- Muzyczne nabożeństwa służą "łowieniu dusz"
- „Odznaka Honorowa za zasługi dla Województwa Wielkopolskiego” dla Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Świętogórskiej
- Intuicja nie kłamała. "To dzieło cały czas trwa" na Świętej Górze
- Nie byłoby festiwalu, gdyby nie sponsorzy, donatorzy i słuchacze
- Skąd moda na orkiestry historyczne?
- Koncert pt. Między Salzburgiem a Świętą Górą w Filharmonii Poznańskiej
Pierwszy z czterech koncertów muzyki oratoryjnej, jakie przygotowano w tegorocznej odsłonie wydarzenia Musica Sacromontana, w całości poświęcony był odkryciom muzyki ze zbiorów biblioteki klasztornej. Dedykowany został księżom i braciom z Kongregacji św. Filipa Neri. Nieprzypadkowo, ponieważ w 2026 roku mija 350 lat od śmierci głównego fundatora kościoła na Świętej Górze - Adama Konarzewskiego.
Muzyczne nabożeństwa służą "łowieniu dusz"
Ks. Jakub Przybył, dyrektor festiwalu wspomniał, że fundatorzy pragnęli nie tylko, żeby powstała bazylika, do której przybywa wielu pielgrzymów, ale przede wszystkim, aby z sanktuarium niosła się modlitwa ku niebu, ale także, aby na Świętej Górze powstawała wspaniała muzyka, wykonywana zawsze na chwałę Boga i cześć Matki Najświętszej.
- Zapraszamy państwa nie tyle na koncerty, co na muzyczne nabożeństwa - mówił ks. Jakub Przybył, dyrektor festiwalu. - Muzyka oratoryjna ma zachwycać nie tylko brzmieniem w wyjątkowym wnętrzu bazyliki świętogórskiej, czy porywającą piękną melodią. Ale przede wszystkim treścią, którą przekazuje. To mówienie o wielkich sprawach, zwłaszcza związanych z wiarą. Przypomnę, że święty Filip Neri, nasz założyciel mawiał, że dyrygowanie muzyką służy łowieniu dusz. A słuchanie muzyki, uczestniczenie w tych oratoryjnych wieczorach, to przecież otwarcie serca na prawdę najwyższą, to nasza wspólna droga ku Bogu.
„Odznaka Honorowa za zasługi dla Województwa Wielkopolskiego” dla Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Świętogórskiej
Zanim podczas XXI Festiwalu Muzyki Oratoryjnej zabrzmiały prawykonania trzech nieznanych dotąd dzieł Józefa Zeidlera i Carla Stamitza, głos zabrał Marek Woźniak - marszałek województwa wielkopolskiego, stojący na czele komitetu honorowego Festiwalu. Podczas ceremonii, spełnił przyjemny obowiązek - udekorował najwyższym odznaczeniem wojewódzkim inicjatorów muzycznego przedsięwzięcia, działających w Stowarzyszeniu Miłośników Muzyki Świętogórskiej im. Józefa Zeidlera. Marszałek kilkakrotnie dał do zrozumienia, jak imponująca jest konsekwencja grupy entuzjastów w realizowaniu pomysłu sprzed lat. Cieszy się, że dzięki nim „to dzieło cały czas trwa”.
- Zawsze sięgam pamięcią do początków, kiedy spotkaliśmy się - wtedy to był absolutny początek tego pomysłu, tych spotkań w niezwykłym miejscu. Od razu wyczułem, że mam przed sobą grupę entuzjastów, którzy chcą zrobić coś wielkiego - chcą sięgnąć po wspaniałe archiwum i ożywić muzykę, która wiele lat przeleżała w tymże archiwum. Pokazać ją światu - to już była intuicja - w sposób bardzo profesjonalny i z ogromną powagą - przyznał Marek Woźniak podczas aktu dekoracji.
Intuicja nie kłamała. "To dzieło cały czas trwa" na Świętej Górze
Przeczucie marszałka nie zmyliło, gdyż inicjatywa związana z odkrywaniem muzycznych skarbów, z powrotem do filipińskiej tradycji z XVII w., kiedy przy stanktuarium działała kapela muzyczna ze śpiewakami, instrumentalistami i kompozytorami, rzeczywiście konsekwentnie jest realizowana od wielu lat i to z ogromnymi sukcesami.
Wkrótce po naszym pierwszym spotkaniu bohaterowie tych przedsięwzięć muzycznych otrzymali Fryderyka i to był dowód na to, że również świat profesjonalnych muzyków, jurorów docenia to dzieło. Ale za tym dziełem stoi Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Świętogórskiej im. im. Józefa Zeidlera - i trzeba o nim przede wszystkim wspominać. To jest właśnie ta grupa entuzjastów - podkreślił marszałek Wielkopolski.
Razem z Markiem Woźniakiem „Odznakę Honorową za zasługi dla Województwa Wielkopolskiego” wręczyli autor wniosku o przyznanie odznaczenia - burmistrz Gostynia Jerzy Kulak. I osoba, która zainspirowała go do złożenia podpisu - Barbara Mroczkowska, radna sejmiku i przewodnicząca komisji kultury. Najwyższe wojewodzkie wyróznienei przyznane zostało w szczególnym czasie - sejmik wojewódzki uznał, że rok 2026 w Wielkopolsce dedykowany jest Józefowi Zeidlerowi. Poza tym mija 20 lat, odkąd grono ludzi, którzy pragną kontynuować dawną tradycję muzyczną Świętej Góry, założyło Stowarzyszenie.
Nie byłoby festiwalu, gdyby nie sponsorzy, donatorzy i słuchacze
Najwyższe odznaczenie, jako dowód uznania, że samorząd województwa docenia pracę Stowarzyszenia, odebrał jego prezes Andrzej Konieczny.
To jest praca wielu osób - codzienna, mozolna i taka, która przynosi efekty, ale także jest dostrzegana. Ale ten festiwal nie istniałby, gdyby nie było naszych sponsorów, donatorów, osób, które nas wspierają. Nie byłoby go, gdyby nie było filipinów i tego wspaniałego miejsca, w którym ta muzyka brzmi szczególnie. Dziękuję państwu, że tu jesteście, że ta muzyka do was dociera, i że jej słuchacie - zwrócił się do obecnych w kościele.
Skąd moda na orkiestry historyczne?
Po ceremonii nadszedł czas na ucztę dla duszy, czyli koncert, w którym historyczna {OH!} Orkiestra wykonała nieznane, archiwalne dzieła - publiczność usłyszała Litanię do Najświętszej Panny z 1794 roku Józefa Zeidlera, a także Sinfonię ex G oraz Sinfonia ex Dis - jako kompozycję Carla Stamitza. Wcześniej z magią niezwykłych instrumentalnych dźwięków, koncertowych gości zapoznał dyrektor artystyczny wydarzenia - Wojciech Czemplik.
- Żeby pokazać większy kontekst tego, jak ważnym ośrodkiem była Święta Góra, w I części usłyszymy dwie symfonie Carla Stamitza - niemieckiego kompozytora, czeskiego pochodzenia, wybitnego skrzypka. Koncertował w Europie, nie wiemy czy na Świętej Górze, ale jego rękopisy znajdują się w bibliotece świętogórskiej. Ponieważ chcemy państwu oddać intencje i atmosferę czasów, w których tworzyli kompozytorzy, zaprosiliśmy do udziału w koncercie wybitnych artystów, wybitne orkiestry. {oh!} Orkiestra, wykonawca pierwszego koncertu to historyczna orkiestra, założona i prowadzona przez Martynę Pastuszkę - wybitną skrzypaczkę, od pierwszego pulpitu - zapowiedzial Wojciech Czemplik.
Wyjaśnił, jak i dlaczego powstały orkiestry historyczne. Moda narodziła się w latach 70. XX w. jako bunt przeciwko dużym, romantycznym wykonaniom muzyki, m.in. baroku w wielkich składach - 100, 200-osobowych, z licznymi chórami.
- Wtedy to grupa muzyków zgłębiając stare traktaty, księgi, zaczęła analizować, w jaki sposób wykonać taką muzykę, najbardziej oddając przy tym ducha barkowej epoki. Należy spełnić kilka podstawowych elementów. Jednym z nich jest wykształcenie muzyków, oczytanie, poznanie technik wykonawczych. Innym - równie ważnym są instrumenty albo oryginalne, z epoki, albo ich wierne kopie. Jeśli chodzi o skrzypce, zobaczycie niezwykły kształt smyczka, struny jelitowe - które brzmią w sposób ciepły, przyjazny dla ucha, grają niższe dźwięki - tłumaczył Wojciech Czemplik.
Koncert pt. Między Salzburgiem a Świętą Górą w Filharmonii Poznańskiej
Jednocześnie, nawiązując do muzycznego patrona 2026 roku w Wielkopolsce, dyrektor artystyczny zaprosił obecnych w kościele na 531. Koncert Poznański. Wyjątkowe wydarzenie zaplanowano na 13 listopada i ma być zwieńczeniem, klamrą zamykającą rok J. Zeidlera. Wtedy orkiestra Filharmonii Poznańskiej, chór Poznańskie Słowiki i soliści będą wykonawcami koncertu pt. Między Salzburgiem a Świętą Górą.
Komentarze (0)