Siła w grupie, czyli jak przetrwać na nowoczesnym rynku rolnym
Zdaniem Patryka Franka z firmy EuroHorizon świadczącej usługi z zakresu m.in. doradztwa rolniczego i obsługi grup producentów rolnych tworzenie GPR to proces, który zamyka się w sześciu kluczowych punktach. Choć aspekty formalne, takie jak rejestracja w KRS czy uzyskanie statusu w ARiMR, mogą wydawać się trudne, ekspert uspokaja, że to czysta technika.
- Najtrudniejsze są dwa punkty: pierwszy - sama idea i namówienie rolników do współpracy, oraz ostatni – co zrobić, by po zakończeniu dofinansowania rolnicy nadal chcieli ze sobą współpracować - podkreśla Patryk Franek.
Etapy powstawania GPR:
- Spotkanie założycielskie: wypracowanie wspólnej wizji.
- Osobowość prawna: rejestracja podmiotu (np. jako spółdzielnia lub spółka).
- Rejestracja w KRS: formalne zaistnienie w obrocie prawnym.
- Uznanie w ARiMR: uzyskanie statusu grupy producentów.
- Wniosek o dofinansowanie: pozyskanie środków na start i rozwój.
- Realizacja planu biznesowego: wspólna sprzedaż i zakupy przez min. 5 lat.
DALSZA CZEŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Pieniądze na stole: co można zyskać?
W obecnej perspektywie finansowej (Plan Strategiczny 2023-2027) wsparcie dla grup jest nieco niższe niż w latach ubiegłych. Grupa może otrzymać dofinansowanie przez 5 kolejnych lat.
Procent dofinansowania do obrotu (udokumentowanych rocznych przychodów netto)
- rok - 10%
- rok - 9,5%
- rok - 9,0%
- rok - 8,5%
- rok - 8,0%
Maksymalna kwota, którą można otrzymać corocznie w tym okresie, to 100 tys. euro w przypadku organizacji producentów, natomiast gdy beneficjentem jest grupa producentów rolnych – 60 tys. euro (do 10 tys. euro na jednego członka grupy - trzeba jednak pamiętać, że kwota ta nie zwiększa się nawet, gdy grupa liczy więcej niż 5 członków, czyli minimalną liczbę).
- Poprzednia perspektywa finansowa na lata 2014 - 20 oferowała dużo lepszą stawkę 100 000 euro dla grupy producentów rolnych. Czyli przekładając na dzisiejszy kurs około 250 - 270 000 zł w skali roku dla danej grupy producentów, podczas gdy wcześniej mieliśmy do dyspozycji ponad 400 000 złotych - podaje specjalista z EuroHorizon.
Jak można było się spodziewać, spadek stawki dofinansowania odbił się na negatywnie na zainteresowaniu tworzeniem nowych podmiotów.
- A szkoda, bo nadal są to fajne pieniądze, za które dużo można zrobić - dodaje P. Franek.
Niestety, jak pokazują dane większość rolników patrzy na grupy producenckie nie w wymiarze długookresowym, a dotacje na rozwój grupy są traktowane raczej jako dodatkowe źródło dochodu w gospodarstwie niż środki do dalszego inwestowania np. w zakup maszyn czy tworzenie wspólnych magazynów płodów rolnych.
"Jeden telefon i 2000 zł w kieszeni"
Zdzisław Kubiak, który uczestniczył w grupach zbożowych, buraczanych czy rzeźnych, na kwestię integracji patrzy przede wszystkim przez pryzmat siły negocjacyjnej, której pojedynczy rolnik nigdy nie osiągnie.
- Dzisiaj, sprzedając opasy, dzwonię do firmy X i słyszę cenę. Potem dzwonię do [koordynatora grupy - przyp. red], on "włącza" negocjacje i firmy nawet nie próbują zbijać ceny, bo wiedzą, że on operuje tysiącami sztuk. Przy 10 sztukach to może być 2000 zł zysku więcej tylko za jeden wykonany telefon - tłumaczy rolnik z Ponieca.
Rolnik z Ponieca wylicza, że przez kilkanaście lat dzięki uczestnictwu w grupach jego gospodarstwo zyskało setki tysięcy złotych – nie tylko z samych dotacji, ale z oszczędności przy zakupie środków do produkcji (nawozów, pasz) oraz lepszych cen sprzedaży.
DALSZA CZEŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Dlaczego wciąż jesteśmy w "ogonie Europy"?
Mimo ewidentnych korzyści, w Polsce w grupach zrzeszonych jest zaledwie około 15% rolników. Dla porównania, na zachodzie Europy wskaźniki te sięgają 70-90%. Dlaczego tak jest?
Eksperci wskazują na kilka barier:
- Zaszłości historyczne: niechęć do „spółdzielni” kojarzonych z poprzednim systemem.
- Brak zaufania: rolnicy często boją się, że sąsiad dowie się o ich zarobkach lub że zostaną oszukani.
- Mentalność „gwiazdorzenia”: zamiast rzetelnej współpracy, pojawia się chęć licytowania się na wyniki, które nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości.
- Złe doświadczenia: poczta pantoflowa szybko roznosi wieści o grupach, które upadły przez niekompetentne zarządzanie.
- Niestety mentalność rolników nie pozwala na wiele rzeczy. Wystarczy zobaczyć, co się ostatnio wydarzyło: potężna produkcja ziemniaków na 300 czy 400 tysięcy ton przyjechała z Niemiec. Czemu Niemcy mogli sprzedać u nas swoje ziemniaki, a nie mogli zrobić tego nasi producenci? Bo są podzieleni, a rynek nie ma sentymentu, jeżeli tego nie zrozumiemy, nie damy sobie rady - podkreśla Z. Kubiak.
Grupa producencka to nie lekarstwo, lecz narzędzie
Integracja rolnicza w Polsce ma swoje „bezpieczne przystanie”, jak Wielkopolska (ponad 400 grup - w powiecie gostyńskim działa obecnie 45 aktywnych grup producentów). Jak podkreślają eksperci i działacze rolniczy, dotacje powinny być jedynie dodatkiem, a nie celem samym w sobie. Prawdziwa wartość to bezpieczeństwo obrotu i stabilna cena.
Być może niskie ceny płodów rolnych przy utrzymujących się wysokich kosztach produkcji, które to problemy co prawda dotykały już polskich rolników w przeszłości, ale nigdy w takim stopniu - poza tym nasi gospodarze mieli zawsze "parasol ochronny" w postaci dopłat obszarowych czy dopłat do maszyn - skłonią hodowców i producentów rolnych do spojrzenia przychylniejszym okiem na możliwość zrzeszania się w grupy.
Tym bardziej, że w obliczu otwierających się granic i globalnej konkurencji, rolnik działający w pojedynkę staje się najsłabszym ogniwem łańcucha dostaw. Grupa producentów to szansa, by z „dostawcy” stać się „partnerem” dla wielkich zakładów przetwórczych.
- W zasadzie to, co było wczoraj to jest historia, trzeba mówić o tym, co będzie jutro. Dzisiaj nie ma już granic, następuje przesunięcie w światowej polityce rolnej. I "załatwimy sobie miejsce przy tym globalnym stole" albo przegramy. Narzekanie nic nam nie pomoże - podsumowuje Zdzisław Kubiak.
KLIKNIJ GRAFIKĘ, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.