reklama

Woda zniknie i nie będzie ”lodowiska”? Mieszkańcy odetchną, bo trasa do szkoły powinna być bezpieczna

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Woda zniknie i nie będzie ”lodowiska”? Mieszkańcy odetchną, bo trasa do szkoły powinna być bezpieczna - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMieszkańcy Daleszyna najprawdopodobniej nie będą mieli już kłopotów z niedrożnym rowem przy newralgicznym skrzyżowaniu, u zbiegu szosy w kierunku Markowa, z drogą przez wieś. Wiele wskazuje na to, że problem wylewania się wody na jezdnię został rozwiązany na zlecenie gminy Gostyń, która jednak zarządcą drogi nie jest. Urzędnicy zapewniają, że skutecznie, więc mieszkańcy mogą zapomnieć o "zatopionej" jezdni.
reklama

"Przyjeżdżają panowie w koszulach z krawatami"

O udrożnienie rowu przy drodze powiatowej, w okolicy placu zabaw, wnioskował radny Krzysztof Stróżyński, a wcześniej - po wysłuchaniu mieszkańców - sołtys Andrzej Stróżyński. Problem z niedrożnym systemem odwadniającym znany jest od lat. Podczas intensywnych opadów deszczu, zalewana jest jezdnia. Mało tego - pod wodą znika przejście dla pieszych. To niebezpieczne, gdyż właśnie tam prowadzi trasa dzieci uczęszczających do szkoły. Mało tego, minusowe temperatury, utrzymujące się przez kilka dni na przełomie listopada i grudnia pokazały, jak bardzo podczas mrozu, może być tam niebezpiecznie. 

reklama

- Przyjeżdżają tu tacy panowie w tych koszulach, z krawatami, pochodzą, obejrzą, pojadą. A rów na „krzyżówce”, jak wylewał, tak wylewa, bo zapomną i nic nie robią - mówił jeszcze tydzień temu pan Adam, mieszkający w pobliżu skrzyżowania. 

Co zrobił zarządca drogi, by rozwiązać problem w Daleszynie?

Zarządcą drogi jest powiat gostyński i to tam kierowano interwencje w sprawie zalewania jezdni.

Administrator drogi zrobił oględziny newralgicznej krzyżówki, zwracając szczególną uwagę na przydrożny rów. Z uzyciem specjalnych maszyn przeprowadzono rewizję kanalizacji deszczowej, by sprawdzić co może być przyczyną gromadzenia wody, która wylewa się na drogę.

- Okazało się, że głowica doszła aż do rowu, w którym, przy okazji prac rewitalizacyjnych przy stawie, wykonywanych przez gminę Gostyń, położono rurę kanalizacyjną. I tam stanęła. Można było wyczuć drżenie pod ziemią. Okazało się, że podczas rewitalizacji stawów nie połączono rowu przy drodze gminnej, który stał się częścią kanalizacji deszczowej z tym, położonym przy drodze powiatowej, gdzie kanalizacja już funkcjonuje - nie wstawiono tam kolanka, w celu połączenia dwóch rowów, odprowadzających wodę opadową - sugerował Paweł Grzempowski, pracujący na stanowisku ds. bieżącego utrzymania dróg w wydziale inwestycji Starostwa Powiatowego w Gostyniu.

reklama

Gmina wykonała prace naprawcze

Gmina Gostyń poprosiła wykonawcę rewitalizacji stawów, by wyjaśnił sytuację. Wyszło na to, że przy prowadzeniu prac odmulił rów w niezbędnym zakresie. Dziś zapewniono nas, że problemy z zanieczyszczonym rowem w Daleszynie powinny zniknąć po działaniach, które podjęli pracownicy Urzędu Miejskiego w Gostyniu.

- Gmina Gostyń przeprowadziła prace naprawcze niezwłocznie po otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego problemów z funkcjonowaniem rowu odwadniającego przy drodze powiatowej. Obecnie rów jest odmulony i drożny, a odpływ wody został przywrócony. Powinno to znacząco ograniczyć ryzyko zalewania skrzyżowania - wyjaśnia Mariusz Konieczny, naczelnik wydziału inwestycji w gostyńskim magistracie.

reklama

Prace rewitalizacyjne nie ingerowały w urządzenia melioracyjne 

Jednocześnie odwołuje się do wcześniejszych sygesii pracowników starostwa powiatowego odpowiedzialnych za utrzymanie dróg, dotyczących przyczyny niedrożności rowu, a raczej kanalizacji przy drodze powiatowej. Rury odprawadzające wodę przy drodze powiatowej były zanieczyszczone, stąd częste występowanie wody na drogę.

- W związku z pojawiającymi się informacjami, jakoby odpływ wody został uniemożliwiony podczas rewitalizacji stawu w Daleszynie, informujemy, że przeprowadzone ustalenia nie potwierdziły takiej przyczyny. Prace realizowane przy stawie nie ingerowały w urządzenia melioracyjne i nie miały wpływu na zaistniałą sytuację. Zdiagnozowano, że główną przyczyną problemów była narastająca przez lata niedrożność rowu wynikająca z jego zamulenia. Świadczą o tym także interwencje mieszkańców oraz jednostki OSP w ostatnich dwóch latach - zwraca uwagę Mariusz Konieczny.

reklama

Administrator drogi powinien mieć aktualną i prawiłową inwentaryzację geodezyjną

Naczelnik z gostyńskiego magistratu podkreśla, że jednym z kluczowych czynników utrudniających szybkie i jednoznaczne zdiagnozowanie przyczyn niewłaściwego odprowadzania wód jest brak aktualnej i prawidłowej inwentaryzacji geodezyjnej urządzeń odwadniających w dostępnych mapach.

- Obowiązek prowadzenia i aktualizacji tego typu dokumentacji spoczywa na administratorze danego odcinka drogi - wskazuje Mariusz Konieczny.

Jak mówi, brak inwentaryzacji utrudnia zarówno planowanie, jak i realizację działań naprawczych oraz kontrolnych. Ponadto utrzymanie rowu oraz systematyczna konserwacja urządzeń odwadniających leżą w kompetencjach administratora drogi.

- Są to z pewnością czynniki kluczowe dla trwałego rozwiązania problemu - uzupełnia urzędnik.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo