Krystyna Biernacka Mikołajczyk odeszła 11 marca, w dniu kremacji, skończyłaby 99 lat. Urodziła się w Warszawie, tam spędziła dzieciństwo, uczęszczała do szkoły podstawowej im. Tadeusza Kościuszki. Była harcerką Szarych Szeregów, żołnierzem Armii Krajowej – Batalionu Parasol oraz wieloletnią nauczycielką. Podczas II wojny światowej, przyjmujac pseudonim „Kali”, jako łączniczka i sanitariuszka w Parasolu w 3. Kompanii, wzięła udział w Powstaniu Warszawskim, na szlaku bojowym Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście.
Z Warszawy wyszła z ludnością cywilną, w jednej z pierwszych grup. Po powstaniu „Kali” została zabrana przez Niemców do pracy w fabryce amunicji. Po zakończeniu wojny zdecydowała się wrócić do Polski. W Warszawie nie było już śladu po dawnym, rodzinnym domu.
W jednym z wywiadów, w 2007 roku, Krystyna Mikołajczyk powiedziała: "Wtedy przypomniałyśmy sobie, że mój ojciec miał jedyną siostrę w Wielkopolsce, którą bardzo kochał, bo byli sierotami od dziecka, a jej się bardzo dobrze powodziło. Była wspaniałą krawcową, miała piękny dom, myśmy jeździli do niej na wakacje. Myśmy do niej pojechały i u niej zostałam. Potem w Poznaniu kończyłam studia i tu wyszłam za mąż".
Śp. Krystyna Biernacka Mikołajczyk wraz z matką znalazła schronienie u cioci, która mieszkała właśnie w Borku Wielkopolskim, później kontynuowała edukację w Poznaniu, gdzie kończyła studia, wyszła za mąż, założyła rodzinę i w Wielkopolsce osiedliła się na stałe.
Na własne życzenie zmarła uczestniczka powstania warszawskiego została pochowana na boreckim cmentarzu, gdzie spoczywają jej krewni. Wcześniej jednak, w sanktuarium maryjnym na Zdzieżu, odbyła się uroczysta msza święta.
Przed drzwiami świątyni prezentowali się żołnierze wojskowej asysty honorowej z 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej w Lesznie. W nawie głównej, przed ołtarzem w boreckim sanktuarium stanęła urna z prochami śp. Krystyny Biernackiej Mikołajczyk, wyeksponowano pamiątkowe zdjęcie. Przed ołtarzem, przy urnie, wartę honorową pełnili żołnierze. Ostatnia z Batalionu "Parasol" za zasługi dla ojczyzny została odznaczona m.in. Warszawskim Krzyżem Powstańczym, Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Te ordery i odznaczenia powstańcze zostały szczególnie eksponowane podczas uroczystości pogrzebowej w boreckim kościele. Poduszka z odznaczeniami niesiona była przez żołnierzy w procesji wejścia i wyjścia.
W ostatniej drodze śp. Krystyny Mikołajczyk udział wzięli także harcerze Hufca ZHP Jarocin, a także druhowie z OSP z gminy Borek Wlkp. oraz młodzież i dzieci z DDP Karolew.
Przysłuchując się kazaniu, które podczas mszy świętej wygłosił ks. Tadeusz Lorek, proboszcz parafii, można było się dowiedzieć, że tato śp. Krystyny Biernackiej Mikołajczyk walczył w Powstaniu Wielkopolskim, poświęcając się ojczyźnie i został pochowany na ziemi warszawskiej.
Ona za to walczyła w powstaniu warszawskim, ale w konsekwencji została wywieziona do Niemiec, do pracy. Następnie obóz został wyzwolony. Namawiano ją – to jest wypowiedź zmarłej – żeby została na Zachodzie, proponowali Stany Zjednoczone. Jednak pragnęła wrócić do swoich (...) Teraz jej prochy wracają do naszej ziemi boreckiej – przypomniał ks. Tadeusz Lorek, celebrujący mszę św. - To, co się dzieje tu i teraz, to jest przede wszystkim lekcja patriotyzmu. Kończy nam się dzisiaj nowenna modlitwy za naszą ojczyznę, rozpoczynamy dzisiaj tydzień modlitwy o ochronę życia. W tym momencie prosimy Boga o zbawienie dla naszej siostry. Prosimy, aby tam, już będąc blisko swoich, którzy razem z nią walczyli w powstaniu i wcześniej Pan Bóg wezwał ich do wieczności o potrzebne łaski dla naszej ojczyzny, by żyła w miłości, w prawdzie – mówił kapłan.
- Podsumowując jej życie, można powiedzieć, że miała pełne ręce patriotyzmu, całe serce potrafiła oddać ojczyźnie. Potrzebujemy ciągle, kochani, tych znaków, filarów, wzorców, którzy będą nas przekonywać nie tylko, do tego by pamiętać o naszych powstańcach, z Borku, ze Zdzieża. Uczymy się od najlepszych, od naszej zmarłej siostry - powiedział kapłan.
Zanim urnę z prochami zmarłej wyniesiono w procesji z kościoła, głos zabrał sekretarz stanu Wojciech Kolarski, z Kancelarii Prezydenta. Podczas nabożeństwa pogrzebowego odczytał list w imieniu prezydenta RP - Karola Nawrockiego.
Z ogromnym żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Krystyny Mikołajczyk, Kali, żołnierza Armii Krajowej. W tej osobie życzymy ostatnią uczestniczkę szlaku bojowego heroicznego batalionu Parasol. Do końca swoich dni pielęgnowała pamięć o towarzyszach broni, powstańcach warszawskich, którzy przed nią odeszli na wieczną walkę pozostawiając nam, współczesnym testament wierności Bogu i umiłowaniu ojczyzny – napisał prezydent RP w liście, skierowanym do rodziny zmarłej.
W imieniu głowy państwa, W. Kolarski, przekazał list z kondolencjami, najbliższej rodzinie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.