To kilkanaście procent pogłowia naszego powiatu
Pierwszy przypadek wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) w stadzie w 2026 wykryto w gospodarstwie, w którym utrzymywano 21 390 świń, położonym w miejscowości Jarosławsko, gmina Pełczyce, powiat choszczeński, województwo zachodniopomorskie.
Żeby zobrazować, jak ogromna to liczba zwierząt wystarczy wspomnieć, że w całym powiecie gostyńskim plasującym się w trójce regionów najbardziej licznych pod względem pogłowia trzody chlewnej w Polsce, hodowanych jest obecnie około 170 000 sztuk świń.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ REPORTAŻ
Niezależnie, czy zarażona była jedna świnia czy większość, wszystkie czeka ten sam los
Obecnie trwa dochodzenie epizootyczne, w jaki sposób śmiercionośny wirus wnikł do gospodarstwa? Śmiercionośny, gdyż niezależnie, czy ognisko ASF składa się z jednej zarażonej świni, czy też większej ich liczby, postępowanie służb weterynaryjnych jest takie same.
- Niestety ma charakter radykalny i wiąże się z uśmierceniem wszystkich zwierząt w ognisku. Przy tak dużej liczbie zwierząt, które będą musiały zostać poddane humanitarnej eutanazji jest to tym bardziej przykra wiadomość - mówi doktor Krystian Ciesielski, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gostyniu.
Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Gostyniu przypomina, że kolejnymi krokami w ramach przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się afrykańskiego pomoru świń jest wyznaczenie od ogniska:
- obszaru zapowietrzonego o promieniu 3 km,
- obszaru zagrożonego o promieniu 7 km.
"Nasze wspólne działanie to nasza wspólna wygrana"
W związku z zaistniałą sytuacją Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gostyniu po raz kolejny apeluje do wszystkich producentów i hodowców trzody chlewnej z powiatu gostyńskiego o priorytetowym traktowaniu i przestrzeganiu zasad biasekuracji.
- Proszę nigdy o nich za zapominać, zachować czujność i stosować się do zaleceń, gdyż jest to klucz do sukcesu, którym jest zapobieżenie wniknięciu wirusa afrykańskiego pomoru świń do gospodarstwa. Uczulam na tym punkcie, bo nasze wspólne działanie, to nasza wspólna wygrana - dodaje doktor K. Ciesielski.
KLIKNIJ GRAFIKĘ, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)