Zakończyły się żniwa w Wielkopolsce. Jedno jest pewne - tegoroczne plony są niższe od ubiegłorocznych. Oczywiście są one zróżnicowane w zależności od gleby i warunków atmosferycznych. Z danych opublikowanych przez Wielkopolską Izbę Rolniczą wynika, że plony pszenicy wahają się od 3 do 8 t/ha, pszenżyta od 2,5 do 8t/ha, a żyta od 3 do 7 t/ha. Rzepak, który w wielu miejscach ucierpiał - m.in. na skutek przymrozków podczas kwitnienia - dał plony od niespełna od 1 do 4 t/ha.
Wielkopolska Izba Rolnicza wskazuje, że tegoroczne żniwa były trudne dla rolników nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne, ale także na ceny paliw.
W samym szczycie prac, kiedy ciągniki i kombajny pracują niemal bez przerwy, olej napędowy kosztował już ponad 8 zł za litr. To wyraźnie podnosiło koszty produkcji, bo właśnie w okresie żniw zużycie paliwa jest największe. Droższe paliwo oznaczało więc większe wydatki nie tylko na sam zbiór, ale także na transport zboża i inne prace w gospodarstwie, co dodatkowo obniżało opłacalność produkcji - informuje WIR.
Wielkopolscy rolnicy obserwują wzrost cen zbóż, choć na razie trudno mówić o przełomie.
Ceny zbóż powoli idą w górę
Zdaniem Andrzeja Przepióry z Wielkopolskiej Izby Rolniczej, trudno jednak przewidzieć, czy obecny trend okaże się trwały.
- W tej chwili te ceny rosną, ale czy to jest jakiś taki trwały wzrost? Jak czytam różnych innych ekspertów, to radzą, żeby sprzedawać. Te wzrosty nie są jakieś duże - mówi specjalista Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
W regionie ceny zależą nie tylko od rodzaju zboża, lecz także od jakości ziarna. Znaczenie miały również gradobicia oraz inne szkody pogodowe, które występowały punktowo.
Mniej pszenicy konsumpcyjnej
W tym sezonie szczególne znaczenie może mieć jakość zebranej pszenicy. Część ziarna, która trafiła już do magazynów, ma parametry pozwalające zakwalifikować ją przede wszystkim jako pszenicę paszową. Konsumpcyjnej jest natomiast mniej.
- Prawdopodobnie jeżeli już jakiś trwalszy wzrost się tutaj okaże, to będzie to pszenica konsumpcyjna, bo jest jej mało ze względu na warunki pogodowe. Jakość tej pszenicy, która jest dzisiaj zebrana, to raczej pszenica paszowa, a tej konsumpcyjnej jest mniej - wyjaśnia Andrzej Przepióra.
To właśnie mniejsza dostępność ziarna konsumpcyjnego może w kolejnych tygodniach przełożyć się na jego cenę. Jednocześnie wzrost stawek za pszenicę paszową w portach nie musi automatycznie oznaczać trwałego podniesienia cen wszystkich zbóż.
Ukraina i światowy rynek
Na krajowe ceny wpływa sytuacja na rynku światowym. Zboże jest towarem globalnym, dlatego nawet wydarzenia odległe od Wielkopolski mogą szybko przełożyć się na stawki w polskich skupach. Jednym z czynników pozostaje możliwość zmiany kierunków transportu ukraińskiego zboża. Problemy z przewozem przez porty mogą spowodować, że większe ilości ziarna trafią na rynki europejskie. To z kolei mogłoby zwiększyć podaż i wywołać presję na obniżkę cen. Wiele zależy jednak od ustaleń dotyczących tranzytu.
- Nie podejmę się prognozowania cen w tej trudnej sytuacji geopolitycznej. Bardzo małe wydarzenia, albo takie, których nie da się przewidzieć, od razu mogą wpływać na ceny - zaznacza przedstawiciel WIR.
Według niego, tegoroczna światowa produkcja zbóż może być nieco niższa niż w ubiegłym roku, ale nie oznacza to jeszcze deficytu. Na rynku pozostają zapasy z poprzedniego sezonu, a obecna produkcja nie odbiega znacząco od wieloletnich średnich.
- Bilans zbóż jest bardzo podobny jak co roku. Ekonomicznych podstaw do zwyżki cen szczególnie nie ma, ale - oprócz czynników ekonomicznych - są jeszcze kwestie polityczne i globalne, których trudno przewidzieć - mówi Andrzej Przepióra.
Rolnicy wstrzymują sprzedaż
W ubiegłym roku część punktów skupu miała problem z przyjmowaniem ziarna. Magazyny były zapełnione, a niektóre podmioty czasowo ograniczały zakupy. W tym sezonie podobnego scenariusza na razie się nie przewiduje.
- Na pewno w tym roku nie było takiej sytuacji jak w ubiegłym, że niektóre punkty skupu już nie kupowały, bo nie miały miejsca na zboże. W tym roku takiej sytuacji nie będzie - ocenia Przepióra.
Rolnicy nie muszą jednak natychmiast pozbywać się ziarna. Wielu gospodarzy obserwuje rynek i wstrzymuje sprzedaż, licząc na dalsze podwyżki.
Zaliczki dopłat poprawią płynność
Na decyzje producentów wpływa także sytuacja finansowa gospodarstw. Zapowiadane przyspieszenie wypłat zaliczek dopłat bezpośrednich ma poprawić płynność i pozwolić części rolników dłużej przechowywać zboże.
- Rolnicy, póki co raczej, się wstrzymują. Przy trendzie wzrostowym czekają, co się wydarzy. Mają też zapowiedziane zaliczki dopłat, więc płynność gospodarstw będzie oparta na tych wypłatach. Mają troszeczkę komfortową sytuację, żeby jeszcze poczekać - ocenia Andrzej Przepióra.
W efekcie część rolników może traktować magazynowanie ziarna jako formę oczekiwania na korzystniejszą cenę. Nie oznacza to jednak pewnego zysku. Rynek pozostaje zależny od pogody, transportu, decyzji politycznych i sytuacji na światowych giełdach.
Ceny zbóż w Wielkopolsce
- pszenica konsumpcyjna od 7.00 zł do 870 zł
- pszenica paszowa od 620 do 820 zł
- żyto - od 500 do 640 zł
- pszenżyto od 580 zł do 720 zł
- rzepak od 1.500 do 2.350 zł
źródło WIR
Komentarze (0)