reklama

Nasza Dycha 2026 w Gostyniu. Wiatr wiał im w oczy, ale nie poddawali się

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nasza Dycha 2026 w Gostyniu. Wiatr wiał im w oczy, ale nie poddawali się - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk
Zobacz
galerię
370
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPatrycja Rolnik i Jakub Furman okazali się najlepszymi biegaczami reprezentującymi Gostyń w kolejnej edycji biegów ulicznych Nasza Dycha 2026. Były nowości – zmieniona trasa ze stromym podbiegiem i dodatkowy bieg na 5 km. Były też trudności – wiatr, z silnymi porywami nie sprzyjał startującym. Niektórzy, po przekroczeniu linii startu otwarcie mówili, że to najgorsze jak dotąd warunki do biegania w Gostyniu.
reklama
reklama

Zawody odbyły się 26 kwietnia, w Gostyniu. Jakub Furman przed biegiem przyznał, że od stycznia cały czas trenuje bieganie. 

- Tydzień temu wziąłem udział w maratonie, dlatego też dzisiaj moja forma stoi pod znakiem zapytania. Temperatura powietrza dzisiaj jest idealna, ale mamy silny wiatr. Chyba będzie trzeba biegać w grupie, żeby coś osiągnąć – powiedział godzinę przez startem Jakub Furman. 

Jak wspomniał, w ubiegłym roku 10 kilometrów w biegu ulicznym pokonał w ciągu 36 minut i 11 sekund. Przyznał, że jego najlepsze miejsce dotychczas w zawodach „Nasza Dycha” w Gostyniu to  "ósemka" z 2025 roku. 

Nieco inaczej niż w ubiegłym roku

Gostynianin znalazł się w grupie 314 zawodników zapisanych na listach startowych. Tegoroczne zawody Nasza Dycha w Gostyniu zostały nieco urozmaicone.

reklama

Rozgrzewkę przygotowało najlepsze studio treningowe w Gostyniu Transformers Gostyń - Trening & Dieta, by dodać zawodnikom energii i mocy na start. Na czele biegu ustawiono tym razem zabytkowe auto Oldsmobile Cutlass 1979 z kolekcji Macieja Pedy.

- Klasyka, która robi wrażenie jeszcze przed pierwszym krokiem - promował wóz organizator.

Na linii startu pistolet trzymał starosta gostyński Robert Marcinkowski, na znak organizatora strzałem wypuścił zawodników na trasę "dychy".

- Często jestem po drugiej stronie, czyli uczestnika "Naszej Dychy". Tym razem musiałem nieco zmienić plany, ale mam nadzieję, że wrócę w przyszłym roku, jako zawodnik - powiedział włodarz powiatu. - Zawsze są to duże emocje, ciekawe wrażenia. Mam sentyment i do Naszej Dychy, i do mieszkańców powiatu, do wszystkich uczestników. Jest to pierwsza impreza biegowa, która narodziła się w Gostyniu i od wielu lat się sprawdza, przyciąga setki uczestników, pasjonatów biegania. Warto takie postawy wspierać - dodał.

reklama

Dołożono osobny bieg na 5 kilometrów

Pasjonaci biegania mieli do wyboru start na dystansie 10 km trasą wytyczoną na gostyńskich ulicach, oraz - pierwszy raz - trasę 5-kilometrową. Nasza Dycha w Gostyniu to również szansa na sprawdzenie się w marszu nordic walking na 5 kilometrów. 

Jak przyznał inicjator wydarzenia, bieg na dystansie 5 km, z osobną linią startową to alternatywa dla zawodników, którzy nie czuli się na siłach, żeby wystartować na dystansie 10 kilometrów, ale kochają biegać.

- Dodatkowa trasa jest zgodna z oczekiwaniami zawodników. Sygnały otrzymywaliśmy już w ubiegłym roku. Ostateczną decyzję podęliśmy po tym, jak Jakub Skrzypczak, dobry zawodnik, który trenuje na gostyńskim stadionie OSiR, poparł pomysł. Zapowiedział, że również zamierza wystartować na 5 kilometrów, ponieważ wcześniej brał udział w dużej sportowej imprezie - przyznał Bogdan Paluszkiewicz.  

reklama

Rekord "dychy" nie padł

Organizator i inicjator imprezy miał nadzieję, że na dystansie 10 km padnie rekord. Dotychczas najszybciej pokonano gostyńską trasę w ciągu 29:35 sekund. Natomiast obecny rekord świata w biegach ulicznych wynosi 26:24.

- Zobaczymy, może się uda, jednak jest silny wiatr – przyznał po rozpoznaniu w kwestii warunków pogodowych. 

 Nie zawiedli kibice.

"Mama! Mama!" – słychać było okrzyki kibiców, niektórzy przynieśli własnoręcznie wykonanie banery, żeby dodać sił biegaczom z rodziny – np. tacie czy bratu. Wśród zawodników biorących udział w sportowej imprezie w Gostyniu było 6 osób z Kenii: 3 mężczyzn i 3 kobiety. I to oni tryumfowali w wyścigach. 

- Wdać, że są dobrze przygotowani i biegną w doskonałym tempie - komentował Bogdan Paluszkiewicz. 

Rekord podczas tegorocznych zawodów jednak nie padł. Najszybszy zawodnik - z Kenii trasę 10 km ulicami Gostynia pokonał w ciągu 28 minut 47 sekund.

Najlepsi biegacze z Gostynia sami na to zapracowali

Natomiast na tytuł najszybszych zawodników z Gostynia zapracowali Patrycja Rolnik w kategorii kobiet oraz Jakub Furman w kategorii mężczyzn. Doświadczona biegaczka Patrycja Rolnik przyznała po przekroczeniu linii mety, że czuje satysfakcję i jest zadowolona, zwłaszcza, że "wygrywanie u siebie smakuje podwójnie".

- Z czasu, jaki osiągnęłam również się cieszę. Pokonałam 10 kilometrów w ciągu 36 minut i 44 sekund. To nie jest moja "życiówka". I chociaż w Gostyniu zawsze biega mi się ciężko, to  jest to mój najlepszy wynik na zawodach Nasza Dycha - komentowała zawodniczka.

Szczerze stwierdziła, że zmieniona trasa jej nie odpowiada. Zwłaszcza trudny podbieg ul. Zachodnią w kierunku ronda. Zmagania na trasie utrudniały warunki pogodowe. Zawodnicy zmagali się z wiatrem, z gwałtownymi porywami. 

- Trasa wyznaczona poprzednio - 2, 3 lata temu była lepsza, bardziej wyrównana, mniej było podbiegów. Ten dzisiejszy, ulicą Zachodnią w stronę ronda był trudny. Biegliśmy pod wiatr, który był tam odczuwalny dość mocno. Za to temperatura idealna. Jednak nie narzekam, gdyż warunki były trudne dla wszystkich startujących - powiedział Jakub Furman po zejściu z podium. - Jestem tydzień po maratonie, niedostatecznie wypoczęty, ale z czasu jestem zadowolony - dodał. 

To jego 5. wygrana wśród Gostynian na zawodach Nasza Dycha w rodzinnym mieście.

Trzy proste pod wiatr

Jakub Skrzypczak z Garzyna, startujący "pod gostyńską banderą" wygrał bieg na dystansie 5 kilometrów.  Pokonał trasę w czasie 15:24, a jego rekord życiowy to 14:40. On również wspominając o trudnościach wskazywał na wiatr i stromy podbieg. 

- Z czasu, w jakim pokonałem 5 kilometrów nie do końca jestem zadowolony. Życiówki nie pobiłem, chociaż jak na warunki pogodowe nie był zły. Nogi są zmęczone, ponieważ wczoraj biegłem na stadionie w Poznaniu kilometr, a na trasie trzy proste były pod wiatr  - powiedział. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo