- Gostynianin z Wrocławia stanie na gigantycznej podłodze i będzie grał
- Jakie zasady obowiązują w The Floor?
- Nietypowa konwencja zwyciężyła
- W jaki sposób nagrywany jest teleturniej?
- Przyjaźnie mogą przetrwac dłużej niż sam program
- "Nagrody Grammy" to kategoria Daniela
- Co było najtrudniejsze podczas gry?
- Gdzie, kiedy, jak poznają się zawodnicy z The Floor?
W poniedziałek, 16 marca, rozpoczyna się kolejna, w wiosennej ramówce TVN, odsłona programu „The Floor” z Mikołajem Roznerskim w roli prowadzącego. Kolejna, ponieważ akcja w turnieju rozwija się dynamicznie, wyniki rozgrywek są nieprzewidywalne, a w piątek fani turnieju obejrzeli ostatni odcinek 5. sezonu.
Dziś wieczorem setka uczestników pojawi się na tytułowej podłodze, żeby sprawdzić swoją wiedzę w rozmaitych dziedzinach. Najlepszy gracz zdobędzie główną nagrodę – 100 000 zł.
Gostynianin z Wrocławia stanie na gigantycznej podłodze i będzie grał
W grupie uczestników na podłodze stanie również Daniel Katarzyński, który ma 26 lat, pochodzi z Gostynia - w tym mieście się urodził, uczęszczał do szkoły i... na zajęcia kółka teatralnego przy GOK Hutnik.
- Aktualnie mieszkam we Wrocławiu już od kilku lat, stąd na „wizytówce” wyświetlanej podczas emisji turnieju, przy nazwisku będzie informacja wskazująca, że reprezentuję Wrocław, ale pochodzę z Gostynia, związany jestem z Gostyniem – wyjaśnił Daniel Katarzyński.
Daniel obecnie pracuje, jako audytor wewnętrzny. Jednak w rozmowie z portalem gostynska.pl przyznał, że studio, kamery, gigantyczna podłoga i obserwujący grę ludzie nie przerażają go, ponieważ od dzieciństwa związany był ze sceną.
- Mogło się wydawać, że sceniczne występy, prezentacje przed publicznością, są dla mnie. Ze sceną oswoiłem się, kiedy uczęszczałem na zajęcia grupy teatralnej Kęs w gostyńskim Hutniku. Zatem jakoś tak naturalnie to do mnie przyszło – powiedział Daniel.
Jakie zasady obowiązują w The Floor?
Można powiedzieć, że The Floor to "telewizyjna gra planszowa", w której pionkami są uczestnicy, rozstawieni na ogromnej podłodze LED, podzielonej na 100 kawałków. Każdy uczestnik otrzymuje "swój". Zasady gry są jednocześnie proste i dość nietypowe. Kiedy gracz zostanie wybrany (przez "podłogę" lub innego gracza), rzuca wyzwanie i walczy o to, by zdobyć i utrzymać jak najwięcej pól. Cel jest jasny - opanować całą podłogę
Jednak każde pole przypisane jest do innej kategorii (te są bardzo zróżnicowane - od sportowców, przez hollywoodzkich aktorów, po budynki czy gatunki zwierząt, roślin, dziedzin nauki). Pojedynki toczą się pod presją czasu, a wtedy nawet najprostsze zagadnienia potrafią zaskoczyć. Każdy z graczy ma 45 sekund na swoim zegarze. Na ekranie pojawiają się obrazy lub grafiki, a zadaniem jest jak najszybsze podanie prawidłowej odpowiedzi. Po poprawnej odpowiedzi czas zaczyna upływać przeciwnikowi. Przegrywa ten, komu pierwszemu skończy się czas, a zwycięzca przejmuje jego pole na podłodze. Nie da się ukryć, że to prawdziwy test wiedzy, stalowych nerwów, wymagający od graczy nie tylko strategicznego myślenia, ale też refleksu.
Nietypowa konwencja zwyciężyła
Daniel przyznał, że jest to pierwszy teleturniej, do kórego próbował się dostać. Dlaczego akurat wybrał się na casting The Floor w TVN? Jednym z powodów była ciekawa, nietypowa konwencja.
To jest to coś nowego w telewizji, jakaś nowa przygoda, ale też możliwość poznania ogromnej grupy uczestników naraz, bo to jest jednak 100 osób w jednym miejscu - przyznał.
W jaki sposób nagrywany jest teleturniej?
Od Gostynianina "zdobyliśmy" też kilka zakulisowych ciekawostek. Jeden sezon turnieju jest nagrywany w ciągu kilku dni, w studio z gigantyczną podłogą, w Holandii. Fakt, że program nie powstaje w Polsce, był zaskoczeniem dla "naszego" uczestnika".
Jest to w sumie chyba jedyne takie studio w Europie, w którym nagrywane są po prostu różne międzynarodowe edycje. Byliśmy tam w styczniu. Spędziliśmy kilka dni w Holandii, właśnie przed kamerami w studiu. Nagrywano wiele odcinków, jeden za drugim. Później następuje przerwa na sen i tak przez trzy dni pracowaliśmy - tłumaczył Daniel z Gostynia. - Byłem zaskoczony, że produkcja wszytskich odcinków jest "upchnięta" w kilka dni, gdyż to był naprawdę intensywny czas - uzupełnił.
Przyjaźnie mogą przetrwac dłużej niż sam program
6. sezon, który rozpoczyna się dziś, o godz. 20.50 w komercyjej telewizji TVN, nagrywany był w styczniu. Publicznością w studio są inni gracze.
Dotychczas, oglądając jakieś programy w telewizji, na przykład właśnie The Floor, słyszałem, jak ludzie mówili, że wychodzą z programu z nowymi relacjami, z nowymi przyjaźniami. Zawsze tak sobie myślałem, że mówią tak tylko do kamery, a tymczasem biorąc udział w tym teleturnieju, jestem pozytywnie zaskoczony, że naprawdę tak jest - powiedział Daniel.
Takich pozytywnych niezpodzianek, z miłym akcentem, było jeszcze więcej. Pochodzący z Gostynia Daniel Katarzyński przyznał, że udział w grze "The Floor" był dla niego interesującą, świetną przygodą.
Idąc tam kompletnie nie myślałem o żadnej wygranej. Wiadomo, to też jest ważne i wzbudza emocje, ale ja poszedłem tam właśnie po to, żeby przeżyć przygodę, żeby zrobić coś nowego. Z czego jestem najbardziej dumny? Mogę zdradzić, gdyż nie wpłynie to na odbiór odcinków, które dopiero będą emitowane - naprawdę poznałem tam wspaniałych ludzi i nawiązaliśmy takie relacje, które myślę, że przetrwają dłużej niż tylko sama emisja sezonu czy programu - powiedział Gostynianin.
"Nagrody Grammy" to kategoria Daniela
Zdecydował, że w The Floor zagra w kategorii "nagrody Grammy". Przy okazji rozmowy, dowiedzieliśmy się, jak wybierane są kategorie - czy narzuca je organizator castingów, a może producent programu? A w jakiej kategorii to może pan zdradzić, w jakiej kategorii, jaką kategorię pan wybrał?
Podczas castingów mogliśmy zaproponować dziedziny, w których czujemy się mocni, i w których chcielibyśmy zagrać, ale ostateczna decyzja o przyznaniu kategorii należała do produkcji - zdradził nam Daniel.
Co było najtrudniejsze podczas gry?
Twierdzi, że w tym teleturnieju najbardziej emocjonujące jest wybranie przeciwnika do gry spośród uczestników znajdujących się na. Trudne są decyzje „grać dalej, czy wracać na podłogę”. Utrudnieniem jest fakt, że sytuacja na gogantycznej podłodze błyskaiwcznie się zmienia pod względem kategorii, dlatego trzeba błyskawicznie zmieniać obraną wcześniej taktykę gry. Kłania się logistyczne myślenie.
- Tak naprawdę po każdym pojedynku, po każdym wyborze ta sytuacja dookoła zawodnika się zmienia. Dlatego też osoby, które zostają jeszcze na podłodze, czekają na swoją kolej, muszą tak naprawdę co chwilę wymyślać jakąś nową strategię. Planują, jak grać, kiedy przyjdzie ich kolej. Zaczynamy na ogromnej planszy z jednymi kategoriami dookoła siebie, które mamy do wyboru, a tak naprawdę po kilku odcinkach te kategorie dookoła nas mogą być zupełnie inne. Dla mnie najtrudniejsze było właśnie to opracowywanie na bieżąco nowej strategii, wymyślanie, jakie kroki podjąć, kiedy przyjdzie czas na moją grę – przyznał się Daniel.
Gdzie, kiedy, jak poznają się zawodnicy z The Floor?
Dla zawodników ważne jest również poznawanie, uważna obserwacja przeciwników - osób stojących na sąsiednim kawałku podłogi, ale jak się okazało, czasu na to jest więcej, niż podczas samego nagrania.
- Mieliśmy dużo więcej czasu na zapoznanie się z innymi uczestnikami ponieważ wspólnie przebyliśmy drogę do Holandii, czy później już na miejscu, za kulisami też mieliśmy możliwość sobie porozmawiać o tym, kto w czym się czuje mocny, kto w jakich kategoriach chciałby zagrać. Ale nigdy nie do końca nie wiadomo, czy ta osoba, z którą rozmawiamy i która twierdzi, że bardzo dobrze czuje się na przykład w naszej kategorii, czy mówi prawdę, czy jest to po prostu część strategii, żebyśmy na przykład jej nie wybierali, albo odwrotnie - żebyśmy ją mieli na uwadze planując grę - dodał Daniel Katarzyński.
Pozdrawia Gostyniaków, poleca oglądanie 6. sezonu "The Floor", o godz. 20.50 w TVN. Jak długo utrzyma się na podłodze? Czy wróci z nagrodą? Tego, zgodnie z obowiązującą klauzulą, zdradzić nie mógł. Trzymamy kciuki i oglądamy.
Przed telewizorem z pewnością zasiądą najbliżsi Daniela i znajomi z Gostynia, którzy też nie znają odpowiedzi na nurtujące ich pytania, stawiane wyżej. Mama młodzieńca przyznała, że o udziale syna w The Floor dowiedziała się po castningu, kiedy był już pewny, że dostał się do programu. Była ogromnie zaskoczona, ale też dumna. Potwierdza, że Daniel podczas występów przed publicznością zawsze czuł się dobrze i odważnie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.