Kierowcy, którzy wybierają się w kierunku powiatu krotoszyńskiego, przez gminę Pogorzela, powinni przygotować się na trudności z przejazdem przez drogę, biegnącą przez Głuchów. Na oznakowanym skrzyżowaniu kilkadziesiąt minut temu (około godz. 14.30) doszło do zderzenia dwóch pojazdów osobowych. Na miejsce zadysponowano służby: zastępy straży pożarnej – zawodowej i ochotniczej, a także policję i zespół ratownictwa medycznego.
Podczas prowadzenia działań droga przez Głuchów była nieprzejezdna, a strażacy-ochotnicy zabezpieczali miejsce, w ktorym dosżło do wypadku.
Ze wstępnych informacji funkcjonariuszy wydziału ruchu drogowego KPP w Gostyniu wynika, że sprawca zdarzenia, podczas włączania się do ruchu na oznakowanym skrzyżowaniu, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu osobówce, która poruszała się drogą główną.
Kierowcy obu samochodów byli trzeźwi. Funkcjonariusze policji zdarzenie zakwalifikowali jako wypadek i w tym kierunku prowadzą czynności wyjaśniające okoliczności i przyczynę zdarzenia.
[AKTUALIZACJA godz. 16.30]
Najprawdopodobniej sprawca - obywatel Uzbekistanu, prowadzący Toyotę, na skrzyżowaniu z drogą głowną zlekceważył lub nie zauważył stojącego tam znaku ostrzegawczego A-7, zalecającego ustąpienie pierwszeństwa przejazdu samochodom, ktore poruszają się drogą główną. Niedostosowanie się do przepisów doprowadziło do zderzenia bocznego z autem marki Opel Corsa, które prowadził mieszkaniec powiatu gostyńskiego.
W wypadku zostały poszkodowane dwie osoby, po wstępnych badaniach na miejscu lekarz zespołu ratownictwa medycznego zdecydował, że należy je przetransportować do szpitala w celu obserwacji i szczegółowych badań.
9-letnia pasażerka, córka kierowcy Opla, która doznała obrażeń głowy (wstrząs mózgu, rana cięta głowy), została dowieziona śmigłowcem LPR do szpitala we Wrocławiu, pasażer Toyoty (również obywatel Uzbekistanu) trafił na obserwację do szpitala w Krotoszynie.
Z informacji, które podaje gostyńska policja wynika, że poszkodowali byli przez cały czas przytomni, a obrażenia ciała, których doznali podczas wypadku, nie zagrażają ich życiu.
Komentarze (0)