"Przez wiele lat byli wymazani z kart historii, z pamięci narodowej. My przywracamy im to należne miejsce"
Krobskie obchody rozpoczęły się mszą świętą w intencji Żołnierzy Wyklętych w kościele parafialnym pw. św. Mikołaja. Po wspólnej modlitwie uczestnicy przenieśli się do Centrum Kulturalno-Bibliotecznego KROB_KULT, gdzie odbyła się prelekcja historyczna przygotowana przez Mariusza Dudę – historyka i przewodniczącego Rady Miejskiej w Krobi.
- To dzień, kiedy wspominamy żołnierzy niezłomnych, tych, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni, ale kontynuowali walkę o wolną, suwerenną Polskę. To pamięć o ludziach, którzy byli wierni swoim wartościom i byli gotowi ponieść najwyższą cenę za wierność ojczyźnie. Przez wiele lat byli wymazywani z kart historii, z pamięci naszego narodu, a my dziś przywracamy im to należne miejsce w naszej pamięci. Czujemy wielką wdzięczność, wielki szacunek wobec ich odwagi i wobec tego, że nieśli tę prawdę pokoleniową. I pamiętajmy też, że, pamięć to nie tylko wspomnienie przeszłości, ale też zobowiązanie wobec przyszłości - tymi słowami wprowadziła mieszkańców w patriotyczny nastrój Anna Wierzba, dyrektor Bibllioteki i Centrum Kultury Rekreacji imienia Jana z Domachowa Bzdęgi w Krobi.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Harcerstwo w cieniu czerwonej gwiazdy
Głównym punktem spotkania była prezentacja dziejów organizacji „Zawisza” – unikalnej w skali regionu grupy harcerzy, która nie pogodziła się z narzuconym po 1945 roku systemem.
Mariusz Duda przypomniał, że po wojnie harcerstwo w Wielkopolsce silnie wiązało się z pojęciami Ojczyzny, bliźniego i religijności.
- Tu u nas na Biskupiźnie to było szczególnie blisko związane z kwestią siedziby biskupów poznańskich, co automatycznie wiązało tych naszych małych patriotów właśnie szczególnie z religijnością - zaznaczył prelegent.
To waśnie w tym duchu reaktywowano działalność 4. Drużyny Harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki.
W pierwszych latach po wojnie działalności krobskich harcerzy silnie wspierał ks. Albin Jakubczak, proboszcz parafii pw. św. Mikołaja w
Krobi w latach 1938-1967, podczas wojny żołnierza Armii Krajowej, ps. „Tarski”.
Kluczowym momentem był marzec 1947 roku, kiedy to Henryk Andrzejewski ps. "Wesoły", Kazimierz Szymański ps. "Jędrek" i Józef Szczepaniak ps. "Zgrany" powołali do życia tajną organizację AK „Zawisza”.
- Na początku zawiszacy nie byli silnie powiązani ze strukturami oporu antykomunistycznego. (...) Jednak wkrótce organizacja zaczęła zmieniać swój profil - wyjaśniał krobski regionalista.
Impulsem do przejścia do pełnej konspiracji były m.in. sfałszowane przez komunistów wybory, nasilający się stalinizm oraz przede wszystkim kontakt z oddziałem Mariana Rączki ps. „Kościuszko”.
"Zgrany" z kolegami młodość spędzili w komunistycznch więzieniach
W swojej prelekcji Mariusz Duda skupił się na centralnej postaci AK "Zawisza" - Józefie Szczepaniaku,
Urodzony w 1933 roku, już jako niespełna siedemnastolatek "Zgrany" stał się jednym z liderów lokalnego podziemia antykomunistycznego. Grupa „Zawisza” pod jego kierunkiem prowadziła działalność w na trzech "frontach":
- kolportażu ulotek,
- nanoszeniu napisów na elewacje (np. o prawdzie o Katyniu),
- gromadzeniu broni.
Działalność grupy trwała ponad dwa lata i została przerwana w 1949 roku przez falę aresztowań. „Zgrany” został zatrzymany podczas obozu harcerskiego w Podtyniu koło Kłodzka. Nastąpił czas brutalnych przesłuchań i tortur w Gostyniu i Poznaniu.
- Te roczne tortury powodują, że wiele osób się złamało... Nie ma informacji, żeby nasi bohaterowie, nasi lokalni bohaterowie, ulegli tym przesłuchaniom. Niestety skończyło się to wydaniem bardzo wysokich wyroków. W wypadku Józefa Szczepaniaka, niespełna siedemnastoletniego chłopaka, to był wyrok 8 lat więzienia - przypominał Mariusz Duda.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Trudny powrót i dziedzictwo
Po wyjściu na wolność w 1955 roku, J. Szczepaniak wrócił do Krobi, gdzie nadal był inwigilowany przez UB. Mimo trudności w znalezieniu pracy, przejął warsztat kowalski po ojcu i swoją pracowitością budował autorytet w lokalnej społeczności.
Po 1989 roku aktywnie włączył się w życie społeczne jako radny oraz wiceprzewodniczący powołanego do życia 25 stycznia 1991 Koło "ZAWISZA" Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Jednocześnie Mariusz Duda podkreślił jego ogromną rolę w edukacji młodego pokolenia.
- Spotkania z młodzieżą, wyjazdy na wspólne uroczystości... to wszystko bardzo wyraźnie wpłynęło na kształtowanie się naszego lokalnego patriotyzmu - stwierdził krobski historyk.
Odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Józef Szczepaniak zmarł 24 listopada 2013 roku w randze kapitana.
Symboliczne przekazanie sztafety
Uroczystość w KROB_KULT zakończył wzruszający akcent. Irena Mendel, córka Kazimierz Szymańskiego, przekazała na ręce "następców" "Zgranego", "Jędrka" i "Wesołego" - młodych harcerzy z 4. Drużyny Harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki w Krobi książkę o historii wielkopolskiego skautingu.
- Takie pozytywne zdjęcie na koniec, żeby ten uśmiech, ten mundur, który ma na sobie, zawsze nam przypominał o jego działalności i o tym, co dla nas, mieszkańców, zrobił. Cześć jego pamięci - tymi słowami Mariusz Duda zakończył swoje wystąpienie, przywołując postać śp. kpt. Józefa Szczepaniaka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.