reklama

Problemy z wodą w gminie. Co wynika z nierozsądnego korzystania z wodociągu? Apel prezesa ZWiK

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Problemy z wodą w gminie. Co wynika z nierozsądnego korzystania z wodociągu? Apel prezesa ZWiK - Zdjęcie główne
Autor: Adobe Stock | Opis: Zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZaczęły się pierwsze problemy z wodą w gminie Gostyń – tak przynajmniej twierdzą mieszkańcy, skarżąc się na niskie ciśnienie „pod prysznicem”. Natomiast prezes spółki Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Gostyniu uważa, że sami możemy sobie pomóc w tej kwestii. W komunikacie, który pojawił się na platformie spółki apeluje o racjonalne i odpowiedzialne korzystanie z wody, szczególnie w godzinach największego zapotrzebowania, co pomoże zapewnić wszystkim mieszkańcom dostęp do wody, używanej do podstawowych potrzeb. Chociaż apel to nie zakaz, warto „dmuchać na zimne” i dbać o wspólne zasoby wody.
reklama
reklama

W ostatnich dniach Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Gostyniu odnotowuje coraz więcej zgłoszeń dotyczących obniżonego ciśnienia wody w sieci wodociągowej. Prezes zarządu spółki, Dariusz Szymański potwierdza, że obecna sytuacja, jeśli chodzi o zużycie wody, zdecydowanie odbiega od normalnych warunków.

Zużycie wody jest wyjątkowo duże

Dla porównania – średnie dobowe zużycie wody w okresie jesienno-zimowym na Stacji Uzdatniania Wody w Gostyniu wynosi od ok. 2 900 m³ do 3 100 m³ na dobę. Tymczasem w ostatnich dniach zużycie osiąga poziom blisko, a nawet ponad 4 000 m³ na dobę.

- To jest o 1000 m3 więcej. Na każdym ujęciu widać, że zużycie wody jest większe - wyjaśnia Dariusz Szymański, prezes zarządu ZWiK w Gostyniu. 

reklama

Na terenie gminy jest sześć wiejskich i jedno miejskie ujęcie - w podgostyńskim lesie. Jeśli chodzi o ujęcia wiejskie – ulokowane są w Brzeziu, Kosowie, Goli, Tworzymirkach i Ostrowie. 

Przy normalnej temperaturze zużycie z ujęcia wody pod Gostyniem wynosi 140 m3 na godzinę, a przy upałach mieszkańcy zużywają 240 m3 wody. 

Tak duży wzrost poboru wody wynika głównie z intensywnego podlewania trawników, napełniania basenów oraz innych prac wykonywanych przede wszystkim w godzinach wieczornych.

Powoduje to spadek ciśnienia w wielu miejscach, utrudniając mieszkańcom normalne wykorzystanie wody do codziennych potrzeb.

Problemem są możliwości przesyłowe  

Bezsensowne jest używanie wody w ogrodzie, do podlewania trawników, kwiatów w ciągu dnia, w godzinach największych upałów, kiedy słońce grzeje najbardziej. To pewnego rodzaju "szok termiczny", ale też niepowetowana strata, ponieważ woda nie zdąży wsiąknąć w glebę, za to - pod wpływem słońca - paruje.

reklama

Prezes Dariusz Szymański podkreśla, że spółka jest w stanie zabezpieczyć odpowiednią ilość wody dla mieszkańców. O co chodzi w takim razie?

- Mimo suszy spółka jest w stanie wyprodukować odpowiednią ilość wody, aby zabezpieczyć potrzeby mieszkańców. Problemem są jednak możliwości przesyłowe sieci wodociągowej. Istniejące rurociągi główne nie są w stanie dostarczyć tak dużej ilości wody wszystkim odbiorcom w bardzo krótkim czasie - mówi Dariusz Szymański.

Największe pobory występują przez 3–4 godziny dziennie w godzinach wieczornych, mniej więcej w godzinach 17.00, 18.00 do godz. 22.00, a w soboty już od południa. Nagły, nawet trzykrotnie większy niż zwykle pobór powoduje spadki ciśnienia w sieci. W efekcie woda dociera do wyżej położonych miejsc z mniejszym ciśnieniem, a miejscowo mogą pojawiać się także czasowe przerwy w dostawie wody.

reklama

Mieszkańcy Brzezia narzekają na słabe ciśnienie wody

- W Brzeziu ciśnienie jest bardzo słabe o każdej porze dnia i nocy już od 2 tygodni.... Nie ważne czy jest to 3.00 w nocy, 9.00 rano czy 20.00 wieczorem, proszę więc nie pisać, że tylko w godzinach szczytu... Poza tym co roku ludzie podlewają ogrody, trawniki i napełniają baseny a w poprzednich latach nie było takich problemów z ciśnieniem jak obecnie – poskarżył się w socjal mediach Mateusz Ciesielski.

Prezes zarządu spółki przyznaje, że do zarządu docierały sygnały od mieszkańców Brzezia – podgostyńskiej wsi, która bardzo szybko się rozbudowuje. 

- Tam zaobserwowaliśmy bardzo duży skok odbiorów wody. Mamy limity poboru wody, określone na każdy dzień i rok. W Brzeziu groziło nam to, że jako spółka przekroczymy limity, a wtedy są narzucane opłaty dodatkowe, chyba pięciokrotnie wyższe za wydobycie. Mieszkańcy się przyzwyczaili, bo mieli chyba 4 atmosfery, jednak musieliśmy coś przełączyć i spadło na dwie i pół atmosfery. Zatem, jeśli ktoś często korzysta z wody, zauważy, że z prysznica, bo o to przede wszystkim chodziło, nie płynie tak intensywnie, jak zwykle – wyjaśnia Dariusz Szymański. - Już od dzisiaj powinno być dobrze. Na długi weekend wszystko powinno wrócić do  normy, z większym ciśnieniem – uzupełnia.

Apel prezesa zarządu spółki

Dariusz Szymański zauważa, że dolna granica standardowego ciśnienia dostarczanej wody, która powinna zapewnić komfort w budynku, wynosi dwie atmosfery i spółka pod tym względem się wywiązuje, nawet dla Brzezia.

- Mieścimy się w normach, mieścimy się w tym, co jest w umowie i w regulaminie dostawy wody, odbioru ścieków. Nikt nie może nam zarzucić, że woda w sieci ma zbyt niskie ciśnienie - zapewnia prezes zarządu spółki ZWiK w Gostyniu.

I apeluje do mieszkańców, żeby chociaż trochę zmienili swoje nawyki:

- Prosimy o racjonalne i odpowiedzialne korzystanie z wody, szczególnie w godzinach największego zapotrzebowania. Ograniczenie podlewania ogrodów czy napełniania basenów w godzinach szczytu pomoże zapewnić wszystkim mieszkańcom dostęp do wody do podstawowych potrzeb. Powinniśmy wziąć pod uwagę, że inni mogą na tym cierpieć. Szanujmy się nawzajem i dbajmy o nasze wspólne zasoby. Razem możemy ograniczyć skutki obecnej sytuacji - apeluje prezes ZWiK w Gostyniu.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo