reklama

Jedziesz na Wszystkich Świętych w rodzinne strony? Oto odcinki dróg, na których kierowcy najczęściej wpadają na pomiar prędkości

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jedziesz na Wszystkich Świętych w rodzinne strony? Oto odcinki dróg, na których kierowcy najczęściej wpadają na pomiar prędkości - Zdjęcie główne
Autor: Adobe Stock

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościBlisko pół miliona wykroczeń w zaledwie osiem miesięcy 2026 roku - to najnowsze dane Głównej Inspekcji Transportu Drogowego w Polsce. Odcinkowe pomiary prędkości (OPP) nie mają litości dla kierowców, którzy za mocno naciskają pedał gazu. Przed Wszystkimi Świętymi warto sprawdzić, gdzie systemy zarejestrowały najwięcej przekroczeń. Liczby robią wrażenie. Najlepiej zdjąć nogę z gazu. Zwłaszcza że w drodze na rodzinne groby liczy się nie tylko punktualność, pamięć o bliskich, ale przede wszystkim bezpieczny powrót do domu. .
reklama
reklama

Przed 1 listopada tysiące Polaków wyruszą w trasę, by odwiedzić groby bliskich. Na drogach zrobi się tłoczniej, a policyjna Akcja Znicz przyniesie wzmożone kontrole. Jednak nie tylko na to powinni uważać kierowcy. Na wielu trasach działają odcinkowe pomiary prędkości (OPP), które automatycznie rejestrują zbyt szybką jazdę.

Najnowsze dane Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD), że w okresie od stycznia do sierpnia 2026 r. systemy te zarejestrowały w Polsce aż 482 tys. przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości. To wynik zaledwie ośmiu miesięcy.

Tu kierowcy najczęściej przekraczają prędkość. Pięć odcinków na czele zestawienia

Nie wszystkie odcinkowe pomiary prędkości są równie zapracowane. Najwięcej wykroczeń odnotowano na drogach ekspresowych, ale na liście znalazła się również autostrada.

reklama

Oto pięć odcinków, na których od stycznia do sierpnia 2026 roku zarejestrowano najwięcej przekroczeń prędkości:

  • S2, Warszawa–Zagórze – 37,9 tys. wykroczeń.
  • S6, Rościęcino–Niekanin – 34,2 tys. wykroczeń.
  • S17, Garwolin–Sulbiny – 28,9 tys. wykroczeń.
  • S7, Kępiny–Wola Wacławowska – 20,1 tys. wykroczeń.
  • A8, autostradowa obwodnica Wrocławia – 18,4 tys. wykroczeń.

Liczby robią wrażenie. Na samym odcinku S2 system zarejestrował niemal 38 tys. przypadków przekroczenia prędkości w ciągu ośmiu miesięcy.

Warto jednak pamiętać, że liczba wykroczeń zależy między innymi od natężenia ruchu. Im więcej samochodów przejeżdża przez dany fragment drogi, tym większa może być liczba zarejestrowanych naruszeń.

reklama

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości? Nie wystarczy zwolnić przed kamerą

OPP działa inaczej niż tradycyjny fotoradar. Nie sprawdza wyłącznie tego, z jaką prędkością samochód porusza się w jednym konkretnym miejscu. Oblicza średnią prędkość pojazdu na całym kontrolowanym odcinku drogi.

System składa się z dwóch zestawów kamer. Pierwszy znajduje się na początku mierzonego fragmentu, a drugi na jego końcu. Po wjeździe na kontrolowany odcinek kamery odczytują tablicę rejestracyjną i zapisują czas przejazdu. Przy wyjeździe procedura się powtarza. Na tej podstawie system oblicza, ile czasu samochód potrzebował na pokonanie znanego odcinka i jaka była jego średnia prędkość. Jeżeli wynik przekracza dopuszczalny limit, system może zarejestrować wykroczenie, a właściciel pojazdu może otrzymać wezwanie z GITD.

reklama

Co to oznacza w praktyce? Kierowca, który przed kamerą zwolni, a chwilę później ponownie mocno wciśnie gaz, nie uniknie konsekwencji, jeśli jego średnia prędkość na całym odcinku okaże się zbyt wysoka.

Przykład: jeśli na kontrolowanym odcinku obowiązuje limit 120 km/h, a kierowca przejedzie go ze średnią prędkością 135 km/h, przekroczy limit o 15 km/h. Nie ma znaczenia, że przez część trasy jechał wolniej, a przyspieszał tylko na wybranych fragmentach. Dlatego najlepszym sposobem na uniknięcie mandatu jest utrzymywanie dozwolonej prędkości przez całą trasę.

99,8 proc. kierowców jedzie zgodnie z limitem

Mimo setek tysięcy wykroczeń GITD wskazuje, że odcinkowe pomiary prędkości przynoszą wyraźny efekt. Według danych inspektoratu odsetek kierowców poruszających się z dozwoloną prędkością sięga 99,8 proc.

Jak to możliwe, skoro liczba wykroczeń jest tak wysoka? Systemy rejestrują przejazdy ogromnej liczby pojazdów, a nawet niewielki odsetek kierowców łamiących przepisy może przełożyć się na tysiące naruszeń. Według GITD "skuteczność" poszczególnych odcinkowych pomiarów prędkości jest wprost uzależniona od natężenia ruchu na danej drodze. Na każdym odcinkowym pomiarze prędkości widać uspokojenie ruchu — zdecydowana większość kierowców, którzy poza odcinkami objętymi pomiarem prędkości jadą za szybko, za znakiem mówiącym o rozpoczęciu pomiaru zwalniają. 

Średnie przekroczenie prędkości zarejestrowane przez OPP wynosi około 21 km/h. Takie naruszenie oznacza mandat w wysokości 300 zł i 5 punktów karnych, zgodnie z podanymi stawkami.

Istotna jest również granica rejestracji. Według przedstawionych informacji systemy nie rejestrują przekroczeń średniej prędkości mniejszych niż 11 km/h. Nie oznacza to jednak, że kierowca powinien traktować tę wartość jako bezpieczny margines. Najlepiej po prostu nie przekraczać obowiązującego limitu.

Dlaczego przy OPP nie zawsze widać ograniczenie prędkości?

Niektórzy kierowcy mogą się zastanawiać, dlaczego znak informujący o początku odcinkowego pomiaru prędkości nie zawsze pokazuje jednocześnie konkretny limit.

Odpowiedź jest prosta: znak informujący o kontroli i znak określający dopuszczalną prędkość pełnią różne funkcje. Obowiązujące ograniczenie wynika z przepisów i oznakowania drogi, a nie z samego faktu uruchomienia pomiaru.

Na polskich autostradach samochody osobowe, motocykle i samochody ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t mogą co do zasady poruszać się z prędkością do 140 km/h (limit wyższy niż w większości państw europejskich  - prędkość na autostradach wynosi najczęściej 130 km/h). Na drogach ekspresowych dwujezdniowych limit dla tych pojazdów wynosi zasadniczo 120 km/h, a na jednojezdniowych – 100 km/h. Szczególne oznakowanie może jednak wprowadzać niższe ograniczenia, których trzeba przestrzegać.

Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec podkreśla, że ograniczenia prędkości służą ochronie życia i zdrowia, a prędkość to kluczowy czynnik, który wpływa zarówno na ryzyko wypadku, jak i na stopień jego skutków dla życia i zdrowia uczestników ruchu.

To szczególnie ważne w okresie Wszystkich Świętych, kiedy na drogach spotykają się osoby pokonujące długie trasy, kierowcy nieznający lokalnych dróg oraz piesi przemieszczający się w rejonach cmentarzy.

Zmiana na znakach. Kierowca ma od razu wiedzieć, ile może jechać

Jest również zapowiedź zmiany, która ma ułatwić życie kierowcom. 11 września 2026 r. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przyjęła uchwałę dotyczącą rozpoczęcia projektu badawczego nad nowym wzorem znaku D-51a, informującego o początku odcinkowego pomiaru prędkości.

Na wybranych autostradach i drogach ekspresowych tablica ma zostać uzupełniona o symbol znaku B-33, czyli ograniczenia prędkości. Wartość umieszczona na znaku będzie odpowiadać limitowi obowiązującemu na kontrolowanym odcinku.

Dzięki temu kierowca, jeszcze przed wjazdem na monitorowany fragment drogi, otrzyma dwie informacje: że rozpoczyna się pomiar oraz z jaką maksymalną prędkością może jechać. To projekt badawczy, a nie informacja o natychmiastowym wprowadzeniu nowego oznakowania na wszystkich odcinkach OPP.

Policyjna Akcja Znicz to nie wszystko. W trasę warto ruszyć z głową

Przed Wszystkimi Świętymi policjanci tradycyjnie zwracają szczególną uwagę na bezpieczeństwo na drogach. W ramach Akcji Znicz należy spodziewać się wzmożonych patroli, kontroli trzeźwości oraz nadzoru nad ruchem w pobliżu cmentarzy. W wielu miejscach zmieni się również organizacja ruchu.

Automatyczne systemy kontroli działają jednak niezależnie od policyjnych patroli. Kierowca może nie spotkać radiowozu przez całą trasę, a mimo to otrzymać wezwanie za przekroczenie średniej prędkości. Dlatego przed wyjazdem warto sprawdzić trasę - KLIK, zwrócić uwagę na oznakowanie i zaplanować przerwy. W razie korków lepiej zachować spokój, niż próbować nadrobić stracony czas szybką jazdą.

Wszystkich Świętych to czas pamięci o bliskich, ale również okres, w którym na drogach szczególnie łatwo o pośpiech i niebezpieczne decyzje. Kilka minut zaoszczędzonych dzięki szybszej jeździe nie jest warte ryzyka. Najważniejsze, żeby po odwiedzeniu grobów bliskich każdy mógł spokojnie wrócić do domu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo