reklama

Parada zabytkowych pojazdów na dożynkach. ZOBACZ, jakimi cudami przyjechali mieszkańcy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Parada zabytkowych pojazdów na dożynkach. ZOBACZ, jakimi cudami przyjechali mieszkańcy - Zdjęcie główne
Autor: Bogdan Bujak
Zobacz
galerię
101
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościKilka minut po godzinie 9:00, 15 sierpnia 2026 roku z Grabonoga, przejeżdżając przez Gostyń, Piaski oraz Drzęczewo, by ostatecznie dotrzeć na pole przy gostyńskim sanktuarium wyruszyła barwna i donośna parada zabytkowych aut, motocykli oraz ciągników i maszyn rolniczych otwierający tym samym tegoroczne dożynki powiatowe „Dobre Smaki Powiatu” na Świętej Górze. Wśród kilkudziesięciu pojazdów znalazły się prawdziwe perełki i unikaty. - To jest najszczęśliwszy samochód na świecie. Gdzie bym nie jechał, to wzbudza uśmiech - mówił pan Michał, który na paradę przyjechał legendarną polską Syreną.
reklama
reklama

Niemiecki unikat z 1962 roku

Po przyjeździe na Święta Górą, gdzie na specjalnie przygotowanym polu wszystkie pojazdy ustawiały się w rządkach, aby przybyli mieszkańcy i goście mogli je podziwiać w ramach wystawy zainteresowanie rzeszy obserwatorów od razu wzbudził pojazd, który z Krobi przybył Przemysław Przybylski wraz z synem Franciszkiem. 

– Wstaliśmy o godzinie 5:00, wyruszyliśmy z Krobi o 6:30, zatankowaliśmy i dotarliśmy na miejsce w Grabonogu na godzinę 9.00 – relacjonował przygotowania do dożynkowego wyjazdu mieszkaniec Krobi.

reklama

A co właściwie mogli podziwiać zwiedzających wystawę?

– Jest to niemiecki nośnik narzędzi Schmotzer Rekord Kombi z 1962 roku, który zakupiliśmy przez Internet w Niemczech. Mamy go od miesiąca, a dwa tygodnie temu mieliśmy przyjemność gościć właściciela tego pojazdu, który do nas przyjechał, bo musieliśmy go uruchomić i był ciekawy jak on pracuje, więc nas odwiedził - wyjaśniał  specyfikę maszyny oraz techniczne detalei historię sprowadzenia pojazdu jego nowy właściciel.

DALSZY CIĄG ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ

To właściwie nie jest traktor, a jak już, to warzywniczy

Jak zaznacza pan Przemysław, pojazd nie jest typowym ciągnikiem rolniczym, lecz uniwersalną maszyną przygotowaną do prac warzywniczych.

reklama

– Jest to pojazd wolnobieżny, mający różne zastosowania głównie do warzyw: może tu być sadzarka do ziemniaków, a najczęściej w tych modelach wychodziły jakieś obradlacze czy siewniki do zboża - dodaje pasjonat. 

Ciekawostką jest fakt, że ciągnik zachował tabliczkę z danymi pierwotnego właściciela. W Niemczech nieodrestaurowane i niezarejestrowane pojazdy wolnobieżne muszą posiadać oznaczenie zawierające imię, nazwisko i miejsce pochodzenia. Maszyna od nowości należała do rodziny niemieckiego sprzedawcy – zakupił ją jego dziadek.

Jak słyszymy, pan Przemysław nie planuje go odrestaurowywać swojego traktora:

– Zostanie w takiej konfiguracji, jak widać, nie będę nic malował, tylko muszę pewne rzeczy uszczelnić i doprowadzić do stanu używalności. Ale na pewno przydałaby się szybsza skrzynia biegów, bo jak można było zauważyć podczas parady, wszystkie pojazdy nas tu wyprzedzały. Ale z drugiej strony taki urok tego pojazdu, a prędkość nie ma tutaj znaczenia. Przyciąga swoim wyglądem i odróżnia się od innych pojazdów – dodał z uśmiechem.

reklama

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD MATERIAŁEM FILMOWYM

Rozwiń

"Najszczęśliwszy samochód na świecie", które... odpadł tłumik

Z kolei Michała Berdychowskiego - właściciela lśniącej, białej Syreny 105 L z 1980 roku na wystawie można było spotkać tłumaczącego historię swojego auta... spod samochodu.

– W drodze tutaj pękła mi guma od tłumika i spadł tłumik. Ale już kończę naprawę. Na szczęście Syrena ma ich trochę więcej [gum podtrzymujących tłumik - [przyp. red.] i miałem w zapasie. I do domu na pewno dojadę – żartował pan Michał.

Ale zaraz po naprawie, do której, jak mówił właściciel "przydała się nawet suknia żony" od razu zaczął opowieść o tym, jak 14 lat jest wszedł w posiadania "syrenki", która obecnie wygląda, jakby dopiero co opuścił taśmę produkcyjną.

– Udało mi się ją kupić w fajnym stanie, także nie było dużo prac blacharskich, trochę lakierniczych, chociaż fakt, że robiłem ją od podstaw – opowiada pan Michał.

DALSZY CIĄG ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ

„Wie pan co, mogę sobie usiąść w niej na chwileczkę?”

Dla właściciela Syreny każda przejażdżka tym kultowym autem to wyjątkowe emocje i wywoływanie uśmiechu na twarzach przechodniów oraz innych kierowców:

– To jest najszczęśliwszy samochód na świecie. Naprawdę, gdzie bym nie jechał, to wzbudza cały czas uśmiech. Każdy mi kiwa, każdy się uśmiecha. Miałem raz sytuację, gdy stałem na parkingu, że przyszedł starszy pan i zapytał: „Miałem taką samą. Wie pan co, mogę sobie usiąść w niej na chwileczkę?”. Często też słyszę: „Ech, wywiozłem taką na złom, teraz byłbym bogaty” – wspomina właściciel.

Michał Berdychowski mówi, że nie po raz pierwszy wziął udział w dożynkowym przejeździe na Świętą Górę. Dołączył do parady już po raz kolejny, kultywując inicjatywę zapoczątkowaną kilka lat temu przez Jana Marcinkowskiego.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo