Świetlica po remoncie nie do poznania
Zajrzeliśmy do świetlicy wiejskiej w Daleszynie, która przeszła kompleksową modernizację. Pracom remontowym poddane zostały wszystkie pomieszczenia: sala główna, korytarz, pomieszczenia piwniczne, magazynowe, a także socjalno-szatniowe oraz sanitariaty. Zakres prac w świetlicy w Daleszynie obejmujmował roboty rozbiórkowe, murarskie, instalacyjne oraz elektryczne. Zniknęła okładzina ścienna, pomalowano ściany. Obiekt po remoncie jest nie do poznania.
W ramach inwestycji zamontowano instalację fotowoltaiczną, a dotychczasowe źródło ogrzewania zostało zastąpione nowoczesną i ekologiczną pompą ciepła. Została także wymieniona instalacja zimnej i ciepłej wody, zamontowano pompę do podgrzewania wody użytkowej. Wnętrza świetlicy zyskały zupełnie nowy wygląd. Efekt jest imponujący.
- Po kilkudziesięciu latach oczekiwania na remont, trudno być niezadowolonym. Cierpliwość się opłaciła, efekt jest imponujący – mówi sołtys Daleszyna, Andrzej Stróżyński.
Modernizacja pomieszczeń z pewnością stwarza komfortowe warunki do organizacji spotkań, wydarzeń i zajęć dla mieszkańców.
Uratowano "zabytkowy parkiet" w sali głównej
Największa sala bankietowa prezentuje się pięknie. Podczas remontu udało się uratować podłogę wyłożoną parkietem. Poddano ją cyklinowaniu i lakierowaniu. W połączeniu ze sztukaterią, w tym ozdobnymi listwami na ścianach, tworzy ciepły i przyjazny klimat. Zlikwidowano scenę. Zamiast niej postawiono ścianę działową i dzięki temu wygospodarowano pomieszczenie magazynowe.
- Scena nie była potrzebna, zajmowała bardzo dużo miejsca w głównej sali. Dzięki przebudowie, zyskaliśmy pomieszczenie na kotłownię z nowoczesnymi pompami ciepła. wygospodarowano też dodatkowe pomieszczenie magazynowe, które może być wykorzystywane nie tylko jako przechowalnia, ale też jako mniejsza sala na zebrania wiejskie – wyjaśnia sołtys Andrzej Stróżyński. – Powierzchnia sali zyskała kawałek podłogi w narożniku, w którym kiedyś mieściło się wejście do toalet – dodaje.
Podczas remontu została wykonana nowa instalacja elektryczna, kanalizacji sanitarnej, a także centralnego ogrzewania oraz sieci wodociągowe. Ścieki sanitarne ze świetlicy wiejskiej są doprowadzane do gminnej sieci kanalizacyjnej. Toalety „wyprowadzono” z piwnicy, dzięki temu są dostępne dla osób z niepełnosprawnością. Podjazd dla osób, które nie mogą samodzielnie się poruszać znalazł się również na zewnątrz budynku.
Okna i drzwi pozostały w tym samym miejscu, stolarka drzwiowa i okienna została jednak wymieniona. Teraz uwagę przyciąga nowa elewacja, schody wejściowe również zostały wyremontowane.
Wszystko jest odświeżone, oprócz ogrodzenia
- Wszystko jest odświeżone, wygląda dobrze. W sobotę strażacy-ochotnicy organizują pierwsze spotkanie w odnowionej sali - sprawozdawczo-wyborcze - zwraca uwagę sołtys wsi.
Andrzej Stróżyński w imieniu mieszkańców zamierza rozmawiać z gminą o ogrodzeniu. Obecne pamięta czasy PRL-u, jest zniszczone i szpeci.
- Zamierzamy rozmawiać z gminą i wspólnie wypracować rozwiązania w tej kwestii. Jeśli w budżecie nie będzie w najbliższym czasie funduszy na wymianę ogrodzenia, pewnie stare naprawimy, płot odmalujemy z funduszu sołeckiego, żeby tak nie straszył. Ale to wystarczy na 2, może 3 lata. Brama też jest uszkodzona, nie zamyka się - zwraca uwagę sołtys.
Strażacy-ochotnicy zadowoleni. Przy remizie jest miejsce na dodatkowy garaż
Krzysztof Stróżyński, prezes OSP w Daleszynie twierdzi, że remont spełnił oczekiwania strażaków – ochotników.
- To, o co zabiegaliśmy, zostało zrobione. W remizie wymieniono instalację elektryczną, założone zostało bezpieczne ogrzewanie, ściany są szpachlowane, odmalowane. Posadzkę wyłożono płytkami, wygospodarowano małe pomieszczenie biurowe, które nadaje się na zorganizowanie zebrania zarządu naszej jednostki – zapewnia Krzysztof Stróżyński.
Jednostka ma na stanie dwa pojazdy – Żuk oraz Iveco, w remizie są też dwa boksy garażowe. Nowe pomieszczenia znacząco poprawią warunki codziennej służby oraz wpłyną na jeszcze lepszą gotowość operacyjną jednostki, a co za tym idzie – na bezpieczeństwo mieszkańców całej gminy. Jest jednak ciasno.
- Kiedy włącza się alarm i otrzymujemy wezwanie do akcji, najpierw należy wyjechać samochodem, żeby druhowie mogli się ubrać. Gdyby powstał jeszcze jeden garaż, mielibyśmy miejsce na szatnię i pomieszczenie socjalne, z komfortowymi warunkami na przygotowanie się do akcji - wyjaśnia prezes OSP Daleszyn.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.