Mijający tydzień był wymagający dla zawodników Kani Gostyń, gdyż rozegrali aż dwa spotkania ligowe. W środę drużyna z Gostynia odrabiała ligowe zaległości. Piłkarze Grzegorza Wosiaka udali się na zaległy mecz 9. kolejki do Chodzieży. Spotkanie pierwotnie miało się odbyć 26 września 2026, ale ze względu na śmierć zawodnika Kani, Oskara Kordusa, zostało przełożone.
W środowym spotkaniu Kania Gostyń zdobyła punkt i tym samym podtrzymała serię spotkań bez porażki. Gospodarze prowadzili po pierwszej połowie, ale gola za wagę remisu dla Kani Gostyń w 56. minucie zdobył Jakub Harendarz.
Derby Kani Gostyń z Polonią Leszno miały szczególne znaczenie dla niektórych zawodników
W 12. kolejce Kania Gostyń podejmowała w derbach byłego okręgu leszczyńskiego Polonię Leszno. Spotkania między tymi drużynami zawsze były zacięte. Dodatkowego smaczku sobotniemu pojedynkowi dodawał fakt, że w przerwie letniej doszło do kilku transferów na linii Leszno-Gostyń. Występujący w barwach Kani Mateusz Klabiński przeszedł do Polonii, natomiast w drugą stronę powędrowali - Damian Nowak, Borys Borowiec oraz Michał Skrzypczak, który jest obecnie kontuzjowany.
Piłkarze Kani Gostyń czekali na moment do ataku
Gospodarze rozpoczęli sobotni pojedynek spokojnie. Częściej przy piłce byli goście, a miejscowi czekali na odpowiedni moment do ataku. W 15. minucie po strzale Błażeja Danielczaka gospodarze wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu Alana Jankowiaka goście tylko na moment wyjaśnili sytuację. Kolejne dośrodkowanie, tym razem Błażeja Danielczaka, znalazło adresata w polu karnym. Daniel Tomaszewski umieścił piłkę w siatce. Miejscowi kolejny cios wyprowadzili w 26. minucie. Po uderzeniu Błażeja Danielczaka było 2 : 0 i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa
Kania Gostyń kończyła mecz w dziesiątkę
Kania Gostyń wypracowanej przewagi nie pozwoliła sobie odebrać, a w 64. minucie wzrosła do trzech goli. Piłkę w pole karne dośrodkował Błażej Danielczak, a Jakub Harendarz pokonał golkipera gości. Piłkarze Polonii próbowali odrobić straty. Byli częściej w posiadaniu piłki, ale wystarczyło to na zdobycie jednego gola. W 82. minucie goście wywalczyli rzut karny. Kacper Przybylski odbił piłkę po strzale z 11. metrów, ale wobec dobitki Tomasza Klabińskiego nie miał już nic do powiedzenia.
Gospodarze mecz kończyli w dziesiątkę, bo drugą żółtą kartkę otrzymał Krzysztof Dymarski. W 89. minucie piłka po uderzeniu zawodnika Polonii odbiła się od poprzeczki bramki Kacpra Przybylskiego.
- Graliśmy mecz w środę i wiedzieliśmy, że prędzej czy później się to odbije. Nie jesteśmy drużyną zawodową i zawodnicy nie mieli odnowy biologicznej, dlatego zaczęliśmy spokojnie. Z trzech, czterech sytuacji zdobyliśmy dwa gole. Trzecia bramka nas jeszcze bardziej uspokoiła. W końcówce spotkania chłopacy odczuli trudny środowego pojedynku. Osłabliśmy w końcówce. Nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce i Polonia miała przewagę. Gdy graliśmy w dziesiątkę, było jeszcze trudniej. Goście nie mieli nic do stracenia, a że to jest mocny zespół, taka trochę obrona Częstochowy się zrobiła – podsumował trener Kani Gostyń - Grzegorz Wosiak.
Po sobotnim spotkaniu Kania Gostyń awansowała na ósme miejsce w tabeli czwartej ligi.
Polonia Chodzież – Kania Gostyń 1 : 1 (1 : 0)
1 : 0 – Jakub Zbieralski (39’)
1 : 1 – Jakub Harendarz (56’)
Kania: Przybylski – Tomaszewski, Krzyżostaniak, M. Stróżyński, Dymarski, Jankowiak (64’ Pawlak), Nowak (74’ Kęgielczak), Danielczak (89’ Przybyszewski), Stańczak (61’ Borowiec), Harendarz, Wosiak (80’ Jernaś)
Kania Gostyń – Polonia Leszno 3 : 1 (2 : 0)
1 : 0 – Daniel Tomaszewski (15’)
2 : 0 – Błażej Danielczak (26’)
3 : 0 – Jakub Harendarz (64’)
3 : 1 – Tomasz Klabiński (82’)
Kania: Przybylski – Dymarski, Krzyżostaniak, M. Stróżyński, Michalak, Tomaszewski (86’ Przybyszewski), Nowak (63’ Kręgielczak), Danielczak (90’ Snuszka), Jankowiak (55' Wosiak), Harendarz (69’ Stańczak), Borowiec (75’ Jernaś)
Komentarze (0)