W niektórych przychodniach POZ pacjenci odbijają się od drzwi lekarza rodzinnego?
W Gostyniu mówi się o tym głośno, ale proces trwa od dłuższego czasu i dotyka pacjentów z całego powiatu. Coraz częściej mieszkańcy skarżą się, że w niektórych przychodniach „całują klamkę” od gabinetu lekarza rodzinnego, do którego są zapisani. Podobno mieszkańcy z gminy Krobia czują się pod tym względem szczególnie „traktowani po macoszemu” przez lekarzy POZ. Skutki można zauważyć w gostyńskim szpitalu powiatowym - przed weekendem, a zwłaszcza przed dłuższą przerwą w pracy.
- Przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej, z przyjmującymi tam lekarzami rodzinnymi, przeżywają załamanie. Można powiedzieć to o całym powiecie. Jedna z przychodni zaczyna „kuleć”, wydłuża się oczekiwanie na wizytę u lekarza rodzinnego, ale za to pacjenci kierują się do szpitalnej izby przyjęć. Wystarczy wejść tutaj w piątek po godzinie 15.00, to zauważymy długą kolejkę osób, oczekujących na wizytę u lekarza dyżurnego na wieczorynce - mówi Krzysztof Gaszek, dyrektor administracyjny w SP ZOZ w Gostyniu.
W Wielkopolsce działają 42 punkty nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, świadczące porady w zakresie POZ. Przypomnijmy, że z pomocy lekarza i pielęgniarki w nocy, w dni wolne i w święta można skorzystać w razie:
- nagłego zachorowania,
- nagłego pogorszenia stanu zdrowia, gdy nie ma objawów sugerujących bezpośrednie zagrożenie życia lub istotnego uszczerbku na zdrowiu,
- w sytuacji, gdy zachodzi obawa, że oczekiwanie na otwarcie przychodni może niekorzystnie wpłynąć na stan zdrowia.
Pacjenci (niektórzy lekarze rodzinni również) zapominają, że na wieczorynkę tylko z nagłymi zachorowaniami
Porady udzielane są pacjentom nieodpłatnie, skierowanie nie jest wymagane, pacjentów nie obowiązuje też rejonizacja. Dyrekcja SP ZOZ zaznacza, że z punktu w Gostyniu korzystają też mieszkańcy ościennych powiatów, np. śremskiego czy leszczyńskiego. Jednak liczna grupa mieszkańców, co zauważyli dyrektorzy szpitala, wychodzi z założenia, że wizyta na szpitalnej "wieczorynce" daje gwarancję na wykonanie wszystkich badań kompleksowo, natychmiast, bez oczekiwania u lekarza rodzinnego. To przekonanie jest błędne. Szpital pacjentom pojawiającym się na nocnym dyżurze nie wyda nawet leków, chyba że są one niezbędne dla ratowania życia.
- Nie przesadzamy mówiąc, że chorzy czekają już od 15.00 na udzielenie świadczeń w szpitalu, w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, czyli w ramach tak zwanej wieczorynki. Jednak naciągają rzeczywistość i to nie tylko pacjenci. Owszem, jeśli jest nagły przypadek i sytuacja wymaga wykonana natychmiastowych badań to wszystko zagwarantujemy. Wtedy z marszu będzie laboratorium, RTG. Jednak chorzy tłumaczą, że korzystają z wieczornego dyżuru, gdyż w przychodni nie ma ich lekarza rodzinnego, albo że trzeba czekać, ponieważ lekarze nie przyjmują w tym dniu, kiedy pacjent potrzebuje pomocy, kiedy jest chory. Skarżą się, że terminy oczekiwania są długie - tłumaczy Krzysztof Gaszek.
80 pacjentów na dobę na nocnym i świątecznym dyżurze?
W jednym z raportów, które publikuje NFZ to właśnie Gostyń był tym punktem w Wielkopolsce, w którym przyjmowano najwięcej pacjentów na wieczorynce. Jak przekazuje dyrekcja SP ZOZ, w styczniu zdarzały się weekendy, kiedy w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej przyjmowano 80 pacjentów na dobę.
Dlatego między innymi zdecydowano się otworzyć przychodnię POZ w szpitalu. Od 1 czerwca w poradni podstawowej opieki zdrowotnej funkcjonującej w gostyńskiej lecznicy, do dyspozycji mieszkańców będą dwaj lekarze rodzinni. Jeden z nich jest internistą. Ich gabinet mieści się w obrębie izby przyjęć - w gabinecie „nocnym”, od godz. 8.00 do 18.00, będzie przyjmował lekarz POZ. Zainteresowani mogą złożyć deklaracje w izbie przyjęć bądź centralnej rejestracji. Można się przepisać również przez IKP - internetowe konto pacjenta.
Starają się o fundusze na drobną przebudowę holu
I ważna informacja - w gostyńskim szpitalu nadal będzie działała "wieczorynka". A lekarze rodzinni przyjmujący w poradni POZ, będą kierowani tam na dyżury. Karolina Wachowiak, dyrektor SP ZOZ w Gostyniu zastanawia się nad niewielką przebudową szpitalnego holu, żeby pacjenci udający się na wizytę do lekarza rodzinnego, nie musieli wchodzić do gabinetu przez izbę przyjęć. Wraz z projektem złożono wniosek o pozyskanie funduszy z zewnątrz. Jest szansa na zdobycie 300 000 zł na remont.
Komentarze (0)