Reklama

WZPN wyjaśnił decyzję o walkowerze w meczu Krobianki Krobia

Opublikowano: 29 kwietnia 2021 17:50
Autor: | Zdjęcie: archiwum

WZPN wyjaśnił decyzję o walkowerze w meczu Krobianki Krobia - Zdjęcie główne

Pinsel-Peter Krobianka Krobia straciła punkty wywalczone na boisku | foto archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Wydział Gier i Ewidencji Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej podjął decyzję o walkowerze w meczu Lubuszanin Trzcianka - Pinsel-Peter Krobianka Krobia. Na boisku wygrał zespół z Krobi, jednak trzy punkty ostatecznie zdobył Lubuszanin. Poprosiliśmy WZPN o komentarz w tej sprawie.

Reklama

Jak informowaliśmy wczoraj Wielkopolski Związek Piłki Nożnej zweryfikował wynik meczu Lubuszanin Trzcianka - Pinsel-Peter Krobianka Krobia na korzyść gospodarzy. Na boisku wygrała drużyna Dariusza Wiśniewicza 3 : 2. WZPN przyznał trzy punkty gospodarzowi spotkania, bo Lubuszanin zgłosił chęć sprawdzenia tożsamości czterech zawodników Krobianki i jeden z nich nie posiadał dokumentu tożsamości. Ponieważ sprawa wzbudziła dużo emocji poprosiliśmy o komentarz Miłosza Łondkę Przewodniczącego Wydziału Gier i Ewidencji WZPN. Jego treść prezentujemy poniżej.

"Lubuszanin zgłosił w trakcie spotkania chęć sprawdzenia tożsamości czterech zawodników Krobianki. Po meczu sędziowie dokonali weryfikacji zgodnie z procedurami określonymi w Regulaminie Rozgrywek. Przepisy dokładnie precyzują, jak powinno to wyglądać i określają listę dokumentów, które zawodnik może przedstawić. Jeden z zawodników drużyny z Krobi takiego dokumentu nie posiadał. W takiej sytuacji jest on uznawany za nieuprawnionego do gry w danym meczu. Kierując się regulaminem decyzja o walkowerze była jedyną możliwą do podjęcia.

Wydział Gier i Ewidencji szczegółowo przeanalizował czy wszystko odbyło się tak, jak powinno to mieć miejsce. Zgłoszenie chęci sprawdzenia zawodników zostało złożone na piśmie, przez odpowiednią osobę, we właściwym miejscu i czasie. Trzech zawodników przedstawiło wymagany dokument, jeden z graczy natomiast go nie posiadał. Zapisy regulaminowe nie pozostawiają tu pola do interpretacji. Wolałbym, aby zawsze wynik decydował się na boisku, ale naszym obowiązkiem jest respektowanie przepisów i stosowanie się do nich. Walkowery zdarzają się z różnych powodów, nie pierwszy raz zdarza się nam zweryfikować wynik wskutek braku dokumentu.
Na przestrzeni lat dochodziło do różnych sytuacji, za sprawą których przepisy dotyczące sprawdzania tożsamości ewaluowały. Doszliśmy w ten sposób do obecnej formy, która funkcjonuje już sporo czasu i pozwala w sposób jasny, nie pozostawiający żadnych złudzeń, rozstrzygnąć dany przypadek niezależnie od tego, kiedy do niego dochodzi oraz jakich rozgrywek dotyczy. Przejrzystość przepisów sprawia, że nie ma miejsca na jakiekolwiek niedomówienia. W zaistniałej sprawie wszyscy doskonale wiedzą, że nikt nikogo nie próbował oszukiwać. Popełniono jednak błąd formalny i to jego konsekwencją jest weryfikacja wyniku" - czytamy w przesłanym do naszej redakcji uzasadnieniu decyzji.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (5)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 miesiące temu | ocena +2 / -1

    santer

    winny jest sam piłkarz albo kierownik zespołu a przepis jest przepis masz mieć przy sobie dokument i wuj . Można wprowadzić wszystko elektroniczne ale jakie mamy pewność że jeden z drugim hakerem nie zrobią przekrętów na tym poziomie rozgrywek

    • 3 miesiące temu | ocena +0 / -1

      Piotr B.

      Z tym hakerem to pojechałeś. Mecz naszej ekstraklasy , kierownik rywala Lecha na piśmie zażąda o okazanie dowodów tożsamości np. Puchacza czy Tiby , akurat zostawili w domu swoje dokumenty. Śmieszne ? Tragiczne. Chcę pokazać tylko kretynizm tych co taki paragraf wymyślili. W niższych ligach dwa razy w roku drużyny grają przeciw sobie , większość tych zawodników zna się doskonale.

      • 3 miesiące temu | ocena +0 / -1

        santer

        czytaj ze zrozumieniem przekrętów na tym poziomie rozgrywek nie mówię o piłkarzykach z extraklapy tylko o takich Lubuszaninach czy Krobiankach widać nie wszyscy tak się doskonale znają skoro zażądano okazania dowodów od 4 zawodników

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -0

    Piotr B.

    PRL wraca na piłkarskie boiska. W tamtych latach grając mecz jeśli byłeś nieletni musiałeś mieć legitymację szkolną , pełnoletni musiał mieć przy sobie dowód osobisty. W meczach juniorów były przypadki , że ojciec jakiegoś zawodnika musiał przyjechać na boisko z własnym dowodem osobistym i okazać go sędziom .( w tych dokumentach były wpisane posiadane dzieci). W dobie wszechobecnej elektroniki WZPN wprowadza dziadostwo. Panie WOJTALA nie wstyd panu.

  • 3 miesiące temu | ocena +0 / -1

    Kkk

    Ciężko zaakceptować całą sytuację, ale obiektywnie na tym poziomie niedopuszczalne by w tych okolicznościach stracić tak ważne punkty. proza życia.... Celtic -Legia i Bereszynski...