Rodzinne więzi silniejsze niż odległość
Choć Jagna Skorupska wraz z rodzicami mieszka obecnie pod Poznaniem, jej korzenie tkwią głęboko w ponieckiej ziemi. To właśnie ta lokalna więź stała się impulsem do działania dla Koła Gospodyń Wiejskich „Społeczny Poniec”.
- Tata Jagny pochodzi właśnie stąd, a rodzina jest bardzo dobrze wspominana - tłumaczy Magdalena Nowińska-Spychaj, przewodnicząca KGW "Społeczny Poniec".
Z kolei jej zastępczyni podkreśla, że akcja dla Jagny planowana była od roku, a wspieranie dawnych i obecnych mieszkańców to naturalny odruch lokalnej społeczności:
- Pani Aleksandra, babcia dziewczynki, to wieloletnia nauczycielka, którą pamiętają całe pokolenia dzieci i rodziców - dodaje Edyta Dawid.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ REPORTAŻ
Walka z „jednym przypadkiem na milion”
Za niespełna miesiąc (dokładnie 10 kwietnia) Jagna Skorupska będzie obchodziła swoje drugie urodziny. Dziewczynka zmaga się z wadą genetyczną - zespołem pierścieniowego chromosomu 14. To schorzenie tak niezwykle rzadkie, że medycyna wciąż traktuje je jako wielką niewiadomą.
- Jedno dziecko na milion zapada na tę chorobę. Rodzice Jagny potrzebują środków na rehabilitację i leczenie. Śledzimy stronę facebookową mamy dziewczynki i widzimy, że robi naprawdę duże postępy, dzięki rehabilitacji jej stan się polepsza. Dlatego tak potrzebne są pieniądze na walkę z chorobą - wyjaśnia Edyta Dawid.
Jagna wraz z rodzicami pojawiła się na kiermaszu ciast w Poniecu - zdjęcie: KGW "Społeczny Poniec"
LINKI DO ZBIÓRKI DLA JAGNY SKORUPSKIEJ NA KOŃCU ARTYKUŁU
Dziewięćdziesiąt "blaszek dobra"
Stąd na stoiskach przed ponieckim kościołem parafialnym przygotowano niemal 90 blach ciasta: serników, mazurków czy babek, aby wspomóc ciężko chorą dziewczynkę. Za wypieczenie takiej ilości słodkości odpowiedzialni byli rodzice dzieci ze Szkoły Podstawowej im. ppł. Bernarda Śliwińskiego w Poniecu oraz społeczność Sarbinowa.
W przygotowaniach nie zabrakło też wsparcia międzypokoleniowego.
- W krojeniu placków zawsze pomagają nam nasze seniorki z Klubu Seniora w Poniecu. Tym razem zajęło im to rekordową ilość czasu: w sobotę panie kroiły od 9.00 do 13.00. Ale dla nich to "chleb powszedni", w końcu pochodzą z pokoleń, kiedy pieczenie ciast było codziennością, nie jak teraz, gdy wszyscy jesteśmy wygodni chodząc do sklepów lub korzystając z przepisów z TikToka - śmieje się Magdalena Nowińska-Spychaj.
Młodzi duchem i ciałem: wolontariat w akcji
W niedzielne przedpołudnie przy stoiskach, ramię w ramię z członkiniami KGW "Społeczny Poniec", nauczycielek ze ponieckiej szkoły podstawowej w Poniecu stanęły biorące udział w szkolnym wolontariacie siedmioklasistki – Lena i Helena.
Mimo że niedzielny poranek kusił dłuższą chwilą w łóżku, dziewczyny nie miały wątpliwości, gdzie powinny być.
- Lubymy pomagać, dlatego się tutaj zjawiłyśmy - przyznawały z uśmiechem dziewczyny udzielające się społeczne, dla których nie jesto to pierwsza tego typu akcja.
Ich postawę chwalą organizatorki, zaznaczając, że nauczyciele i uczniowie bardzo często poświęcają swój wolny czas, by wspólnie "kwestować" dla dziewczynki.
Lena i Helena od kilku lat biorą udział w szkolnym wolontariacie - zdjęcie: KGW "Społeczny Poniec"
To nie koniec pomocy
Niedzielny kiermasz trwał do godziny 13:00, ale organizatorzy już zapowiadają, że to prawdopodobnie nie ostatnia taka inicjatywa.
- Mamy w planach pomoc jeszcze innym dzieciom, ale myślę, że na jednorazowym wsparciu dla Jagny nie poprzestaniemy - podsumowuje przewodnicząca KGW "Społeczny Poniec".
Chcesz wesprzeć Jagnę?
Możesz śledzić jej postępy i aktualne zbiórki (LINKI PONIŻEJ) na profilach społecznościowych prowadzonych przez jej rodziców - TUTAJ.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.