Reklama

Udało się uniknąć sądu. Gmina Gostyń wypłaci Gostyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej odszkodowanie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Agata Fajczyk

Udało się uniknąć sądu. Gmina Gostyń wypłaci Gostyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej odszkodowanie - Zdjęcie główne

Gmina Gostyń odzyskała ziemie oddane 30 lat temu w użytkowanie GSM | foto Agata Fajczyk

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Minęły 4 miesiące i radni Rady Miejskiej w Gostyniu wrócili do rozmowy o gruntach, jakie gmina zamierzała odzyskać od Gostyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (GSM). Burmistrzowi nie spodobało się to, że ziemia nie została wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem i miała zostać sprzedana na korzyść Spółdzielni. Zawarto ugodę "ze wskazaniem" dla GSM.

Reklama

Radni dowiedzieli się w marcu

W marcu gostyńscy rajcy, podjęli uchwałę dotyczącą zmian w gminnym budżecie, przez co zarezerwowali w nim 130 000 zł z przeznaczeniem na poniesienie kosztów ewentualnego postępowania sądowego, do jakiego musiałoby dojść - przy okazji starań o wyłączenie z wieczystego użytkowania działek, podarowanych kilkadziesiąt lat temu GSM - gdyby ta nie zaakceptowała propozycji gminy PISZEMY TUTAJ.

Nie było konfliktu gminy Gostyń i spółdzielni mieszkaniowej

Włodarze nie mówili w tym przypadku o konflikcie pomiędzy gminą Gostyń a spółdzielnią mieszkaniową. Burmistrz Jerzy Kulak podczas marcowego posiedzenia komisji stałych rady miejskiej przekazywał radnym, że - odzyskując gminne tereny, które zostały przekazane spółdzielni w ramach użytkowania wieczystego - chce sprawę załatwić polubownie, gdyż celem gminy nie jest rozprawa sądowa. Samorząd w tej sytuacji patrzył przychylnie na GSM, która na przestrzeni 30 lat kiedy dysponowała gruntem, ponosiła z tego tytułu pewne koszty, chociażby płacąc podatek od nieruchomości.

- Co kilka lat przycinki były realizowane. Być może wyliczymy te koszty, które poniosła z powodu utrzymania gruntu i jakoś je zrekompensujemy w ramach porozumienia - tak kilka miesięcy temu Jerzy Kulak przedstawiał zamierzenia wobec spółdzielni.

Gmina Gostyń proponowała zarządowi GSM rozwiązanie kompromisowe - mówiono wtedy, że jeśli odzyska ziemię bez udziału sądu, być może wykonane zostaną pewne prace na rzecz spółdzielni.

- Mówiliśmy o lepszym zagospodarowaniu przestrzeni, która znajduje się na granicy terenów gminnych i tych, należących do GSM - tłumaczył w marcu Jerzy Kulak.

Gmina Gostyn i GSM doszli do porozumienia

Po kilku miesiącach okazało się, że gmina Gostyń i zarząd GSM zawarli ugodę w sprawie gruntów, którymi GSM przez 30 lat dysponowała w ramach wieczystego użytkowania. Kompromis nie dotyczy - jak wcześniej wskazywano - prac, jakie gmina miałaby wykonać dla Spółdzielni.

- Doszło do porozumienia, w wyniku którego samorząd gostyński wpłaci kwotę 550 tysięcy złotych na konto GSM w ramach odszkodowania, a w zamian przejmie te grunty - wyjaśniała radnym Hanna Marcinkowska, skarbnik gminy Gostyń na posiedzeniu komisji rady miejskiej,12 lipca 2022 r.

Gostyńscy radni, obecni na spotkaniu wykorzystali okazję, że w ich gronie znajduje się  Henryk Urbaniak, który pełni funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej GSM i dopytywali go o szczegóły ugody.

- Z punktu widzenia spółdzielni mieszkaniowej naprawdę to bardzo niekorzystne rozwiązanie, natomiast gminie wyszło to na dobre. Wartość transakcyjna terenu wynosi około 2 mln zł, tak mniej więcej, ale innego wyjścia nie było  - ocenił Henryk Urbaniak.

Podkreślił, że wartość gruntu w całości wzrasta, ale jest wielką niewiadomą, na ile rzeczoznawca wyceniłby go w całości.

- Jest nieuzbrojony, położony na terenie pagórkowatym, na wzniesieniu. Można się zastanawiać, czy wyceniłby na 3 mln zł a może na 1,5 mln zł. Ale jedna i druga strona i tak musiałaby ponieść koszty za wycenę, za usługi rzeczoznawcy - tłumaczył przewodniczący Rady Nadzorczej GSM kolegom i koleżankom z rady miejskiej.

Gmina Gostyń postawiła na zieleń

Gmina Gostyń dogadała się, że nie będą wykonywane "inne" prace na rzecz GSM (np. plac zabaw itp.). Zarząd Spółdzielni oczekiwał finansowego wsparcia.

- Najbardziej korzystnym, ciekawym elementem w porozumieniu, na którym bardzo mi zależało, jest to, że oprócz 500 tys. zł, jakie przekazujemy Spółdzielni, dodatkowo dajemy 50 tys. zł ze wskazaniem, by GSM na własnym terenie za te pieniądze nasadziła zieleń, drzewa i krzewy. Natomiast gmina się zobowiązała że w kolejnym roku, poza terenami Spółdzielni nasadzi dodatkowe drzewa za 50 tys. zł - wyjaśnił Jerzy Kulak, burmistrz Gostynia w rozmowie z dziennikarką gostynska.pl.

Alternatywnego rozwiązania nie było?

Rajca wskazywał, że innego wyjścia nie było.

- Mieliśmy dwie drogi do wyboru - albo ugodowo załatwić tę sprawę, albo pójść na salę sądową i ciągnąć ją latami. Każda ze stron miała równe szanse na wygraną. Zastanawialiśmy się nad tym, co by było, gdyby GSM przegrała sprawę w sądzie i musiała zapłacić sporą kwotę na rzecz gminy. Omawialiśmy też sytuację z drugiej strony - co by było, gdyby gmina Gostyń przegrała w sądzie. Dogadaliśmy się w kwestii nakładów na poniesione straty związane z utrzymaniem gruntu i doszliśmy do porozumienia. Zarząd spółdzielni zawarł ugodę z gminą uznając, że lepiej się dogadać, aniżeli włóczyć się po sądach nie wiadomo przez ile lat i z jakim skutkiem. Gmina przekaże nam środki i zamkniemy temat raz na zawsze - tłumaczył radny. 

Kiedy sprawa się zaczęła?

Przypomnijmy - GSM zwlekała z podjęciem decyzji w tej sprawie prawie dwa lata. Temat gruntu pojawił się, kiedy do urzędu miejskiego wpłynęło pismo z GSM, w którym przedstawiciele spółdzielni poprosili o wyznaczenie dojazdu do pewnej działki w okolicy os. Słonecznego i ul. Górnej w Gostyniu. Z dokumentu wynikało, że GSM zamierza grunt sprzedać. Burmistrz Jerzy Kulak zainteresował się tym, a po wyjaśnieniach urzędników z dłuższym stażem pracy i większym doświadczeniem okazało się, że gmina Gostyń była kiedyś właścicielem działek, do których spółdzielnia chce wyznaczyć dojazd. Mniej więcej 30 lat temu przekazano teren GSM w użytkowanie wieczyste, by w przyszłości powstały kolejne bloki przy ul. Górnej. W umowie ze spółdzielnią był wyraźny zapis, że ziemia może być wykorzystana tylko pod budowę bloków, ale zamiary spółdzielni były inne - po wyznaczeniu dojazdu, teren miał być sprzedany. Gdy burmistrz zorientował się, o co chodzi w sprawie, pojawiła się obawa, że w przyszłości władze gminy zostaną oskarżone o działanie na szkodę gminy. Rozpoczęły się spotkania włodarza gminy z przedstawicielami GSM.

- Trochę byliśmy zbywani w moim odczuciu - przyznał burmistrz.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy