Reklama

Pomocne dla frankowiczów. Co nowego w sprawie kredytów?

Opublikowano: 26 maja 2021 13:01
Autor:

Pomocne dla frankowiczów. Co nowego w sprawie kredytów? - Zdjęcie główne

Jarosław Tyrzyk z Kancelarii Radców Prawnych „Szymański & Tyrzyk” Spółka Partnerska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Frankowicze: najnowsze wiadomości. Kredyt we frankach: jak wybrnąć z problemu? Czy frankowicze mają szansę powodzenia w walce z bankiem. O aktualnej sytuacji dotyczącej spraw sądowych związanych z umowami o tzw. kredyty frankowe rozmawiamy z radcą prawnym Jarosławem Tyrzykiem z Kancelarii Radców Prawnych „Szymański & Tyrzyk” Spółka Partnerska.

Reklama

Panie mecenasie, od kilku tygodni słyszymy i czytamy w mediach o przełomowej uchwale w sprawie kredytów frankowych jaką wydać ma Sąd Najwyższy. Czy już wiadomo, kiedy ta uchwała zapadnie i przede wszystkim, jakie może być jej znaczenie dla osób posiadających kredyty frankowe?

Sytuacja jest taka, że uchwały nie ma i tak naprawdę nie wiadomo kiedy będzie. Przypomnijmy, że chodzi o uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 11/21, dotyczącej odpowiedzi na sześć pytań Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej dotyczących kredytów denominowanych i indeksowanych w walutach obcych, czyli w praktyce we franku szwajcarskim (CHF). Po wcześniejszym dwukrotnym przełożeniu posiedzenia, Izba zebrała się w dniu 11 maja, jednak po pięciu godzinach obrad uchwały nie podjęła, a posiedzenie zostało odroczone, tym razem bez wyznaczenia konkretnej daty kolejnego.

 

To o czym dyskutowano przez te pięć godzin?

Tego nie wiemy, ponieważ posiedzenie było niejawne. Możemy się tylko domyślać. Być może w składzie Izby występują istotne rozbieżności odnośnie merytorycznej odpowiedzi na zadane pytania, a być może występuje problem czy tzw. nowi sędziowie, których w Izbie jest 10 mogą orzekać i czy uchwała nie będzie kwestionowana pod względem formalnym. Pewne jest, że uchwała bardzo mocno oddaliła się w czasie, ponieważ Izba zdecydowała o wystąpieniu z wnioskami o zajęcie stanowiska w sprawie  do tak różnych instytucji jak Rzecznik Praw Obywatelskich, Narodowy Bank Polski, Komisja Nadzoru Finansowego, Rzecznik Finansowy, a także co najciekawsze - do Rzecznika Praw Dziecka. Wszystkie te instytucje mają 30 dnia na przedstawienie opinii.

 

Sprawa jak widać musi być bardzo skomplikowana, skoro uchwała od tak długiego czasu nie może zapaść, a Sąd Najwyższy uznaje, że musi posiłkować się opiniami innych instytucji. Czego dotyczy tych sześć pytań?

Przedmiot tych uchwał jest oczywiście dość zawiły, w mojej ocenie jednak nie na tyle, by nie można było wydać tej, która wyjaśni wątpliwości i rozbieżności, jakie pojawiają się w toczących się przed sądami sprawach dotyczących kredytów frankowych. Miejmy nadzieję, że w końcu doczekamy się uchwały, która powinna dać wskazówki stronom i sądom. Nie wdając się w szczegóły można powiedzieć, że pytania dotyczą tego, czy w miejsce abuzywnych, tzn. niedozwolonych i nie wiążących konsumenta postanowień umowy dotyczących ustalanie kursu waluty obcej można w ich miejsce „wstawić” zapis o innym sposobie określania kursu, a gdyby okazało się, że nie można, to czy taka umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie. Kolejna kwestia dotyczy tego, czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, strony tzn. konsument i bank mają dwa niezależne od siebie roszczenia o zwrot świadczeń (tzw. teoria dwóch kondykcji) czy też powstaje jedno roszczenie (tzw. teoria salda). Ponadto pytania dotyczą takich zagadnień jak bieg terminu przedawnienia roszczeń stron oraz możliwości domagania się przez banki wynagrodzenia za korzystanie kapitału przez kredytobiorców w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej.

 

Rzeczywiście jest tych kwestii sporo, być może naprawdę nie jest łatwo o nich rozstrzygnąć.

Rzecz w tym, że na większość tych pytań odpowiedzi są znane, a wynikają z wyroków naszego Sądu Najwyższego, jak również Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Szczególnie po przełomowym wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 roku w sprawie państwa Dziubak (C-260/18), zapadły liczne orzeczenie, z których możemy poznać odpowiedzi na postawione pytania. I należy powiedzieć, że odpowiedzi te są zdecydowanie korzystne dla frankowiczów.

 

Które kwestie zostały zatem już wyjaśnione?

Z całą pewnością możemy powiedzieć, że upadła tzw. teoria salda, bardzo mocno lansowana przez banki. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 maja 2021 roku orzekł, że w grę może wchodzić tylko i wyłącznie tzw. teoria dwóch kondykcji, korzystna dla kredytobiorców. W praktyce oznacza to tyle, że gdy sąd uzna umowę kredytową za nieważną lub bezskuteczną sąd powinien zasądzić zwrot wszystkich kwot zapłaconych przez kredytobiorcę z tytułu tej umowy, tzn. równowartości wszystkich zapłaconych rat, ubezpieczeń itp., a bank jeżeli uważa, że kredytobiorca powinien się z nim rozliczyć z tytułu udzielonego kredytu musi wystąpić do sądu ze swoim, niezależnym roszczeniem.

 

A czy te roszczenia kredytobiorców nie uległy przedawnieniu?

To jest druga z kwestii rozstrzygniętych już przez Sąd Najwyższy. Wskazał bowiem, że bieg przedawnienia takich roszczeń rozpoczyna się z chwilą trwałej bezskuteczności umowy, co oznacza, że kredytobiorcy mogą domagać się zwrotu wszystkich zapłaconych bankowi kwot przez cały czas obowiązywania umowy kredytowej, a nie tylko jak do tej pory uważano, za ostatnie 10 lat. Biorąc pod uwagę, że większość umów o kredyty frankowe było zawieranych w latach 2006 – 2008, oznacza to znaczną korzyść dla konsumentów.

 

A roszczenia banków nie uległy przedawnieniu?

Nie, termin przedawnienia dla banków również zaczyna swój bieg od chwili trwałej bezskuteczności umowy.

 

A co z pozostałymi pytaniami?

W mojej ocenie jedynie kwestia tzw. wynagrodzenia z korzystania z kapitału dla banku pozostaje kwestią, która wymaga jednoznacznego rozstrzygnięcia. Aktualnie brak jest jakiejkolwiek przekonującej teorii, która uzasadniałby zasadność domagania się takiego wynagrodzenia przez banki. Natomiast pytanie o możliwość tzw. „odfrankowienia” umów kredytowych wydaje się być zbędne w świetle orzeczeń TSUE, które wyraźnie wskazują, że taka możliwość istnieje. Nie może być bowiem tak, że banki nie poniosły żadnej negatywnej konsekwencji stosowania bezprawnych zapisów w treści umów kredytowych.

 

Co w pana opinii powinni teraz zrobić kredytobiorcy? Wiele słyszy się o możliwości zawierania ugód z bankami.

W mojej ocenie najważniejsze jest działać, nie czekać biernie. Od kilku lat zajmujemy się w naszej kancelarii tego typu sprawami i na podstawie doświadczenia mogę stwierdzić, że żaden bank sam z siebie nie zaproponuje satysfakcjonującego rozwiązania. Ugody pozostają w dużej mierze w sferze medialnej, a konkretne propozycje pojawiają się jedynie w sprawach kredytobiorców, którzy zdecydowali się pozwać banki. Choć przyznaję, że jak dotychczas żaden nasz klient nie zdecydował się na ich zawarcie, ponieważ oferowane przez banki warunki są dalece mniej korzystne od tego co można wywalczyć wyrokiem.

 

Czyli należy działać nie czekając na uchwałę Sądu Najwyższego?

W mojej ocenie zdecydowanie tak. Uchwały nie ma i nie wiadomo kiedy będzie, a już aktualnie jest wystarczająco dużo korzystnych dla frankowiczów orzeczeń, by stwierdzić, że walka z bankiem ma duże szanse powodzenia.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -0

    ja

    Tylko, że niektórzy sędziowie zawieszają sprawy do czasu zakończenia III CZP 11/21 i nadal pozostaje czekanie.