Reklama

Parafianie z Ponieca bardzo chcą zatrzymać proboszcza, ale wycofali sprzeciw „z sieci”. Wiemy dlaczego

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: arch. portalu gostynska.pl

Parafianie z Ponieca bardzo chcą zatrzymać proboszcza, ale wycofali sprzeciw „z sieci”. Wiemy dlaczego - Zdjęcie główne

Poniec. Ks. Krzysztof Szymendera z wiernymi podczas Parafiady w 2022 roku | foto arch. portalu gostynska.pl

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Wracamy do tematu zmian w parafii pw. Narodzenia NMP w Poniecu. Obecny proboszcz, z którym wierni przez ponad 9 lat bardzo się zżyli, postanowieniem arcybiskupa został przeniesiony do innej parafii - pw. św. Faustyny w Plewiskach, gdzie powinien zacząć posługę już od 1 lutego 2023 r. 

Wiadomość przyjęli z wielkim smutkiem

Po wydaniu dekretu Metropolity Poznańskiego wobec proboszcza ponieckiej parafii, w internecie, zwłaszcza na portalach społecznościowych, zawrzało. Mieszkańcy Ponieca sprzeciwili się decyzji arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. Powstała petycja, rozpoczęto zbieranie podpisów.

– Przyjęliśmy, jako wspólnota, tę wiadomość z wielkim smutkiem, zaskoczeniem i żalem oraz poczuciem krzywdy, gdyż uważamy naszego proboszcza za bardzo zasłużonego dla parafii i potrafiącego zjednać sobie ludzi – napisano w petycji.

Inicjatorka przygotowania dokumentu wyrażającego sprzeciw parafian wobec decyzji arcybiskupa twierdzi, że „był to zryw serca parafian, którzy są przywiązani do swojego pasterza”.

- Proboszcz jest nam bliski. W dzisiejszych czasach tak źle mówi się o księżach i Kościele. W sumie może dobry jest ten przebłysk informacyjny do mediów, bo świadczy, że to co podają, nie jest całą prawdą o Kościele. I że tak naprawdę kościół jest żywy, piękny i jest mnóstwo wspaniałych księży, którzy kochają Jezusa i kochają wiernych – komentuje Karolina Stańczuk, inicjatorka zorganizowanego sprzeciwu.

Więcej o sprzeciwie mieszkańców na portalu gostynska.pl MOŻNA PRZECZYTAĆ TUTAJ

Petycja w srawie proboszcza z Ponieca niczego nie zmieni

Dziś rano (19 stycznia 2023r.), po kilkunastu godzinach „życia w sieci”, dokument, pod którym mieszkańcy Ponieca składali podpisy, został wycofany z portalu społecznościowego. O wycofanie petycji poprosił sam proboszcz, ks. Krzysztof Szymendera - „dla dobra wspólnego” i jako dowód szacunku dla jego decyzji.

- Chodzi o to, że przyjmuję dekret. Prosiłem, żeby przez usunięcie dokumentu parafianie uszanowali postanowienia moich zwierzchników – przyznaje proboszcz. - Nie byłoby poważnym zachowanie, kiedy jednego dnia przyjmuję dekret, a nagle okazuje się, że zgadzam się, żeby ludzie protestowali i jestem im przychylny - dodaje.

Mieszkańcy uznali, że petycja z podpisami niczego nie zmieni.

 - Ponieważ jest to dekret, a więc decyzja podjęta przez kompetentnego przełożonego, w tym wypadku arcybiskupa, raczej w formie nakazu, co sugeruje Kodeks Prawa Kanonicznego, petycja niczego nie zmieni, więc została przeze mnie usunięta dziś rano – wyjaśnia pani Karolina.

Parafianie planują serdecznie pożegnać obecnego proboszcza. Jednocześnie mają nadzieję, że nowy gospodarz będzie im równie przychylny.

- Tak jak powiedziałam o przebłysku, bo lubię ideę "iskry z Polski" i tego, że "Polska jest Mesjaszem narodów". Trwa synod o synodalności, więc warto pisać o takich rzeczach jak wspólnota, wiara, dobro ludzkie. Myślę, że nasz proboszcz będzie miał pożegnanie pełne szacunku i wdzięczności, łez i oczywiście pewnego „niepocieszenia”, ale chrześcijanin to człowiek nadziei i następny proboszcz będzie zapewne równie wspaniały – mówi inicjatorka zorganizowania sprzeciwu.

Pilna sytuacja dla arcybiskupa

Proboszcz parafii pw. Narodzenia NMP w Poniecu - ks. Krzysztof Szymendera wyjaśnia, że arcybiskup zdecydował o przeniesieniu, ze względu na nagłą sytuację, jaka zaistniała w parafii w Plewiskach.

- Z tego co wiem, zachorował proboszcz parafii, do której zostałem przeniesiony. Trzeba było znaleźć takie rozwiązanie - mówi. 

Zapewnia, że wczoraj (18 stycznia) przyjął dekret z rąk zwierzchnika, arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. 

- Złożyłem przyrzeczenie posłuszeństwa wobec moich władz i nie zamierzam tego łamać. Poza tym nie mogę powiedzieć arcybiskupowi – „nie, bo nie”. To nie jest żaden argument. Księża biskupi znają takie sytuacje, wiedzą, że zdarzają się protesty, petycje, jeśli parafianie są zżyci z proboszczem. Ale biskupi mają swoje priorytety. W tym przypadku nagle muszą znaleźć zastępstwo na parafię – wyjaśnia ks. Krzysztof Szymendera.

Ks. Szymendera zauważa, że zawsze, kiedy w duchu posłuszeństwa przyjmował wszystkie dekrety, to było dobrze.

- Ufam, że w tej sytuacji również tak będzie. Przyjedzie tutaj wyznaczony następca, myślę, że dobry ksiądz i mam nadzieję, że zostanie również przyjęty z taką dobrocią, jak ja – mówi obecny proboszcz ponieckiej parafii. 

Na powitanie do wspólnoty z Ponieca z ufnością

Parafia pw. Narodzenia NMP w Poniecu to pierwsze miejsce, gdzie ks. Szymendera był gospodarzem. Wracając myślami do chwili powitania, kapłan przypomina sobie, że zwrócił się wówczas do parafian wypowiadając słowa pełne ufności. 

- Wtedy też była nagła sytuacja, którą wierni byli zaskoczeni. Prosiłem, żeby zaakceptowali. Zapewniłem, że przyszedłem, by być razem z nimi w drodze do Pana Boga. Staram się to robić cały czas. Myślę, że wierni z Ponieca to przyjęli i zaufali mi. Bardzo się z tego cieszę. Chciałem być z nimi i byłem. Traktowałem to jako priorytet. I myślę, że oni to zauważyli, że tak jest - mówi z nadzieją ks. Szymendera.

Trudno będzie opuścić parafian z Ponieca

Ks. Szymendera szczerze przyznaje, że trudno będzie mu opuszczać parafię i wiernych. Będzie to miejsce wspominał z sentymentem.

- Będzie mi brakowało ludzi, którzy otaczali mnie swoją życzliwością. Będę tęsknił do Ponieca i okolic, gdzie czułem się dobrze. Przestrzeń bardzo mi sprzyjała, ale najbardziej ludzie, relacje które sobie wypracowałem. Panowała dobra atmosfera, tego będzie mi brakowało - wyznaje proboszcz.  

Kapłan, jak mówi, nie ma porównania, gdyż nowej parafii nie zna zupełnie, nie był tam jeszcze, wybiera się w piątek. Obecny proboszcz ponieckiej parafii nie ukrywa, że liczy na to, iż organizacja festynu zwanego „Parafiadą” w Poniecu została utrzymana.

– Byłoby mi miło, gdyby to pozostało. Ks. Bartek, mój następca, jest bardzo dobrym gospodarzem, ale też organizatorem. Liczę na to, że podejmie to wyzwanie. Inicjatywa jest godna i dobra. Kiedy rozpoczynałem zależało mi na jednej, bardzo ważnej rzeczy – żeby zintegrować społeczeństwo wokół parafii, wspólnych wartości. Chodziło też o spotkanie. Myślę, że nowy proboszcz będzie chciał dobrze współpracować z władzami gminy. Jeśli Parafiada się odbędzie, to oczywiście też gościnnie przyjadę - deklaruje.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy