reklama

Kwiaty, uściski - radosne powitanie „złotej” Emilii Koterskiej w klubie Sporty Walki Gostyń

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kwiaty, uściski - radosne powitanie „złotej” Emilii Koterskiej w klubie Sporty Walki Gostyń - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk
Zobacz
galerię
25
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościEmilia Koterska, trenująca w klubie Sporty Walki Gostyń znalazła się wśród 4 pięściarek, które w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w Boksie, zdobyły w Budapeszcie tytuły mistrzyń Europy (do lat 23). W finale, w swojej kategorii (80 kg), Emilia pokonała zawodniczkę broniącą złota. - To były moje pierwsze mistrzostwa w tej kategorii. Byłam najmłodszym rocznikiem, więc to dla mnie duże wyzwanie, ostatnia walka nie była łatwa - powiedziała nam mistrzyni.
reklama

Sukces najmłodszej pięściarki reprezentującej Polskę na tegorocznych MME w Budapeszcie przyniósł Sportom Walki Gostyń piąty złoty medal Mistrzostw Europy. Zawodnicy i trenerzy gostyńskiego klubu byli zgodni - Emilię Koterską należy powitać w wyjątkowy sposób.

reklama

Gromkie brawa i okrzyki czekały na złotą medalistkę wieczorem, 4 grudnia. Do Gostynia, wraz z trenerem Tomaszem Dylakiem, dotarła około godz. 17.00, a w salce treningowej czekała na nią miła niespodzianka.

Mistrzem Europy, Emilia Mistrzem Europy! Mistrza już mamy, na olimpiadę czekamy! - wołali trenujące w klubie dzieci, modzież oraz ich instruktorzy, kiedy Emilia wchodziła do klubowej sali w Gostyniu.

 

W podziękowaniu za ducha walki otrzymała też kwiaty, a gratulacjom i uściskom nie było końca. Każdy obecny chciał mieć zdjęcie z mistrzynią. Emilia Koterska była wzruszona i dumna, podobnie jak jej trener - Tomasz Dylak, nie ukrywali satysfakcji z sukcesu.

Jechała na mistrzostwa Europy bez presji

Na zawody do Budapesztu jechała z wolą walki, z nadzieją na zdobycie mistrzostwa, jednak - co podkreślała podczas rozmowy zawodniczka - bez presji uzyskania najlepszych wyników.

reklama

- Robiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby jak najlepiej mi poszło, ale w ogóle nie czułam presji. Byłam bardzo dobrze przygotowana. Tak naprawdę od początku roku prawie w ogóle nie było roztrenowania i cały czas ćwiczyłam, dobrze przepracowałam i uważam, że byłam w bardzo dobrej formie - powiedziała Emilia Koterska.

Polska zawodniczka, trenująca w klubie Sporty Walki Gostyń, walkę finałową MME rozpoczęła z zaskoczenia, walczyła pewnie i pokonała Ukrainkę Irynę Lutsak, broniącą złotego medalu. Została młodzieżową mistrzynią Europy - czterech sędziów przyznało pięściarce wygraną w stosunku 30:27, a jeden w stosunku 29:28.

- Skończyłam tak naprawdę tę walkę z kontuzją i mimo tego, że nie było tego widać na kartach punktowych, to uważam, że to była bardzo wyrównana walka i moja przeciwniczka była bardzo silna fizycznie i też dobrze przygotowana - dodała.

reklama

Emilia Koterska wywołana do złotego medalu...

Co czuła, kiedy podczas ogłaszania wyników wywołano ją na najwyższe miejsce na podium? Przyznała, że trudno to opisać.

No to jest niesamowite uczucie. Naprawdę ciężko jest to opisać, ale to jest spełnienie marzenia dla każdego sportowca - wspominała.

Mistrzyni była reprezentką kubu Śląsk Wrocław, ale aktualnie trenuje w Gostyniu. Jest bardzo zadowolona ze współpracy z byłym trenerem SWG Tomaszem Dylakiem. 

- Współpracujemy już prawie rok. I jest to bardzo dobre szkolenie, doceniam wysoki poziom szkolenia  - przyznała.

"Mistrza już mamy, na olimpiadę czekamy!"

Emilia Koterska  w sierpniu skończyła 19 lat i jest jedną z najmłodszych zawodniczek w polskiej kadrze. Teoretycznie będzie mogła walczyć o medale mistrzostw Europy w 2026 roku, 2027 roku, ale i... 2028 roku.

reklama

Na powitanie w salce klubowej w Gostyniu dzieci, młodzież oraz trenerzy wołali: "Mistrza już mamy, na olimpiadę czekamy!", dając do zrozumienia, że będą jej kibicować i życzą (sobie) wygranej.

- Oczywiście, że mam nadzieję na medal olimpijski. Zrobię wszystko, żeby tak się stało. Olimpiada w 2028 roku - deklarowała mistrzyni Europy.

W Gostyniu pojawiła się pod koniec 2024 r.

Młoda pięściarka, ze złotym medalem na szyi po MME, jest wrocławianką. Przyznaje, że dyscypliny sportów walki, interesowały ją od wczesnego dzieciństwa. Najbardziej klasyczną z nich - według niej - jest boks i tej dyscyplinie poświęca dużo czasu. Do klubu Sporty Walki Gostyń zaczęła przyjeżdżać pod koniec 2024 roku, początkowo na sparingi. 

- Zamierzałam poznać ćwiczące tu dziewczyny, z osiągnięciami i zauważyłam, że w Gostyniu szkolenie jest na wysokim poziomie, poczułam, że tutaj na pewno się rozwinę. To była moja inicjatywa, żeby przenieść się do Klubu Sporty Walki Gostyń. Jestem na kadrach najczęściej, ale kiedy już trenuję to albo dojeżdżam, albo trenuję we Wrocławiu, po prostu mam plan online - przyznała Emilia Koterska. 

Tomasz Dylak: Emilka jest bardzo charakterna. Bardzo mocno bije"

Trener Tomasz Dylak jest dumny i usatysfakcjonowany z występu Emilii Koterskiej podczas MME w Budapeszcie. Na sukces reprezentacji pracował również Michał Kosowicz, który jest trenerem w klubie SportyWalki Gostyń, ale współpracuje też z kadrą kobiet.

To dziewczyna, która niemal całe życie poświęciła dla sportu. Uprawiała przez wiele lat tenic, lubi też szermierkę, a w pewnym okresie życia przeszła na boks. To jej się spodobało. Jest bardzo charakterna, bardzo mocno bije. Nie przeszkadzają jej cieżkie treningi, wręcz lubi to. I przyszedł sukces, bardzo szybko, jeśli chodzi o boks seniorski, a dla mnie ten boks seniorski to jest ten prawdziwy sport. Tak naprawdę w pierwszym roku seniorskim ona już jest mistrzynią Europy do 23 lat, więc cieszę się bardzo - powiedział Tomasz Dylak.

Może bić się o kwalifikację do olimpiady

Zdobycie przez podopieczną tytułu mistrzyni Europy w kategorii 80 kg traktuje jako znak, że 19-letnia dziś zawodniczka może bić się o kwalifikacje olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku".

Tam rywalizacja będzie duża, będzie walczyć z mistrzynią świata Agatą Kaczmarską, z Elą Wójcik dwukrotną olimpijką, ale to jest bardzo młoda dziewczyna, a już jest na wysokim poziomie, wysoki poziom. Kinga Krówka z naszego klubu jest równie utalentowana i ona też będzie walczyć o kwalifikacje do Los Angeles. Jest w tej chwili "jedynką" w Polsce w kategorii 65 kg. Mamy w Gostyniu dużo utalentowanej młodzieży. Mam nadzieję, że to cały czas będzie się rozwijać - mówił Tomasz Dylak.

Przyznał jednak, że do olimpiady pozostało 2 i pół roku. Kwalifikacje prawdopodobnie zaczną się za rok.

To jest czas na nastawanie się lepszym, a później półtora roku będzie trzeba już przycisnąć i na treningach wejść na największe obroty - powiedział Tomasz Dylak.

Podczas szkolenia zawodników jako trener stara się, aby dążenie do zdobywania najwyższych miejsc na podium na mistrzostwach i olimpiadzie było regularnym procesem. Pomaga 

Bardziej mnie interesuje, czy dana zawodniczka jest lepsza niż była rok temu, niż to, że ona osiąga sukces w danym roku. W momencie, gdy przestaliśmy myśleć o sukcesach, a zaczęliśmy myśleć o procesie stawania się lepszym, to dziewczyny zaczęły osiągać sukcesy, więc wydaje mi się, że to jest taka droga naszej na skróty. Ona ma trochę czasu do przygotowań do olimpiady, bo tutaj było mistrza już mamy, na olimpiadę czekamy. Tak że Mamy 2 i 1/2 roku. Kwalifikacje prawdopodobnie zaczną się za rok czasu.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo