Dwa kierunki wsparcia dla producentów świń
W ramach tegorocznego naboru rolnicy mają do wyboru dwie formy pomocy finansowej, które mają charakter pomocy de minimis w rolnictwie.
Wnioski można składać wyłącznie elektronicznie za pośrednictwem serwisu Portal Rolnika (w sekcji „Załatw sprawę” – „Dopłaty i płatności”).
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Dofinansowanie zakupu loszek hodowlanych
Pierwszy program skierowany jest do producentów, którzy w 2026 r. zakupili loszki hodowlane w wieku do 12 miesięcy. Zwierzęta te muszą pochodzić ze stad objętych oceną wartości użytkowej świń oraz posiadać świadectwo zootechniczne.
Wysokość wsparcia wynosi 2 000 złotych na sztukę i jest wypłacana w dwóch ratach:
- Pierwsza rata (1 000 zł) – trafia do rolnika po złożeniu wniosku.
- Druga rata (1 000 zł) – przysługuje po upływie ośmiu miesięcy, pod warunkiem utrzymania w gospodarstwie liczby loszek lub loch nie mniejszej niż w dniu składania dokumentów.
- Główną warunek otrzymania wsparcia przez rolnika polega na tym, że zakupiona loszka hodowlana musi pochodzić ze stada będącego pod kontrolą użytkowości. Nie może to być zwykłe stado, tylko najprościej mówiąc stado hodowlane. I oczywiście producent musi posiadać świadectwo do zakupionej loszki i dowód zakupu. Musi też utrzymywać stan obsady przez osiem miesięcy, tak, żeby po ośmiu miesiącach, gdy sprawdzany jest stan loszek i loch, mieć taki sam jak w dniu złożenia wniosku - wyjaśnia Jan Gross, kierownik biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Gostyniu.
Nie ma obowiązku znakowania loszek. Rolnicy nie muszą się bać o dopłaty
Warto pamiętać również, iż w ostatecznej wersji dotyczące przepisów zrezygnowano z wymogu dodatkowego oznakowania zakupionych loszek indywidualnym numerem identyfikacyjnym lochy, który pojawiał się we wcześniejszych projektach.
- Jest to częściowo związane z innymi programem dotyczącym dobrostanu zwierząt, którego okres referencyjny kończy się 14 marca i jest powiązany z wnioskami o płatności bezpośrednie. Przez cały ten okres od dnia złożenia wniosku, a w przypadku kontynuacji przez cały rok jest analizowane, czy stan loch w stadzie, jeżeli chodzi o dobrostan nie przekracza dopuszczalną ilość utrzymywanych loch, która jest utrzymywana w planie dobrostanowym. Jeżeli rolnik oznakowałby te loszki mogłoby dojść do sytuacji, gdzie w systemie wzrosłaby liczba loch, stan zostałyby przekroczony, co wiązałoby się z dużymi konsekwencjami. Gdyż rolnik korzystając z dofinansowania zakupu loszek hodowlanych mógłby za to przekroczenie otrzymać sankcję z programu dobrostanowego lub wręcz odmowę płatności, jeżeli byłaby to duże przekroczenie. Tak więc w przepisach zrezygnowano z znakowania loszek - tłumaczy kierownik gostyńskiego biura ARMiR.
Pomoc za oznakowanie loch
Drugi program adresowany jest do hodowców, którzy najpóźniej w dniu składania wniosku zgłosili oznakowanie loch przebywających w ich siedzibie stada kolczykiem z indywidualnym numerem identyfikacyjnym.
W tym przypadku zwierzęta nie muszą posiadać świadectwa zootechnicznego ani pochodzić z ocenianych stad. Wysokość pomocy wynosi 1 000 złotych na każdą prawidłowo zgłoszoną lochę.
Zasada wykluczenia i limit pomocy de minimis
Kluczową kwestią przy podejmowaniu decyzji o udziale w naborze jest fakt, że programy te wzajemnie się wykluczają. Rolnik nie może połączyć obu form wsparcia.
- Dlatego rolnik sam musi skalkulować, z którego programu bardziej opłaca mu się skorzystać. Czy warto mu wystąpić o wsparcie do loszek, jeżeli przykładowo zakupił pięć loszek i wtedy dofinansowania dostałby 10 000 zł, czy mając w sumie 40 loch nie lepiej starać o dofinansowanie do loch i otrzymać 40 000 złotych - zaznacza Jan Gross.
Eksperci z ARiMR przypominają również o restrykcyjnych limitach pomocy de minimis w rolnictwie, które wynoszą maksymalnie 50 000 euro na jednego producenta w okresie trzech minionych lat. W przypadku przekroczenia tego limitu (uwzględniając m.in. wcześniejsze wsparcie do bioasekuracji), wnioski zostaną odrzucone w całości.
- Jest to szczególnie ważne w przypadku dużych gospodarstw, dla których kwota pomocy wysokości 50 tysięcy euro nie jest tak duża, jakby się to mogło wydawać. Bardzo często rolnicy wykorzystali już dużą pulę tych środków, mowa szczególnie o tych, którzy prowadzą hodowlę trzody chlewnej, gdyż korzystali z pomocy de minimis w ramach bioasekuracji. Choć zdarzają się wyjątki: mamy przykładowo producenta, który ma prawie około 600 loch i w ostatnich trzech latach nie korzystał z pomocy de minimis. Dlatego w jego przypadku w ramach tej kwoty mógłby otrzymać dofinansowanie do prawie 1/3/stada - dwustu loch - obrazuje kierownik biura ARMiR w Gostyniu.
Kwestia zakupów przez spółdzielnie i grupy producenckie
W środowisku rolniczym dyskusję budzi sytuacja, w której zakup loszek realizowany jest przez spółdzielnie lub grupy producentów, podczas gdy zwierzęta trafiają do indywidualnych gospodarstw członków (gdy dowód zakupu jest na spółdzielnię bądź grupę, a przepisy mówią wyraźnie, że zgodnie z warunkami programu o wsparcie może ubiegać się producent rolny, który dokonał zakupu loszek hodowlanych i musi przedstawić dokument potwierdzający ten zakup).
Kierownik gostyńskiego biura ARiMR wskazuje, że w przypadku pojawienia się takich wątpliwości kluczowe będzie dokładne zbadanie dokumentacji.
- Jeżeli taki wniosek wpłynie, będziemy wtedy analizować sytuację korzystając z pomocy radcy prawnego bądź wysyłając zapytanie do Departamentu Wsparcia Krajowego, żeby oni określili, czy można taką pomoc rolnikowi udzielić, jeżeli zakup jest pośrednio przez grupę producencką - podsumowuje Jan Gross.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)