Najpierw Hanka Waleczna, teraz Ania
Przypomnijmy, przed kilkoma tygodniami pisaliśmy o przekazaniu przez rodzinę ś.p. Tomka Smektały na rzecz chorującej na Zespół Angelmana Hani Markowiak z Gostynia fantów, które przez lata akcji charytatywnej udało się zgromadzić bliskim zmarłego.
Pomoc tak okazała się nieoceniona podczas organizacji tegorocznego EKO-Festynu na Świętej Górze, gdzie celem przygotowanej loterii było wsparcie Hani - WIĘCEJ CZYTAJ PONIŻEJ.
Teraz po raz kolejny rodzina postanowiła wesprzeć potrzebującą osobę ze środków po Tomku.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Ujęła ją troską rodziców o dziecko. "Ania jest w wieku zbliżonym do wieku mojej córki"
- O historii Ani Mrówczyńskiej dowiedzieliśmy się z programu telewizyjnego. Oglądałam go wraz z córką i bardzo poruszył nas los tej dziewczynki oraz cierpienie, z jakim musi się mierzyć każdego dnia. Ania jest w wieku zbliżonym do wieku mojej córki, dlatego jej historia szczególnie zapadła mi w serce - mówi Justyna Smektała, żona Tomka tłumacząć wybór osoby, do której trafią pieniądze ze zbiórki publicznej.
Jak mówi J. Smektała, w programie dotyczącym ciężko chorej 12-latki szczególnie poruszył ją wysiłek, troska i smutek rodziców Ani, którzy każdego dnia walczą o zdrowie swojej córki. Od tamtej pory śledzi losy dziewczynki i z całego serca chciałabym wesprzeć ją w tej walce.
Liczą, że pieniądze po Tomku zrobią jeszcze dużo dobrego
Jednocześnie cała rodzina jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy przez cały czas walki 43-latka z chorobą okazali mu jakiekolwiek wsparcie.
- Wierzymy, że pomoc, którą tak hojnie obdarzyliście Tomka, może nadal nieść dobro i dawać nadzieję tam, gdzie jest ona dziś szczególnie potrzebna. Dzięki waszej otwartości, życzliwości i wielkim sercom wsparcie, które zgromadziliśmy wspólnie dla Tomka, będzie mogło pomóc kolejnej rodzinie w walce o zdrowie i lepsze jutro. (...) Jesteśmy przekonani, że Tomek również cieszyłby się, wiedząc, że dobro, które zgromadził wokół siebie, nadal trwa i pomaga innym - deklarują bliscy zmarłego.
Ta pomoc nie mogła przyjść w bardziej odpowiednim momencie
Tym odzewem serca bardzo poruszeni są rodzice Ani Mrówczyńskiej.
- Jak w kilku zdaniach opisać gest, który przekracza wszystko, co można sobie wyobrazić? Nam zabrakło słów... Jesteśmy niesamowicie wzruszeni, że rodzina śp. Tomasza w tak trudnej sytuacji odnalazła w sobie tyle siły, by przekazać na naszą zbiórkę niewykorzystane środki - mówią Aneta i Artur, rodzice 12-latki.
Rodzina natolatki dodaje, że pomoc finansowa od bliskich Tomka jest dla nich obecnie nieoceniona.
- Właśnie teraz, gdy dowiedzieliśmy się, że oprócz operacji kręgosłupa, Anusia musi przejść jeszcze operację nerki. Koszty diametralnie wzrosły, a wasze wsparcie dało nam poczucie bezpieczeństwa - dziękują z całego serca rodzice Ani Mrówczyńskiej - LINK do zbiórki TUTAJ.
Komentarze (0)