reklama

XIV Festiwal Tradycji i Folkloru w Domachowie. „Kultura ludowa ma w sobie wyjątkową moc, ona nie zna granic, nie ma podziałów"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

XIV Festiwal Tradycji i Folkloru w Domachowie. „Kultura ludowa ma w sobie wyjątkową moc, ona nie zna granic, nie ma podziałów" - Zdjęcie główne
Autor: Bogdan Bujak
Zobacz
galerię
134
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Kultura- Kultura ludowa ma w sobie wyjątkową moc. Ona nie zna granic, nie ma podziałów - mówił burmistrz Krobi Łukasz Kubiak, oficjalnie otwierając w niedzielę, 13 września 2026 roku XIV Festiwal Tradycji i Folkloru w Domachowie "Serce Biskupizny" . Podczas ostatniej odsłony święta kultury ludowej na Biskupiznie widzowie mogli m.in. podziwiać inscenizację obrzędu, który był motywem przewodnim tegorocznego Festiwalu - dawne, nieco już zapomniane, lecz niezmiernie barwne „darcie pierza”, znane lokalnie jako „pierzok”.
reklama
reklama

"Przed nami wyjątkowe popołudnie pełne muzyki, tańca, śpiewu i spotkań z tradycją"

Choć po raz pierwszy wyjątkowe święto ludowej kultury, tradycji oraz międzypokoleniowej integracji po raz pierwszy miało trzuydniowy charakter, to tradycyjnie „Serce Biskupizny", jaką to nazwę od kilku lat nosi Festiwalu Tradycji i Folkloru, podczas XIV jego edycji biło wyjątkowo mocno w Domachowie w niedzielne popołudnie. 

Wydarzenie rozpoczęło się zgodnie z przyjętym zwyczajem uroczystą mszą świętą w zabytkowym kościele pod wezwaniem świętego Michała Archanioła w Domachowie. Po wspólnej modlitwie i dziękczynieniu uczestnicy przemaszerowali na plac festiwalowy, gdzie o 15:00 nastąpiło oficjalne otwarcie wydarzenia.

- Chciałam powitać mieszkańców Domachowa, Biskupizny, gminy Krobia i wszystkich, którzy dzisiaj tutaj przyjechali, bo lubią tradycję, muzykę, dobre towarzystwo. (...) Już w piątek nasi dudziarze ruszyli w teren odwiedzając Smogorzewo i Gostyń, grając i zapraszając mieszkańców na festiwal. Wczoraj tutaj odbył się 11. juz Półmaraton Biskupiński w Starej Krobi, konkurs muzyki tradycyjnej. Mogliśmy oglądać wystawę filatelistyczną z dudami, a także wziąć udział w warsztatach tańców portugalskich i wieczornej potańcówce. Ale to dziś przed nami główny dzień festiwalu, w którym nie zabraknie tańca, muzyki i oczywiście także wspaniałych smaków - przypominała atrakcje dwóch pierwszych dni festiwalowych Anna Wierzba, dyrektor Biblioteki i Centrum Kultury i Rekreacji imienia Jana z Domachowa Bzdęgi w Krobi.

reklama

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD MATERIAŁEM FILMOWYM

Rozwiń

Od Biskupian po muzyków z kraju "rewolucji goździków"

W niedzielnym programie scenicznym nie zabrakło oczywiście brzmień dobrze znanych wszystkim mieszkańcom Biskupizny i okolic, ale  także, jak co rok u pojawiły si elementy kultury ludowych z innych zakątków Polski i świata.

Przed publicznością zaprezentowały się liczne pokolenia wykonawców – od najmłodszych po dojrzałych artystów.

Na scenie wystąpili m.in.:

  1. Dziecięcy Zespół Biskupiański przy Przedszkolu Samorządowym „Pod Świerkami” w Krobi,
  2. Dziecięcy Zespół Biskupiański przy Szkole Podstawowej w Krobi,
  3. Grupa Teatralna „Na Fali”,
  4. Zespół „Młodzi Biskupianie” przy Szkole Podstawowej w Starej Krobi,
  5. Biskupiński Zespół Folklorystyczny z Domachowa i Okolic,
  6. Canto d'Alvorada z Porugalii
  7. Chór Concordia z zespołem w projekcie „Ludowo na nowo vol. 2”,
  8. „Wianek Czterech Pór” widowisko
  9. Kapela Ciupaga
reklama

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKA - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ

Nasi "bratankowie" tym razem przywieźli "zbójnicki" przysmak

Uczcie muzycznej towarzyszyła prawdziwa eksplozja smaków. O podniebienia uczestników zadbały przede wszystkim lokalne Koła Gospodyń Wiejskich z m.in. Domachowa, Niepartu, Pudliszek, Kuczyny czy Chwałkowa serwujące tradycyjne biskupiańskie przysmaki.

Z kolei goście z węgierskiej gminy Révfülöp, który historia przyjaźni z krobianami jest niemal tak długa, jak samego Festiwalu Tradycji i Folkloru w Domachowie (w tym roku gościli na nim po raz dziewiąty) przygotowali dla festiwalowiczów oryginalne przysmak w postaci zupy zbójnickiej.

Wydarzeniu towarzyszyły także stoiska rękodzielników czy wystawa projektu "Aktywnie w muzeum" Muzeum Stolarstwa i Biskupizny w Krobi.

reklama

- Kultura ludowa ma w sobie wyjątkową moc. Ona nie zna granic, nie ma podziałów. Dzisiejszy dzień jest tego najlepszym przykładem, Bo do Domachowa przyjechały zespoły nie tylko z naszego regionu, z Wielkopolski czy z Polski, ale z całej Europy. Myślę, że tak jak dzwon Zygmunta na Wawelu bije w ciągu roku kilkadziesiąt razy i przypomina nam o najważniejszych wydarzeniach w państwie, tak niech to "Serce Biskupizny" w Domachowie bije każdego dnia w roku, przypominając nam o tym, jak ważna jest kultura ludowa, w tym jak ważna jest nasza kultura biskupiańska - mówił burmistrz Łukasz Kubiak dziękując "wszystkim osobom, które są na co dzień zaangażowane w krzewienie folkloru i kontynuowanie tradycji".

"Pierzok" żywą lekcją historii i obyczajów

Sercem tegorocznego festiwalu stał się sceniczny pokaz i odtworzenie dawnego obrzędu darcia pierza, czyli tzw. pierzoka. Wybór tego motywu nie był przypadkowy – organizatorzy postawili na zaprezentowanie elementu życia codziennego dawnej wsi, który w dawnych czasach pełnił niezwykle ważną funkcję społeczną i obyczajową.

- Jeszcze tej tradycji myśmy na naszym festiwalu nie prezentowali. Pierze darły dziewuchy, bo to była bab robota. Spotykały się wieczorami po robocie, żeby trochę się spotkać, pogadać, pośpiewać. Na darciu pierza dziewuchy se śpiewały i opowiadały ło co we wsi. Przychodziły też młode dziewuchy, żeby się uczyć jak drzeć pierze. Starsze chciały swatać te młode, żeby mogły wyjść za mąż. Więc na to wszystko później przychodzili chłopaki, żeby się popsocic trochę, rozdmuchać to pierze i organizowały im "pierzok". Jak przyszli chłopoki, to z muzykantami, a wtedy dziewuchy ich ugościły plackiem, tak jak my to robili na scenie. Pogościli się i później wszyscy się bawili, tańczyli i śpiewali. (...) Wiadomo też, że kobiety pierze darły do swoich córek na pierzyny i poduchy, a te "łogónki", które nazywało się "kładuchy", to one zawsze służyły do babusi i dziadusia na posłanie. Teroz mumu materace, ale downiej ludzie tylko w takie poszwy wkładali te kładuchy i na tym spali - opowiadała o kulisach powstania tego pomysłu, głębokim znaczeniu samej tradycji oraz samym przebiegu obrzędu darcia pierza Beata Kabała, członkini Biskupiańskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic.

Jak podkreślała Biskupianka, darcie pierza to nie był tylko zwykły obowiązek domowy, ale cała złożona struktura relacji wiejskich, swatki, śpiewu i młodzieńczych psot:

- Ta tradycja dawniej obecna na Biskupiznie na co dzień z czasem zanikła, ale chcemy do niej wracać, podobnie, jak do innych starych obrzędów, które w poprzednich edycjach Festiwalu, jak wesele biskupiańskie, pojawiły na scenie. Mamy i dożynki, i Katarzynki, Podkoziołka, to czemu nie wpleść jeszcze darcia pierza?  - dodaje znana ambasadorka Biskupizny.

Patronat medialny nad imprezą objął portal gostynska.pl i tygodnik "Życie Gostynia".

Organizatorzy

  1. Gmina Krobia
  2. Biskupiański Zespół Folklorystyczny z Domachowa i Okolic
    Sponsorzy

Festiwal Tradycji i Folkloru "Serce Biskupizny" dofinansowano ze środków:

  1. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
  2. Powiat Gostyński
  3. Gmina Gostyń
  4. Gmina Piaski
  5. Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi

Sponsorem jest Meltemi Sp. z o.o. (z grupy ACCIONA) - właściciel Farmy Wiatrowej Krobia I.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ REPORTAŻ

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo