Przez upał ocenili tylko cieliczki i jałowice
Organizowana, co dwa lata przez Wielkopolski Zwiazak Hodowców i Producentów Bydła, Polską Federacją Hodowców i Producentów Bydła wraz z firmą DLG Markets Poland Sp. z o.o. renomowana Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych w Pudliszkach zakładała ekspozycję zwierząt wedlug kategorii:
- jałowice
- jałowice cielne
- konkurs odchowu cieliczek
- krowy pierwiastki
- krowy starsze
W ramach wyceny zwierząt tradycyjnie na oczach publiczności miały się odbyć m.in.
- wybór czempionów, wiceczempionów i superczempionów wystawy w kategorii jałowic,
- wybór czempionów, wiceczempionów i superczempionów wystawy w kategorii krów.
Ze względu na panujący tego dnia upał prezentację zwierząt na parkourze nie tylko przyspieszono, ale także z powodu niedojechania części hodowców nie przeprowadzono wyceny w kategorii m.in. krów.
W sumie podczas zawodów zaprezentowały się trzydzieści trzy zwierząta wraz cieliczkami.
Oceną zwierząt zajęli się sędziowie:
- Radosław Suplikowski - hodowca bydła mlecznego z wojewodztwa kujawsko-pomorskiego
- Michał Hądzlik - hodowca z Gospodarstwa Rolnego Drzewce
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTORERLACJĘ
"Hodowla idzie w dobrym kierunku"
Jako pierwszy odbył się pokaz cieliczek w ramach konkursu "Młodego Hodowcy".
Następnie w kategorii jałowic w wieku 7 - 8 miesięcy, 9 - 10 miesięcy, 11 - 12 miesięcy i 13 - 18 miesięcy w każdej wybrano czempiona i wiceczempiona, aby na koniec wyłonić superczempiona całej kategorii.
- Jestem czwarty raz na tej wystawie, obserwuję zwierzęta i corocznie widać postęp, jaki robią tutejsi hodowcy i to napawa optymizmem, że hodowla idzie w dobrym kierunku. Chodzi o postęp fenotypowy, który oceniamy na ringu, to znaczy budowę kończyn, żeber, charakter mleczny - wszystkie cechy, które decydują o późniejszej produktywności młodych zwierząt ocenianych w czasie konkursu - tłumaczy Radosław Suplikowski, sędzia główny wystawy.
Jedno gospodarstwo, trzy tytuły
Choć oczywiście wybór superczempiona jasno pokazuje, które zwierzę oceniający klasyfikują najwyżej, to zdaniem sędziów przyjemnie ogląda się na polskich ringach tak przygotowane przez hodowców okazy.
- Oczywiście zawsze nasze oczy i oczy publiczności są skierowane na superczempiona, ale cała ta grupa czterech zwierząt, którry rywalizowały o to miano stanowiła jakość samą w sobie - podkreślał R. Suplikowski.
Najbardziej zadowolone z przebiegu wystawy musi być gospodarstwo Marcina Maćkowiaka z Niepartu, którego jałowica w wieku 11 - 12 miesięcy Dery zdobyła tytuł superczempiona. Poza tym do gospodarstwa trafiły także tytułu czempiona i wiceczempiona w poszczególnych kategoriach (jałowice Janna i Basia).
Dwa miesiące przygotowań. "To pojętne zwierzę"
Za przygotowanie zwyciężczyni do wystawy odpowiedzialny był pracujący w gospodarstwie Michał Woźny.
- Cały proces trwał dwa miesiące łącznie z oprowadzaniem, uczeniem chodu. Ale Dery bardzo szybko przysjawaj wiedzę, to pojętne zwierzę, także na parkourze też ładnie szła i nie sprawiła żadnego kłopotu - mówi M. Woźny.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD MATERIAŁEM FILMOWYM
Są cenione za długowieczność i wysoką odporność
Prawdziwym rayratasem była prezentacja podczas wystawy w Pudliszkach polskiej rasy krów o charakterystycznym umaszczeniu: ciemnych bokach i głowa z wyraźnym białym pasem wzdłuż całego grzbietu, czyli bydła białogrzbietego.
Niestety również tutaj z anonsowanych ośmiu przedstawicielek dojechały tylko dwie, dlatego wycena odbyła się w okrojonej formie.
- Prezentacja tej rasy zachowawczej miała tutaj raczej charakter ciekwostki, ale warto promować to, co nasze polskie. Niemniej warto wspomnieć, że nie jest takie zwierzęta łatwo utrzymać, przygotować do wystawy, więc tym bardziej gratulacje dla hodowców - mówi Michał Hądzlik, asystent sędziego.
Od hal udojowych i ciągników po... Polską Wołowinę
Oczywiście, jak podczas każdej edycji pudliszkowskiej wystawie zwierząt hodowlanych towarzyszła cała otoczka związana z rolnictwem, czyli prezentacja stoisk branżowych poszczególnych firm, jak DeLaval, Lira, Blattin oraz instytucjonalnych m.in. Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Właśnie firmowe ekspozycje zwiedzali Tomasz Glinkowski ze Starej Krobi i Michał Bogusz z Rębowa.
- W gospodarstwie, w którym pracujemy mamy ładowarkę Bobcat, więc przyglądamy się sprzętowi - zdradzili dwa młodzi mieszkańcy gminy Krobi.
Z kolei na stoisku Polskiej Wołowiny zachęcano do zmiany gustów żywieniowych jako, że jesteśmy obecniej w czołówce krajów Unii Europejskiej zajmujących się jej produkcją.
- Jest duże zapotrzebowanie na polską wołownię. Często jest tak, że inni chwalą, a my swojego nie znamy. Zachęcamy w rozsmakowaniu się w mięsie pochodzącym do naszych rodzimych hodowców - mówili przedstawiciele firmy.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Komentarze (0)