Fachowiec na wagę złota. Jakie zawody wybiera młodzież?
Rynek pracy w ostatnich latach podlega dynamicznym przeobrażeniom, jednak fundamentalne zapotrzebowanie na wykwalifikowanych rzemieślników pozostaje niezmienne. Jak zauważa Benon Zboralski, starszy Cechu Rzemiosł Różnych w Gostyniu, stałym zainteresowaniem wśród młodzieży wciąż cieszą się klasyczne, sprawdzone profesje.
- Zapotrzebowanie na elektryków czy mechanik samochodowych jest stale na wysokim poziomie - podkreśla szef gostynskich rzemieślników.
Dużym wzięciem cieszą się również kierunki związane z szeroko pojętym wykańczaniem wnętrz, gdzie na przykład wykwalifikowany malarz z łatwością znajduje stałe zlecenia.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Odwrót od ciężkich profesji i przełamywanie stereotypów
Równocześnie widoczny jest wyraźny trend odchodzenia młodego pokolenia od najtrudniejszych fizycznie zajęć. Profesje w branży budowlanej, takie jak cieśla, dekarz czy murarz, odnotowują mniejsze zainteresowanie, co prowadzi do niedoborów kadrowych w sektorze wykonawczym.
Zdarzają się jednak sytuacje wyjątkowe, które przełamują schematy. W gostyńskim cechu podpisano niedawno umowę szkoleniową na kierunku murarskim z... młodą dziewczyną.
- O ile mnie pamięć nie myli, to pierwszy przypadek w naszej historii. To nastolatka pochodzenia ukraińskiego, która ma już dość skonkretyzowaną sciężkę rozwoju zawodowego - mówi Benon Zboralski.
Przyzwyczajenie do zawodów budowlanych jako domeny głównie mężczyzn, jak widać, kruszeje. Gdzie dokładnie widzi się młoda adeptka rzemiosła?
- Głównie chce się zajmować wykańczaniem wnętrz. Zawód niełatwy, aczkolwiek dający stabilną przyszłość - podkreśla starszy gostyńskiego cechu.
Praktyka u rzemieślnika kluczem do sukcesu
Model kształcenia zawodowego w powiecie gostyńskim opiera się na ścisłej współpracy szkół branżowych z lokalnymi przedsiębiorcami. Szkoły zapewniają zaplecze teoretyczne, natomiast realnego fachu młodzi ludzie uczą się bezpośrednio w zakładach rzemieślniczych, uczęszczając do placówek edukacyjnych dwa lub trzy razy w tygodniu.
- Nie ma u nas szkół branżowych, które prowadziłyby szkolenie tylko w jednym kierunku zawodowym. Bardzo często jest tak, że młodzież idzie na praktyki do rzemieślników, a później bardzo często pozostaje u nich jako stali pracownicy - wyjaśnia B. Zboralski.
Dla tych, którzy marzą o pełnej niezależności, otwarta pozostaje również ścieżka do prowadzenia własnej firmy.
- W ten sposób jest szansa, że dzisiejsi uczniowie za chwilę staną się mistrzami w swoim zawodzie i sami będą kształcić kolejne pokolenia rzemieśników - tłumaczy starszy gostyńskiego cechu
Demografia a rynek pracy
Liczba uczniów wybierających szkoły branżowe utrzymuje się na względnie stałym poziomie, choć zauważalny jest wpływ niżu demograficznego. W ubiegłym roku w gostyńskim Cechu zarejestrowanych było około 150 uczniów, natomiast w bieżącym roku jest ich około 140. Młodzież chętnie wybiera także technika oraz szkoły branżowe drugiego stopnia.
Mimo zmian trendów i trudniejszej sytuacji demograficznej, wniosek płynący z obserwacji gostyńskiego Cechu Rzemiosł Różnych jest jednoznaczny: rynek potrzebuje specjalistów.
- Dobry fachowiec zawsze znajdzie zajęcie. Zdecydowana większość młodzieży idącej w kierunku zawodowym bez problemu odnajduje się na rynku pracy - podsumowuje Benon Zboralski.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)