Najbardziej przeżywała, że II wojna światowa przerwała jej edukację
Lucyna Szpurka urodziła się 4 czerwca 1924 roku w Krotoszynie w wielodzietnej rodzinie - miała ośmioro rodzeństwa.
W wieku dziewięciu lat rodzina przeprowadziła się do Krobi, gdy jej ojciec - zawodowy wojskowy - przeszedł na emeryturę i wydzierżawił pobliski zakład utylizacyjny lub - mówiąc po krobskiemu - „rakarnię”, którą kierował przez wiele lat.
Gdy wybuchła II wojna światowa, pani Lucyna zaczynała pierwszy rok gimnazjum. Bardzo cieszyła się, że będzie mogła uczęszczać do szkoły w Gostyniu, którą niesamowicie poważała, a szczególnie uczących tam nauczycieli. Bardzo związana była także z harcerstwem.
- Do dziś pamiętam jeszcze wierszyki z pierwszej klasy gimnazjalnej i piękną czytankę „Mówią wieki”. Wszystko było ładnie połączone, bo polski z geografią i historią - wspominała podczas jubileuszu 100. urodzin wiekowa mieszkanka Pudliszek.
Niestety, nie długo było jej dane cieszyć się edukacją w gostyńskim gimnazjum.
- W piątek, gdy wybuchła wojna mama szła z kościoła ze spowiedzi i widziała, jak kolejarze się pakują i uciekają. Dla niej było dramatem, że musiała przerwać naukę i jeszcze długo, długo w czasie wojny uczyła się, bo myślała, że tak szybko się skończy się - tłumaczyła w trakcie uroczystości jubileuszowych Barbara Szpurka, córka jubilatki.
Pani Lucyna wspominała pięknie prowadzone przez nią, wykaligrafowane zeszyty z ilustracjami i łacińskim podpisami, które jeden z nauczycieli zabrał na wakacje tuż przed wojną. Już ich nie zwrócił...
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Dwukrotnie odwodowła i na jej barki spadł obowiązek wychowania czwórki dzieci
Gimnazjalną naukę dokończyła po wojnie, ale nie w Gostyniu, lecz w Krotoszynie. Tam poznała swojego pierwszego męża, Tadeusza. Jej małżeńskie szczęście trwało jednak bardzo krótko, gdyż została wdową zaledwie po trzech miesiącach od ślubu. W żałobie wróciła na ziemią krobską.
Przez wiele lat pracowała jako pomoc dentystyczna, specjalizując się w protetyce. W 1952 roku wyszła po raz drugi za mąż, za Mariana Szpurkę, który również był wdowcem. Małżeństwo zamieszkało na terenie zakładu produkcyjnego w Pudliszkach, którego jej małżonek był dyrektorem przez trzy lata. W 1953 roku urodziło im się pierwsze dziecko, a rodzina przeprowadziła się do pałacu Fenrychów w Pudliszkach.
Lucyna Szpurka ponownie owdowiała w 1975 roku. Śmierć męża sprawiła, że na jej barki spadło wychowanie czwórki dzieci. W pudliszkowskim pałacu rodzina mieszkała do 1976 roku, by następnie przeprowadzić się do mieszkania w bloku, które 100-latka zajmowała, aż do swojej śmierci
- Naprawdę dużo mamie zawdzięczamy. Kiedy ojciec odszedł zdarzały się takie okresy, że ciągnęła dwa, a nawet trzy etaty. Po prostu szła tam, gdzie mogła więcej zarobić, żeby nas „ogarnąć”. Przez wiele lat była pomocą dentystyczną, ale też między innymi intendentką w przedszkolu. Na emeryturę przeszła, jako wychowawczyni zakładu półwolnościowego - oddział w Cerekwicy, który był nazwany przez nas „hotelem” dla dziewczyn z poprawczaka - opowiadały dzieci 100-letniej na ten czas mieszkanki Pudliszek.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Najbardziej lubiła czytać i rozwiązywać krzyżówki
Lucyna Szpurka wychowała i doczekała się:
- czwórki dzieci: trzech córek i syna,
- ośmiorga wnucząt: siedmiu wnuków i wnuczki,
- jedenaściorga prawnucząt.
Choć pani Lucyna nigdy „nie ćwiczyła, nie pływała, nie jeździła rowerem”, to przez wiele lat cieszyła się bardzo dobrym zdrowiem, zarówno fizycznym, jaki mentalnym.
- Dopóki mamie nie pogorszył się słuch, to ona mnie informowała, kto wygrał mecz. Jak czyta gazetę to mówi do mnie: „A weź sobie tutaj to przeczytaj”. Ja na to: „Mama nie mam okularów”. „A to daj, przeczytam ci”. Bez okularów - mówił syn Roman.
Lucyna Szpurka zmarła otoczona ciepłem rodziny w niedzielę, 28 czerwca 2026 roku w wieku 102 lat.
Bliscy, znajomi i mieszkańcy gminy odprowadzili zmarłą w ostatnią drogę na cmentarz parafialny w Krobi.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Komentarze (0)