gminie Pogorzela.
Czy spadek bezrobocia jest powodem do radości? - Pracodawca szuka pracownika, musi więcej płacić, więc zatrudnia albo kogoś gorszego, a tego by nie chciał, (…) albo fachowców z innych krajów: Ukraińców, Białorusinów. (…) Ludzi zza wschodniej granicy widzimy często, jest ich już bardzo dużo – informował dyrektor.
Dodał, że można delikatnie przewidzieć, jak będzie kształtował się rynek pracy, ale wszystko zależy od sytuacji, przepisów, działań pracodawców, samorządowców, pracowników urzędu pracy.
- Staramy się robić wszystko, żeby się tym bezrobotnym przypodobać, ale mają oni takie wymagania, że trudno im sprostać. Pozostają nam teraz coraz trudniejsi bezrobotni – stwierdził Andrzej Czupryński.
O temacie piszemy w bieżącym Życiu Gostynia.
Czytaj także: Wybrali nowego sołtysa.