W piątkowy wieczór, kilkanaście minut po godz. 20.00, dyżurny na stanowisku kierowania komendanta powiatowego PSP w Gostyniu otrzymał zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego w mieście. Do akcji gaśniczej zadysponowano 4 zastępy straży pożarnej - zawodowej i ochotniczej (po 2 zastępy JRG Gostyń oraz z OSP w Goli). Informacje przekazywane w zgłoszeniu zweryfikowano na miejscu. Sytuacja była nieco inna.
- Z pomieszczenia wydobywał się dym, dwie osoby zamieszkujące lokal znajdowały się na zewnątrz budynku. Była to kobieta z dzieckiem - powiedział st. kpt. Łukasz Hajduk, rzecznik prasowy KP PSP w Gostyniu, który dowodził akcją ratowniczo-gaśniczą.
Zarzewie ognia ujawniono w stosie papierów i gazet. Makulatura leżała w pobliżu pieca kaflowego, którym ogrzewano niewielkich rozmiarów pokój.
- Nasze działania polegały na podaniu gaśniczego prądu wody. Pożar został szybko opanowany, następnie przewietrzyliśmy pomieszczenie - uzupełnia relację st. kpt. Łukasz Hajduk.
Rzecznik prasowy KP PSP w Gostyniu przekazał, że prawdopodobnie podczas rozpalania w piecu jakiś żar dostał się do makulatury, która leżała obok - to wstępnie uznano za przyczynę niewielkiego pożaru.
W zdarzeniu, na szczęście nikt nie ucierpiał. Nie stwierdzono żadnych strat, gdyż poza gazetami nic nie uległo spaleniu Pokój mieszkalny nie został zniszczony i - jak zapewnia straż pożarna - wciąż nadaje się do zamieszkania. Natomiast lokatorce zlecono bezwzględne wykonanie przeglądu kominiarskiego przed ponownym rozpaleniem w piecu, co ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa.
Na miejscu działania wyjaśniające okoliczności zdarzenia prowadzili funkcjonariusze KPP w Gostyniu. Policja ustaliła, że doszło do samozapłonu gazet.
- Z uwagi na zadymienie mieszkania kobieta i jej dziecko spędzą noc u znajomych - przekazuje kom. monika Curyk, oficer prasowa KPP w Gostyniu.
Komentarze (0)