TikTok, WhatsApp i Telegram - oszuści poprowadzili ją, jak po sznurku
W piątek, 25 września 2026 roku gostyńscy policjanci przyjęli zawiadomienie od 28-letniej mieszkanki powiatu gostyńskiego, która poinformowała, że została oszukana. Ofiara przestępstwa dokładnie opisała metodę, jaką posłużyli się oszuści, która doprowadziła ją do utraty oszczędności życia.
Wszystko zaczęło się od tego, że dwudziestoośmiolatka poszukiwała możliwości zarobienia pieniędzy. Na platformie TikTok natrafiła na film dotyczący pakowania gumek do włosów. Po kliknięciu w film została przekierowana do aplikacji WhatsApp.
- Tam otrzymała szczegółowe informacje dotyczące pracy. Miała otrzymać bezpłatnie 1000 sztuk gumek do włosów, jej praca miała polegać na ich pakowaniu. Po wykonaniu zlecenia gotowe pakunki miał odebrać przedstawiciel firmy, a kobieta miała otrzymać wynagrodzenie - relacjonuje kom. M. Curyk, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu.
Wtedy rozmowa miała zostać przeniesiona na Telegram, gdzie dowiedziała się o szczegółach zatrudnienia. Materiały do pakowania miały zostać dostarczone do niej w ciągu tygodnia.
Kobieta otrzymała propozycję dodatkowego płatnego zajęcia, na co się zgodziła.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Miała osiem "prac" do wykonania
W ramach pracy kobiecie nakazano założyć konto na platformie Amazon Handmade. Gdy to zrobiła, miała otrzymać zadania: siedem z nich miało polegać na polubieniu wskazanych produktów na wspomnianej platformie i przesłaniu zrzutów ekranu potwierdzających ich wykonanie. Jej wynagrodzenie za to miało wynosić 30 złotych.
Ósmym zadaniem był zakup wskazanego produktu.
- Za pierwszym razem kobiecie wskazano spódnicę, za którą zapłaciła 500 złotych. Na jej wirtualnym saldzie na Amazon Handmade pojawiła się kwota 500 złotych oraz 150 złotych zarobionych przez nią pieniędzy. To utwierdziło ją w przekonaniu, że rzeczywiście zarabia - wyjaśnia oficer prasowa gostyńskiej komendy powiatowej policji.
Później schemat się powtarzał. Kobieta miała kupować wskazane produkty za 70, 90, 1300, a następnie 2500 złotych. Przy ostatnim zakupie miała kupić dwie sztuki produktu, jednak kupiła tylko jeden.
- Wtedy otrzymała informację, że popełniła błąd, a jej konto zostało zablokowane. Aby je odblokować i odzyskać zgromadzone środki, miała wpłacić kolejne pieniądze - dodaje Monika Curyk.
Nawet telefon z "Kenii" jej nie otrzeźwił
Kobieta "ślepo" wykonywało polecenia oszustów starając się "uzyskać dostęp" do konta, wpłacając dosłownie dziesiątki tysięcy złotych.
Najpierw 10 tysięcy złotych. Następnie 7 tysięcy i 5 tysięcy złotych. Kolejne wpłaty wynosiły 1500 złotych, 3000 złotych oraz 500 złotych.
- Część przelewów została wykonana za pośrednictwem aplikacji Remitly, na wskazany numer telefonu, z wyborem kraju Kenia. Kobieta wykonywała również przelewy na wskazane rachunki oraz płatności na numer telefonu - kontynuuje gostyńska komisarz.
Jak tłumaczy policjantka, za każdym razem pojawiał się kolejny powód, dla którego środki nadal nie mogły zostać wypłacone.
Kiedy "konto" 28-letniej mieszkanki powiatu gostyńskiego zostało nareszcie odblokowane, musiała skontaktować się za pośrednictwem aplikacji Telegram z działem technicznym. Tam miała otrzymać informację, że musi wykonać transakcję testową w wysokości 300 złotych, aby móc wypłacić swoje pieniądze.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Oszuści odblokowali jej konto, żeby zaraza je "zamrozić"
Następnie mogła dokonać wypłaty swoich pieniędzy. Kobieta wypłaciła 300 złotych. Wtedy dowiedziała się, że miała wypłacić całość, a ponieważ wypłaciła tylko część sumy konto zostało zamrożone.
- Tym razem, aby odblokować swoje konto miała wpłacić równowartość 70 procent zgromadzonego salda, czyli ponad 21 tysięcy złotych - opisuje rzecznik prasowa KPP Gostyń.
Pomimo spełnienia także tego "warunku" pojawiły się kolejne żądania wpłat, w tym w obcej walucie. Oszuści przekonywali ją, że w ten sposób odzyska wiarygodność i będzie mogła wypłacić swoje pieniądze. Co 28-latka skrzętnie czyniła.
- Łącznie straciła ponad 97 tysięcy złotych - podaje komisarz Monika Curyk.
"Ta historia jest przede wszystkim ostrzeżeniem"
- Oszustwo nie zawsze zaczyna się od prośby o przelew dużej kwoty. Czasem pierwszym krokiem jest atrakcyjna oferta pracy, niewinne zadanie za kilkadziesiąt złotych albo możliwość szybkiego zarobienia pieniędzy. Mechanizm jest prosty: najpierw wzbudzić zaufanie, pozwolić zarobić niewielką kwotę, a następnie stopniowo żądać coraz większych wpłat - podkreślają funkcjonariusze gostyńskiej policji.
Policjanci apelują:
- Jeżeli w mediach społecznościowych zobaczysz ofertę pracy polegającej na pakowaniu gumek do włosów, składaniu wsuwek, skręcaniu długopisów lub wykonywaniu prostych zadań online, zachowaj szczególną ostrożność.
- Jeżeli masz wątpliwości co do oferty pracy lub zostałeś poproszony o wpłatę pieniędzy, zatrzymaj się i skonsultuj sprawę z kimś zaufanym. Jeśli podejrzewasz oszustwo, skontaktuj się z Policją.
Informacje: KPP Gostyń
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)