Reklama

Zagrożone ptaki gniazdują na naszych polach. Kto spieszy na pomoc błotniakom łąkowym?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Będzie o zbożu. Można pomyśleć - nic dziwnego, na ziemi gostyńskiej dożynki, czyli zakończenie i podsumowanie żniw. Ale nie wszyscy wiedzą, że na polach, wśród łanów zbóż mieszkają ciekawi lokatorzy, niestety, zagrożeni wyginięciem.

Reklama

W powiecie gostyńskim jest kilka miejsc, gdzie wśród łanów zbóż zagnieździł się błotniak łąkowy. To rzadki, ale bardzo interesujący gatunek ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębiowatych. Jest podobny do błotniaka zbożowego, ale smuklejszy od niego, o węższych skrzydłach i nieco ciemniejszym ubarwieniu. Błotniaki łąkowe są dość nietypowe, jak na ptaki szponiaste. W przeciwieństwie do przyjętych stereotypów o drapieżnikach, nie zakładają gniazd wysoko na drzewach, tylko na ziemi. Pierwotnie zakładały gniazda na terenach podmokłych. 

Zmiana sposobu uprawy łąk okazała się zabójcza dla błotniaków

Dawniej, jak nazwa wskazuje, ptaki te wychowywały młode na terenach łąkowych. Zakładały gniazda w dolinach rzek, na bagnach, by tam wysiadywać jaja i wychowywać pisklęta. Niestety, zmiana sposobu uprawy łąk, okazała się zabójcza dla tego gatunku ptaków, gnieżdżących się na ziemi.  

- Na wysiadywanie jaj i „wychowywanie” piskląt, od wyklucia aż do wylotu młodego ptaka z gniazda potrzeba mniej więcej 2 miesięcy. W tym czasie ptaki potrzebują spokoju, a nie ma w dzisiejszych czasach takiej łąki, na której przez kilka tygodni późną wiosną i wczesnym latem nic by się nie działo - wyjaśnia pochodzący z powiatu gostyńskiego Adam Stankowski, z zamiłowania przyrodnik i  pasjonat-ornitolog. 

W wyniku degradacji siedlisk na łąkach, błotniaki łąkowe przeniosły się na grunty orne i gnieżdżą się w uprawach zbóż ozimych. Właśnie z tego powodu w Polsce podjęto działania związane z ochroną lęgów błotniaka łąkowego, uruchomiono program ochrony tego gatunku. W powiecie gostyńskim, kiedy tylko ptaki rozpoczynają gody, na pomoc rusza im pan Adam. Wszystko po to, by chronić ich populację. 

Pan Adam jest jak S.O.S dla ptaków

Adam Stankowski ma ponad 60 lat, mieszka obecnie w powiecie krotoszyńskim, ale pochodzi z powiatu gostyńskiego. Od kilku lat angażuje się w czynną ochronę lęgów błotniaka łąkowego w powiecie gostyńskim. 

- Już w dzieciństwie interesowała mnie przyroda, jej  piękno i ochrona. Przed laty nie było internetu, komputerów, tabletów i tego typu urządzeń, rozrywki. Technologia nie była rozwinięta, a dla mnie obserwacja przyrody, ptaków była ciekawą formą spędzania wolnego czasu po lekcjach. I tak mnie wciągnęło to zajęcie, że pozostało pasją do dziś - mówi pan Adam. 

Od kilku lat ma kolejne hobby -  fotografię przyrodniczą, co bardzo się przydaje w sporządzaniu dokumentacji odkrywanych gniazd.

Jako że urodziłem się na początku lat 60. w powiecie gostyńskim, mam porównanie jak przyrodniczo wyglądały te tereny kiedyś a jak dzisiaj - mówi Adam Stankowski.

Przyrodnik z zamiłowania, z pasją oddający się ptakom, wyjaśnia że błotniaki łąkowe intuicyjnie, być może z podpowiedzią natury uznały, że na utrzymanie gatunku na łąkach nie ma szans i przeniosły się pomiędzy łany zbóż - do miejsca w miarę spokojnego.

 - Rzepak niespecjalnie przypadł im do gustu ze względu na technikę uprawy, stosowanie oprysków. Można zastać je jeszcze w kukurydzy czy na polach lucerny. Jedynym bezpiecznym i spokojnym miejscem są jednak łany zbóż - wyjaśnia zmiany w zachowaniu ptaków pan Adam.

Dlaczego należy pomagać błotniakom łąkowym w okresie lęgowym?

Obecnie, bez pomocy człowieka, większość rodzin tych ptaków, które założyły gniazda wśród zbóż, nie jest w stanie przetrwać. Skąd problemy? Biologiczny cykl rozrodczy błotniaka koliduje z kalendarzem zabiegów agrotechnicznych, które uzależnione są od pogody...

- Wypchnęliśmy ptaka z łąk, z terenów podmokłych, a klimat się zmienia - mówi pan Adam. 

Błotniaki łąkowe przylatują z Afryki do Polski na przełomie kwietnia i maja, po czym rozpoczynają sezon godowy i lęgowy. Jeśli wszystko (w tym wegetacja zbóż) przebiega zgodnie z prawami natury, a na drodze nie stają żadne przeszkody chociażby niedogodności pogodowe, nie powinniśmy się martwić.

- Tak natura ma to zorganizowane, że żniwa i sezon lęgowy, także okres przygotowania piskląt błotniaków do samodzielnego życia, współgrają ze sobą. Wtedy bez pomocy człowieka te ptaki same dadzą sobie radę - przekonuje pan Adam.

Jednak coraz częściej występują w Polsce anomalia pogodowe, latem panują ekstremalnie wysokie temperatury, które powodują, że zboże szybciej dojrzewa.

- Jeżeli jest suche lato i jest gorąco, jak w tym roku, żniwa zaczynają się wcześniej. Stąd u błotniaka łąkowego opóźnione lub powtarzane lęgi, które są zagrożone w czasie żniw. Część piskląt ginie w czasie koszenia zboża - wyjaśnia pan Adam. 

Widząc ten problem, postanowił zacząć działać w celu ochrony lęgów. Jak wygląda jego praca? Podglądając ptasią parę od momentu godów  - (a te potrafią być bardzo efektowne) - lokalizuje gniazdo i obserwuje przebieg lęgów. Podstawowym narzędziem pracy pana Adama jest lornetka. 

- Przez wiele lat nabrałem cech tropiciela i wiem, kiedy błotniaki przylatują. Najpierw pojawiają się samce i tańczą, by zainteresować samice, które też wracają z wojaży po Afryce. Widzimy po zachowaniu ptaków, czy mają się ku sobie czy nie. Po godach następuje wyciszenie. Czekamy na okres karmienia. Praca terenowa, obserwacja zajmuje dużo czasu, ale jeśli wykonamy ją dobrze, efekty są ciekawe i satysfakcjonujące - opowiada Adam Stankowski.

Jeżeli zauważy, że ma do czynienia z późnym lęgiem (często powtórzonym) i wie, że młode błotniaka nie opuszczą gniazda przed żniwami, wtedy interweniuje. Działania podejmowane są w kontakcie z rolnikami.

- Szukam właściciela terenu, informuję, co się stało i jakie działania zamierzam podjąć, by uratować rodzinę błotniaka łąkowego. Najczęściej pokazuję rolnikowi gniazdo. Po konsultacji i wyjaśnieniach 99 procent rolników jest zaskoczonych i zadowolonych z faktu, że błotniaki wybrały jego zboże do założenia gniazda. To nie jest częsty widok - takiego bezbronnego, małego drapieżnika, którego przynajmniej przez miesiąc musimy chronić - mówi ochroniarz ptaków. - Kiedy młody błotniak już wyleci z gniazda, rodzice uczą go zdobywać pokarm. Całą sztukę łowiecką młodym przekazują rodzice. Młode szybko muszą się uczyć, bo inaczej będą miały problemy z przetrwaniem - dodaje przyrodnik.

Wykłady dla rolników przy obrączkowaniu ptaków

Najprostszą, bardzo skuteczną metodą ochrony lęgów błotniaka łąkowego jest po prostu ogrodzenie najbliższego otoczenia gniazda siatką i palikami. Po założeniu siatki, w trakcie żniw młode ptaki nie rozbiegają się, nie uciekają z gniazda. Nie mają szans schować się w zboże, zostają w obrębie tego ogrodzenia i nie giną w czasie koszenia. Chociaż, według pana Adama, grodzenie gniazda wydaje się bez sensu, jeśli nie ma takiej potrzeby. 

- To tylko sygnał dla drapieżników, głównie lisów, że coś się dzieje dookoła gniazda. To przyciąga ich uwagę. Okazało się, że tygodniowe pisklęta w gniazdach odkrytych na terenie gminy Piaski nie miały szans na przeżycie. Od rolnika dowiedziałem się, że za tydzień od wykrycia planuje żniwa. Z góry było wiadomo, że błotniaki nie poradzą sobie bez pomocy człowieka i należało im zapewnić ochronę - opowiada Adam Stankowski.

Ogrodzone za zgodą rolnika gniazdo, podczas koszenia zboża, kombajn musiał omijać.  To pozwoliło na wychowanie młodych i usamodzielnienie się ptaków. Pan Adam zauważa, że błotniak łąkowy jest sprzymierzeńcem rolników, jednak często mylony jest z jastrzębiem.

- A ten jest uznawany za wroga gospodarzy, gdyż poluje na gołębie. Błotniaki to delikatne ptaki, nie polują na gołębie, a głównym ich pokarmem są myszy i inne gryzonie. Zatem to najlepsi sprzymierzeńcy rolników - mówi pan Adam.

Ptaki z gniazd, które pan Adam znajduje, są obrączkowane, kiedy mają 3-4 tygodnie. Pan Adam stara się na tę ceremonię zapraszać właścicieli pól, by pokazać im, na czym polega ochrona lęgów i w  jakim celu jest prowadzona. Rolnicy mają okazję poznać ten gatunek drapieżnych ptaków.

- Często przychodzą również właściciele pól sąsiednich, by posłuchać. Po takim obrączkowaniu z „wykładem” gospodarze zmieniają zdanie na temat błotniaka. Wiedzą, że nie są szkodnikami. Czasami, kiedy jeżdżę na tereny, gdzie w poprzednich latach były gniazda, rolnicy czekają na mnie i przyznają, że chętnie widzieliby wśród swoich zbóż gniazdo i rodzinę błotniaka, wychowującą młode - cieszy się Adam Stankowski. 

Zabezpieczył dwa gniazda błotniaka łąkowego w powiecie gostyńskim

W 2022 roku przyrodnik-amator zabezpieczył ogrodzeniami dwa gniazda w powiecie gostyńskim, które znajdowały się w uprawach jęczmienia ozimego w gminie Piaski i Krobia. Te lęgi bez czynnej ochrony zakończyłyby się stratami. 

Poza tym zlokalizował gniazdo na polu pszenicy w gminie Kobylin. Parę, która - prawdopodobnie po utracie pierwszego gniazda - zdecydowała się powtórzyć lęg, udało się wykryć w ostatnim momencie, kilka dni później zaplanowane były żniwa. Każde informacje o ptakach wpisywane są w Wielkopolskiej Kartotece Ornitologicznej, jednak żeby informacja stała się faktem, musi mieć potwierdzenie fotograficzne. Przy okazji realizacji czynnej ochrony lęgów, Adam Stankowski wykonał dokumentację zdjęciową, a za fantastyczne zdjęcia otrzymał wyrazy uznania.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy