reklama

Rocznica stowarzyszenia wędkarskiego w Pogorzeli. Udowodnili, że wędkarze to nie tylko wydry o dwóch „girach”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Rocznica stowarzyszenia wędkarskiego w Pogorzeli. Udowodnili, że wędkarze to nie tylko wydry o dwóch „girach” - Zdjęcie główne
Autor: Z. Pacanowski
Zobacz
galerię
208
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościCzy uważamy, że zrobiliśmy dużo a może i bardzo dużo? Tak. Czy jesteśmy zmęczeni? Tak. Czy jesteśmy spełnieni? Nie - mówił szczerze Marcin Jasik, wiceprezes Stowarzyszenia Wędkarskiego Gminy Pogorzela. Przyznał to przed szeroką publicznością, na uroczystości przygotowanej z okazji pierwszych urodzin organizacji. Było to radosne spotkanie, podsumowujące działalność stowarzyszenia.
reklama
reklama

- Poprzez nasze stowarzyszenie, prowadzone prace, zaangażowanie członków, organizację zawodów, dbanie o ryby, dbanie o stawy oraz tereny wokół nich, chcieliśmy pokazać, że wędkarze to nie tylko ,,wydry o dwóch girach" i ,,moczykije", którzy zaśmiecają akweny. Ale przede wszystkim osoby dbające o stawy. O ich kondycję, o kondycję ryb  - przyznał wiceprezes.

Rok działalności stowarzyszenia minął. Był bardzo owocny

"Sprawozdawcza" część uroczystości odbyła się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Pogorzeli. 28 listopada 2025 roku nieprzypadkowo został wybrany na zorganizowanie wyjątkowych urodzin.

- 365 dni - tyle właśnie mija dzisiaj od dnia, kiedy 28 listopada 2024 r. w Urzędzie Miejskim w Pogorzeli podpisaliśmy umowę użyczenia na gospodarowanie czterema stawami położonymi na terenie naszej gminy. Znajdują się one w Bułakowie, Głuchowie, Wziąchowie oraz Pogorzeli. 365 dni i pewnie tyle razy użyjemy dzisiaj słowa „dziękuję”, ponieważ dzisiejsze spotkanie zorganizowane jest właśnie w tym celu - abyśmy mogli podziękować państwu za ten ciężki, ale jakże owocny rok wspólnej działalności - zapowiedział Marcin Jasik.

reklama

Wiceprezes stowarzyszenia na scenie w sali widowiskowej nie był sam. Jako prowadząca towarzyszyła mu Kinga Walczak, pełniąca obowiązki dyrektora MGOK-u. Konferansjerzy przypomnieli historię powstania organizacji, która zrzesza pogorzelskich wędkarzy.

"Zawsze czegoś brakowało"

Jak się okazało, pomysł założenia stowarzyszenia pojawił się już kilka lat temu. 

- Lecz zawsze czegoś brakowało - czasu, chętnych, być może odwagi. Przez dwa lata tylko o tym mówiliśmy. Aż w końcu, w połowie 2023 roku temat stowarzyszenia omawiany był coraz częściej i głośniej. Pojawiły się w końcu osoby zainteresowane założeniem organizacji - przypomniała Kinga Walczak. 

Pierwsze zebranie założycielskie odbyło się w styczniu 2024 roku. Uczestniczyło w nim 13 osób. Wybrano wówczas zarząd - prezesem jest Bartosz Wawrocki, a także komisję rewizyjną i opiekunów stawów.

reklama

- Kiedy zakładaliśmy stowarzyszenie, nikt z nas nie wiedział czego możemy się spodziewać. Jaki będzie odbiór społeczny - mówili konferansjerzy w imieniu zarządu.

Z panią burmistrz Pogorzeli wędkarze rozmawiali o użyczeniu stawów

W maju 2024 roku wędkarze złożyli pismo do burmistrz Pogorzeli, Darii Wyzuj z prośbą o użyczenie czterech gminnych stawów. Zarząd organizacji przedstawił regulamin oraz cele działalności. 

- Kolejne miesiące upłynęły pod znakiem niepewności. Toczyły się rozmowy, odbywały się spotkania w urzędzie - przypomnieli założyciele.

Na pierwsze spotkanie z mieszkańcami gminy Pogorzela przybyło ponad 60 osób. Inicjatywa była trafiona, założyciele usłyszeli wiele pochlebnych opinii oraz słów wsparcia. Jeszcze więcej osób zainteresowanych wstąpieniem do stowarzyszenia przybyło na drugie spotkanie, które odbyło się w grudniu 2024 r.

- To wszystko sprawiało, że maszyna o nazwie Stowarzyszenie Wędkarskie Gminy Pogorzela od pierwszego dnia swojej działalności ruszyła nie z pierwszego, a raczej z piątego biegu. Zapał ludzi - na początku tej trzynastki - i prace wykonywane od pierwszych dni były ogromne. W listopadzie i grudniu 2024 r. pojawiły się nad stawami tablice oraz gabloty informacyjne. Stworzono regulaminy. Rozpoczęto pierwsze prace porządkowe - wspominał Marcin Jasik.

reklama

Do wędkarzy zgłaszały się osoby z nieodpartą chęcią pomocy

Znaleźli się też mieszkańcy gminy, którzy chętnie i bezinteresownie pomagali członkom stowarzyszenia, przy oczyszczaniu stawów i zagospodarowaniu teren dookoła. 

- Udało nam się otrzymać całkowicie za darmo: materiały na stelaże do gablot, czy usługi takie jak spawanie, piaskowanie, malowanie. Otrzymaliśmy gabloty i tablice informacyjne, które umieściliśmy nad stawami. Nie musieliśmy także zapłacić za prace porządkowe przeprowadzone na stawach za pomocą koparki czy ładowarki - mówił wiceprezes, wdzięczny życzliwym ludziom.

Było sporo pracy, zwłaszcza na bardzo zaniedbanych stawach w Głuchowie i we Wziąchowie. W pierwszej kolejności członkowie organizacji skupili się na poprawie bezpieczeństwa. Najwięcej czasu poświęcono na wycinanie krzaków i gałęzi, wywożenie gruzowisk, śmieci, równanie terenu. Należało umocnić i poprawić skarpy, a następnie oczyścić akweny z pływających butelek, puszek, desek i innych często bardzo wyjątkowych znalezisk. 

Chętni zapisywali się do stowarzyszenia wędkarskiego

Regularnie do stowarzyszenia zapisywali się pasjonaci wędkowania. W grudniu 2024 r. zrzeszonych było 43 członków, na początku 2025 r. organizacja liczyła 61 a na koniec stycznia - 74 osoby. Marcin Jasik zdradził publiczności, że jednym z marzeń zarządu było przekroczenie magicznej liczy 100 osób. Obecnie w organizacji zrzeszonych jest 127 wędkarzy.

Od pierwszych dni działalności celem stowarzyszenia było doprowadzenie do sytuacji, w której bycie jego członkiem będzie wiązać się z uczuciem dumy.

- Mamy nadzieję, że ten pierwszy rok wspólnych działań przekonał Państwa i pozostaniecie z nami na kolejne lata. Mamy także nadzieję, że ten rok przyniósł Państwu wiele radości i miłych chwil spędzonych nad naszymi stawami. Bo to nie tylko ryby, to także spacery, ogniska, ptaki - mówił wiceprezes. 

Przepracowali tyle godzin, że zarobili 57 tysięcy złotych

Stowarzyszenie organizuje też zawody wędkarskie. 

- Przygodę wędkarską rozpocząłem z moim tatą. Wędkarstwo skupia się nie tylko na pozyskiwaniu ryby, ale  - co mnie bardzo cieszy - widoczne było zainteresowanie dzieci wędkowaniem podczas zawodów. Postanowiłem sobie, żeby jak najwięcej młodych wędkarzy przyciągać do nas, nauczyć ich obchodzenia się z rybą, a rywalizacja sportowa była zawsze priorytetem. Lubię to - przyznał Bartosz Wawrocki, prezes organizacji.

W trakcie pierwszych 365 dni, członkowie stowarzyszenia przepracowali 1872 godzin. Gdyby te godziny pomnożyć przez najniższą, ustawową stawkę godzinową obowiązującą w Polsce, wyszłaby kwota ponad 57 000 zł. 

- Za równowartość tej,,wirtualnej" kwoty udało nam się znacznie polepszyć warunki na stawach, a przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo. Jednak bez was, bez waszej pomocy nie byłoby tego - mówił Marcin Jasik.

Szalony i udany pierwszy rok działalności Stowarzyszenia Wędkarskiego Gminy Pogorzela


Pierwszy rok dla wędkarzy był naprawę szalony i udany:

  • Przekonanie do siebie 127 członków.
  • Przeprowadzenie zarybień za około 30.000zł.
  • Pozyskanie kilkudziesięciu sponsorów oraz darczyńców.
  • Zrealizowane 1872 godziny przez członków stowarzyszenia
  • Pozyskanie środków zewnętrznych z tzw. grantów.
  • Organizacja 12 zawodów.
  • Organizacja Pierwszych Powiatowych Mistrzostw w Wędkarstwie.
  • Zbiórka charytatywna dla Alanka.
  • Udział w biesiadzie ludowej, czy festynie rodzinnym.
Podczas uroczystości wiele osób otrzymało podziękowania za bezinteresowną pomoc, za wsparcie, życzliwość, okazane zaufanie. Lista wdzięczności była bardzo długa. Urodziny to również życzenia i prezenty. Burmistrz Pogorzeli, Daria Wyzuj życzyła wędkarzom połamania wędki i dalszego rozwoju z pasją.

- Życzę wam dobrych zawodów, dobrych łowów, rozwoju i satysfakcji z tego, co robicie - powiedziała, wręczając prezent od samorządu gminnego.

Dobre i szczere życzenia pogorzelscy wędkarze odebrali również od sołtysów wsi, w których znajdują się dzierżawione stawy. 

Artystyczna część wieczoru, a następnie nieoficjalne andrzejki

Podsumowanie rocznej działalności stowarzyszenia to nie tylko historia, ale także prezentacje fotograficzne. Dla wędkarzy wystąpiła Schola Nutki św. Michała Archanioła z Pogorzeli.

- Za każdym razem, kiedy ich słucham, mam ciary na plecach. I tego państwu teraz życzę - powiedział wiceprezes wędkarzy, który wcielił się w konferansjera.

Rzeczywiście, podczas występów emocje były duże. "Schola" specjalnie dla jubilatów przygotowała aranżację piosenki Maryli Rodowicz "Wsiąść do pociągu", wykonała też inne utwory, wprowadzając obecnych w świąteczny nastrój. Na scenie pojawiły się także tancerki z grupy Revolution działającej przy MGOK, których instruktorką jest Kinga Walczak. Następnie pokazały się dziewczyny z zespołu Zuchy Bis, które na zakończenie pokazały szarfę z napisem "Dziękuję, że jesteś tu". Te występy przygotowały uczestników uroczystości do zabawy tanecznej z okazji andrzejek. Okazało się, że skutecznie. Wędkarze z pompą bawili się do białego rana.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo