Nostalgia czy poczucie obowiązku? Tradycja czy potrzeba serca? Przyzwyczajenie? Każdy z nas ma swój osobisty powód, by uczestniczyć w uroczystej mszy świętej z okazji dnia Wszystkich Świętych, procesji na cmentarz czy tylko, by odwiedzić groby najbliższych i przyjaciół po południu lub po zapadnięciu listopadowego zmroku. Wielu z nas woli bawić się na imprezach halloweenowych, inni łaczą irlandzką tradycję wydrążonych dyni z polskimi Zaduszkami, są też i tacy, którzy w najbliższych dniach będą omijać cmentarze z daleka, zniesmaczeni zamieszaniem. Nie oceniajmy, skupmy się na sobie i swoich bliskich.
Nie liczą się wielkości zniczy, ceny fantazyjnych wiązanek czy błyszczący lakier na świeżo umytym aucie. Naszą intencją powinna być pamięć o tych, którzy zmarli, dziesiątki lat temu, czy w zeszłym tygodniu. Wspominajmy rodziców, dziadków, bohaterów, przedwcześnie stracone dzieci, kolegów z podstawówki czy tego miłego pana z warzywniaka. Dopóki o nich pamiętamy, nie umierają na zawsze.
Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci.
[Wisława Szymborska]
Komentarze (0)